Jabłkowa laguna

Go down

Pisanie autorstwa Soph on Czw 14 Mar 2019, 01:36


    Położona w południowej części Morza Łez, oddalona od gwarnych kurortów i leżącej niedaleko nich Cukierkowej Ulicy, wabi spokojem i cieniem palm. Wody laguny zostały odcięte od reszty Morza przez koralowy atol, a dotrzeć doń można jedynie łódką lub wpław. Toń jest znacznie cieplejsza od samego morza, miejsce płytkie i całkiem bezpieczne, choć widoczne w pełnej okazałości jednie podczas odpływów. Ma kształt zwodniczo podobny do jabłka i miękkie, pełne mieniącego się piasku dno, gdzieniegdzie udekorowane białymi muszlami. W kilku miejscach zdołały zadomowić się drzewa palmowe, oceniające brzeg.
Soph
Soph
Anarchs/Pajęczyna

Godność : Sophie „Opal” Bugs vel hrabina de Chardonnay
Wiek : gdy ukrywa arogancję, wygląda na nastolatkę
Lubi : suszone owoce i nowe moce
Nie lubi : niekompetencji i nieprzewidywalnych sytuacji | czekolady i deszczu
Wzrost / Waga : 180cm / 65kg
Znaki szczególne : palce o czterech stawach międzypaliczkowych, wytatuowane imię na wewnęrznej części prawego nadgarstka, kilka perłowych blizn po ramionach i na talii
Pod ręką : druga ręka! i pewnie jakiś sztylet.
Zawód : oficjalnie sekretarz arcyksięcia
Bestie : Likyus z rdzawą gwiazdą na pysku (Orem), jadowicie zielony Avi (Verde), Alam (Riehl) o grzbiecie pełnym czarnych magnolii, Yūrei
Specjalne : Administrator Główny - Regent, Mistrz Gry
Liczba postów : 181
Dołączył : 24/08/2018

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Soph on Wto 30 Lip 2019, 15:27


Jabłkowa laguna Migpelx

Koszmar: Zagadkowe Akwarium
Ranga: B (obrażenia możliwe po wszczęciu walki)
Ilość osób koniecznych do pokonania: jedna! Choć jeśli będzie was więcej, misja pójdzie sprawniej.


W porcie Lapis Lazula mawia się, iż najpiękniejsze zakątki Morza Łez zaczynają się dopiero na wschód, z dala od gwarnych targów i pełnych rozleniwionych turystów plaż. To rejony wpół dzikie, idealne dla tych, którym niestraszny piasek pomiędzy palcami stóp i silna bryza, czy brak szerokiej, wybrukowanej drogi i gotowych do kupienia map z naniesionymi noclegami all inclusive.
Jednego z ulubionych zakątków morskich amatorów, Jabłkowej Laguny, zaczęła się niedawno trzymać dziwaczna historia. Cóż, wiele jest dziwacznych rzeczy w Krainie Luster, ale nie było tu jeszcze miejsca, które bez przygotowania pozwalałoby oddychać pod wodą. Ci, którzy dotarli aż do Laguny opowiadali też, że zagnieździł się tam jakiś potwór, który kąpiących się wciąga w toń i nęka pytaniami aż nie uciekną z krzykiem.

Jabłkowa laguna BM0sMuD
Soph
Soph
Anarchs/Pajęczyna

Godność : Sophie „Opal” Bugs vel hrabina de Chardonnay
Wiek : gdy ukrywa arogancję, wygląda na nastolatkę
Lubi : suszone owoce i nowe moce
Nie lubi : niekompetencji i nieprzewidywalnych sytuacji | czekolady i deszczu
Wzrost / Waga : 180cm / 65kg
Znaki szczególne : palce o czterech stawach międzypaliczkowych, wytatuowane imię na wewnęrznej części prawego nadgarstka, kilka perłowych blizn po ramionach i na talii
Pod ręką : druga ręka! i pewnie jakiś sztylet.
Zawód : oficjalnie sekretarz arcyksięcia
Bestie : Likyus z rdzawą gwiazdą na pysku (Orem), jadowicie zielony Avi (Verde), Alam (Riehl) o grzbiecie pełnym czarnych magnolii, Yūrei
Specjalne : Administrator Główny - Regent, Mistrz Gry
Liczba postów : 181
Dołączył : 24/08/2018

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Wena on Sro 31 Lip 2019, 19:31

- Nie tak to zapamiętałam! - Wena była wyraźnie oburzona. Dopiero co zjawiła się tutaj po wyjątkowo męczącym zadaniu i zamiast znajomego, milutkiego i wypełnionego uroczymi muszelkami miejsca znalazła jakichś absurdalnie głupich ludzi, którzy mówili, że zmuszeni zostali do ucieczki, po tym jak wciągnięci do wody byli nękani pytaniami i nawet nie mieli problemu z oddychaniem! Nonsens! Po prostu chcieli ją! Ją! Wielką Wenę zniechęcić do pójścia i złapania kilku muszelek.
Wciąż jeszcze była w swoim różowym mundurze a jej włosy miały zielony kolor. W zasadzie nie zmieniała swojej postaci. Ta wydała jej się całkiem zabawna - no i mogła udawać militarną wersję czerwonego kapturka... znaczy różowego.
Sięgnęła ręką po czapkę i ściągnęła ją, wyrzucając gdzieś w dal, a następnie poprawiając włosy.
- To idę! - Odpowiedziała spoglądając jeszcze na zebranych wokół laguny ludzi z politowaniem i pomyślała, że są kretynami, a następnie ruszyła pewnym krokiem w stronę wody, nie spodziewając się niczego okropnego. Taka to ta Zjawa jest lekkomyślna!
Wena
Wena

Godność : Aristide Solicituarve, bądź inaczej i każde z imion równie prawdziwe.
Wiek : 500 lat
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : Raz taka, innym razem inna... Może żadna, skoro to tylko kula światła?
Pod ręką : Nic
Liczba postów : 10
Dołączył : 16/05/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Alex on Sro 31 Lip 2019, 22:51

Minęło kilka tygodni odkąd ostatnio, opuszczałam bliskie mi rejony. Niczego mi nie brakowało przez ten czas i w sumie nie było też po co. Do wczoraj. Gdy oddawałam zwierzęta ze zlecenia, usłyszałam rozmowę dwóch kobiet. Jedna z nich była niesamowicie roztrzęsiona, gdy mówiła o tym, jak porwano jej męża. Z fragmentów ich konwersacji dowiedziałam się, że podobno w lagunie żyje potwór, który wciąga pływających tam ludzi do wody i zadaje im pytania. Brzmi to trochę ... niedorzecznie, ale za to ciekawie! Zawsze lubiłam się uczyć czegoś nowego, a może akurat taka przygoda mi to zaoferuje. Ja, Python i wodny potwór. Zapowiada się niezwykła podróż.
Mijam właśnie kilkoro ludzi, którzy żyją tylko ostatnimi wydarzeniami. Patrzę w dół ostrożnie stąpając po piasku gdyż nie przyzwyczaiłam się jeszcze do niego w 100%. To w sumie pierwszy raz gdy tak długo po nim chodzę, dla wygody zdjęłam również swoje buty, bo ciągle wdzierające się ziarenka piasku były nie do zniesienia. Ubrałam się tak jak zwykle z jednym wyjątkiem. Zastąpiłam czarną bluzkę z długim rękawem, czarną bluzką na ramiączkach. Taaak jednak gorąc robi swoje. Normalnie "totalna" zmiana wizerunku. Oprócz tego podwinęłam zielone spodnie za kolana i związałam na szybko blond włosy w kok, a reszta jak zawsze. Czarne wojskowe buty przed kostkę znajdujące się w plecaku i bluza zawiązana na biodrach, w której umieścił się Python, w taki sposób, że widać tylko jego leniwie wystający łeb. Nagle do moich uszu docierają dwa słowa: „To idę!". Jednocześnie z wężem podnieśliśmy głowy do góry, jakby rozpoznając głos. Widząc dziewczynkę w znajomym różowym ubranku, przeszukiwałam w pamięci skąd ja ją kojarzę. Gdybym tylko przypomniała sobie jej imię, byłoby mi łatwiej. A może nigdy mi się nie przedstawiła? Nie wiem. Widzę jak rusza w tym samym kierunku co ja i zastanawiam się co zrobić skoro jeszcze nas nie zauważyła.
-Może powiększymy naszą małą wycieczkę o jeszcze jedną osobę, co Python? - szepczę jakby do siebie i ruszam w stronę zielonowłosej. Tylko jak zacząć rozmowę? Nie zawołam przecież: „Hej Ty!”, to by było niegrzeczne. Chociaż mówienie bezosobowo jest chyba równie nieuprzejme. No dobra, wyjdzie w praniu, przecież nie zjadłaby mnie za to, że nie wiem, jak się nazywa.
Idę przez ledwie kilkanaście sekund za znajomą dziewczynką i mam wielką nadzieję, że jeszcze się nie zorientowała. Mogłoby to wyglądać trochę podejrzanie. Takie kroczenie za kimś i nie odzywanie się może być przecież różnie odebrane. Fakt, że dochodzimy już prawie do wody tym bardziej przemawia za próbą rozmowy. Podbiegam do niej powoli tak, aby nie była zdziwiona moją obecnością i wołam, przy okazji niezręcznie machając ręką na powitanie.
-Ymm hej! Widzę, że tez idziesz w stronę laguny. Słyszałam, że jest tam naprawdę pięknie. - Może niezbyt bystrze, ale przywitania nigdy nie były moją najmocniejszą stroną. Nie chciałam też od razu wspominać o wodnym potworze. Pewnie i tak idziemy tam z jego powodu więc nie ma co o nim wspominać od razu.
Alex
Alex

Godność : Alex Python
Wiek : 7 lat, wizualnie 24-25
Rasa : Senna zjawa
Lubi : las
Wzrost / Waga : 170, 57
Znaki szczególne : wąż, gdziekolwiek się teraz znajduje
Pod ręką : miłość do ojczyzny
Zawód : dostawca towaru, brzmi tajemniczo
Broń : łuk i kołczan ze strzałami
Liczba postów : 6
Dołączył : 27/07/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Wena on Czw 01 Sie 2019, 21:12

- Ty parszywa wężolubna córko wszelkich nieszczęść okrutnie stąpająca na koźlęcych nogach mając w głowie najpośledzniejsze niegodziwości! Ty jadowita wiedźmo! Nieznośna matko podłości! I ej... znam Cię! - Dziewczynka odwróciła się w stronę Alex, która ją śledziła. Powinna ją pozwać o stalking! W końcu ona tu grzecznie stąpała w stronę wody, co by sobie podziwiać widoki i odpoczywać, a ona starała się bezszelestnie zakraść i uczynić coś niegodziwego - przestraszyć Zjawę!
Nie dała po sobie jednak poznać, że się wystraszyła, tylko jej oczy na chwilę otworzyły się nieco szerzej, a ręka powędrowała do kieszeni munduru. Powoli skierowała swoje spojrzenie w stronę Alex, złorzecząc w myślach, po czym uśmiechnęła się do niej ciepło.
- Tak, jest tam cudownie, więc możesz pójść ze mną. - Zaakcentowała ostatnie słowa, jakby dając do zrozumienia, że wciąż ma jeszcze za złe, że została ofiarą niegodziwego śledzenia.
I nic tutaj nie pomaga fakt, że Wena sama się prosiła o bycie śledzoną. Całkowicie zapomniała o tym, by być uważną i po prostu rozmyślała o rzeczach, które niedawno widziała. Wystarczyło być choć odrobinę bardziej ostrożną!
- Ale ponoć straszy pytaniami. Pf. Ci tam to nie polecają. Gdzie oni!? - Wena najpierw przypomniała sobie co słyszała, lecz gdy chciała wskazać grupkę dziwnych ludzi, których mijała wcześniej nie mogła ich nigdzie dostrzec, a nawet przechyliła się, stając na jednej nodze, by móc ich wskazać. Gdy stanęła stabilnie, obiema nogami na ziemi dodała jeszcze oburzone dwa słowa.
Wena
Wena

Godność : Aristide Solicituarve, bądź inaczej i każde z imion równie prawdziwe.
Wiek : 500 lat
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : Raz taka, innym razem inna... Może żadna, skoro to tylko kula światła?
Pod ręką : Nic
Liczba postów : 10
Dołączył : 16/05/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Alex on Pią 02 Sie 2019, 21:45

Chyba zorientowała się, że szłam przez jakiś czas za nią. Może zrozumiałam to przez lekko zaciśnięte zęby w momencie, gdy się odwracała albo chwilowy wzrok mówiący „Zabiję Cię i całą Twoją rodzinę we śnie". Czuję, że kiedyś potraktowała mnie podobnym spojrzeniem. Chyba muszę się jakoś wytłumaczyć.
-To świetnie i wybacz, jeżeli w jakiś sposób Cię rozzłościłam lub przestraszyłam. Naprawdę nie miałam tego w zamiarze. - Uśmiechnęłam się ciepło, jakby pokazując, że nie chcę zrobić nic złego i interesuje mnie tylko laguna.
Widzę jak dziewczynka przechyla się na jednej nodze i próbuje wskazać grupkę ludzi, co wygląda naprawdę uroczo.
-Miejsce straszy pytaniami? Myślałam, że żyje tam jakiś potwór, który wciąga ludzi pod wodę. - Odpowiedziałam trochę zdziwiona, ale po chwili zrozumiałam jak idiotycznie to brzmi. - A Ci ludzie pewnie już wsiedli dawno do łódki. Mieli już chyba dość atrakcji na dziś. - Próbowałam zmienić temat, jednocześnie kierując się w stronę laguny, która była jednym słowem przepiękna.
-Niesamowite... - Szłam jakby zaczarowana urodą tego miejsca do momentu, w którym lazurowa woda przykryła moje kostki. Z koka wyleciało mi parę kosmyków przez lekką bryzę. Stałam tam i podziwiałam całą scenerię, zastanawiając się przy okazji czy dziewczynka zaraz dołączy.
Alex
Alex

Godność : Alex Python
Wiek : 7 lat, wizualnie 24-25
Rasa : Senna zjawa
Lubi : las
Wzrost / Waga : 170, 57
Znaki szczególne : wąż, gdziekolwiek się teraz znajduje
Pod ręką : miłość do ojczyzny
Zawód : dostawca towaru, brzmi tajemniczo
Broń : łuk i kołczan ze strzałami
Liczba postów : 6
Dołączył : 27/07/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Wena on Nie 04 Sie 2019, 00:32

- Jeśli nie chcesz mnie rozzłościć to się do mnie nie skradaj jak nędzny kleszcz, który tylko czeka na listku, żeby napaść niewinnego człowieka - czyli że mnie. - Myśli Weny pozostawały jednak dobrze ukryte w jej małej, Sennozjawnej główce.
Dziewczynka uśmiechała się po prostu całkiem przyjaźnie, a przynajmniej tak to wyglądało, a może po prostu wbrew wszystkim przekleństwom jakie wypowiada wcale nie gardzi wszelkim stworzeniem? Może tylko nie do końca potrafi się pogodzić z tym, że świat nie jest przedstawieniem?
- Pytania nie są straszne. Nie wiem czego można się bać... - Powiedziała tylko próbując zmienić temat, oddalić od siebie myśl, że nie spostrzegła tego jak mijani wcześniej ludzie gdzieś zniknęli.
- Też idę. - Rzekła tylko gdy dziewczyna weszła do wody. W końcu miała zdobywać informacje, a to było coś ciekawego. Choć tak naprawdę Wena była trawiona przez ciekawość i chciała zaspokoić te małe diabełki, by ocalić siebie. Dlatego też wbiegła do wody nie przejmując się całkowicie, że ma na sobie ubranie - co to za problem przemienić się w ten sposób, by mieć nieco odpowiedniejsze ubranie na sobie?

Legenda:
- #FFCC99 - Dialogi
- #E61C66 - Myśli
Wena
Wena

Godność : Aristide Solicituarve, bądź inaczej i każde z imion równie prawdziwe.
Wiek : 500 lat
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : Raz taka, innym razem inna... Może żadna, skoro to tylko kula światła?
Pod ręką : Nic
Liczba postów : 10
Dołączył : 16/05/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Soph on Nie 11 Sie 2019, 18:27


Błękitna laguna, zwykle sięgająca taflą ledwie szyi przeciętnego wzrostem Lunatyka, tym razem poprowadziła dziewczęta wgłąb — dalej, niżej, jakby schodami układającymi się z piasku i muszli w każdym miejscu, gdzie łatwo było wejść do wody — mogły poczuć pod nóżkami mocne, szerokie, choć dosyć piaszczyste stopnie, sprowadzające je ku sercu laguny. (Prawdopodobnie.)
I doprawdy! naprawdę nie trzeba było się martwić o wstrzymywanie oddechu! Gdy(by) dziewczęta odważyły się postąpić dalej niż tylko w wodę omywającą im szczupłe kostki, gdyby zechciały zanurzyć się — woda choć mokra i słona, była ciepła, jak to nad Morzem Łez — na tyle, by rzucić okiem co pod powierzchnią, dowiedziałyby się, że z każdym centymetrem makówki przebywającej pod wodą wnika także otoczka z powietrza, tworząca na koniec wokół głowy bąbel, zdecydowanie umożliwiający oddychanie.
Czy zasoby powietrza należy odnawiać? Czy można pod wodą swobodnie rozmawiać? Czy wygodniej chodzić po piaszczystym dnie, czy może pływać? Na te i wszystkie inne, które przyjdą im do łepetyn, pytania nasze Przygodystki muszą znaleźć odpowiedź samodzielnie, metodą prób i błędów. Bez obaw, dzielne bohaterki! to jeszcze nie etap gdzie potwory spróbują was zgładzić lawiną pytań bez odpowiedzi. Nie bez checkpointu i możliwości zapisu gry.
Na razie podziwiajcie pierwszy poziom, wielkości całej, dosyć sporej Laguny. Dookoła od całości brzegów prowadzą tu jasne schody, które poprowadziły i was, zaś na środku wyrastają popielate, filigranowe i ażurkowe ściany jakby z koralu, sięgające aż do tafli wody, układające się łagodnie w pozaginany labirynt. Gdzieniegdzie ściany otwierają zdziwione usta, pozwalając nie tylko zerkać poprzez ściany, ale oszukiwać i przechodzić z korytarza w korytarz bez znalezienia prawidłowego skrętu, czasami uginają się jakby kto na nie nastąpił i już nie sięgają aż do nieba (tego prawdziwego), także tworząc łatwe przejście. Nie jest to jednak regułą i należy się raczej spodziewać typowego labiryntu niż podwodnych ruin.
Możecie obejść lub opłynąć (druga opcja jest znacznie szybsza, gdyż oprócz bąbla powietrza woda tutaj pozostaje wodą i zachowuje prawie wszystkie jej właściwości — zmiany omówię, gdy na nie natraficie) całość konstrukcji. Wejścia wgłąb labiryntu okażą się trzy: jedno, przed którym stoicie, w pobliżu dużej, zakręconej muszli, zielonej jak włosy Weny; następne niedaleko po prawej, będące wyrwą w ścianie i ostatnie po drugiej stronie konstrukcji, sprytnie ukryte i widoczne tylko dla ciekawskich, chcących obadać ściany dotykające powierzchni wody laguny.
Poza tym pod wodą było jak to pod wodą: światło słoneczne pięknie przenikało w dół, tworząc zjawiskowe smugi, biały piasek turlał się po dnie gdy ruszyło się go stopą, a w niektórych miejscach spoczywały kupki mniejszych i większych muszli i muszelek, jakby dziewczęta nie były pierwszymi osobami, które przybyły tu dla zabawy.
Soph
Soph
Anarchs/Pajęczyna

Godność : Sophie „Opal” Bugs vel hrabina de Chardonnay
Wiek : gdy ukrywa arogancję, wygląda na nastolatkę
Lubi : suszone owoce i nowe moce
Nie lubi : niekompetencji i nieprzewidywalnych sytuacji | czekolady i deszczu
Wzrost / Waga : 180cm / 65kg
Znaki szczególne : palce o czterech stawach międzypaliczkowych, wytatuowane imię na wewnęrznej części prawego nadgarstka, kilka perłowych blizn po ramionach i na talii
Pod ręką : druga ręka! i pewnie jakiś sztylet.
Zawód : oficjalnie sekretarz arcyksięcia
Bestie : Likyus z rdzawą gwiazdą na pysku (Orem), jadowicie zielony Avi (Verde), Alam (Riehl) o grzbiecie pełnym czarnych magnolii, Yūrei
Specjalne : Administrator Główny - Regent, Mistrz Gry
Liczba postów : 181
Dołączył : 24/08/2018

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Alex on Wto 24 Wrz 2019, 17:49

Widząc że zielonowłosa dziewczynka wpadła wręcz do wody poszłam za jej śladem. Co złego mogłoby się stać? Nie licząc trującej wody, ogromnego potwora, wizji życia pod powierzchnią i innych rzeczy, które w tym samym momencie, w którym rzuciłam się w wodę, przyszły mi na myśl. O dziwo nic takiego się nie stało i zamiast tych śmiesznych i nieracjonalnych myśli zauważyłam w oddali jakieś dziwne kształty. Zajęło to kilka chwil bo najpierw zwróciłam uwagę na bąbel, który miałam na głowie, a który umożliwiał mi oddychanie. Jak Ci ludzie, którzy zostali porwani nie wspomnieli o tym!? Pod nogami rozciągają się schody jakby zrobione z piasku. Już prawie ruszyłam nimi w dół gdy nagle przypomniałam sobie o mojej towarzyszce. Obróciłam się w jej stronę i szybciej niż pomyślałam, o tym że może ta bańka nie przepuszcza głosu, zawołałam:
- Czy Ty też to widzisz? - Nie mogąc powstrzymać uśmiechu pokazałam palcem w stronę nabierających już kształtów ścian. -Jak myślisz, co to może być?- Mówiąc to ruszyłam już w dół schodami depcząc bosymi stopami muszelki. Popatrzyłam również na Pythona, który w pewnym momencie znalazł sobie miejsce na mojej szyi. Ciekawe czy jak odpłynie kawałek to też pojawi mu się bąbel z powietrzem powiększający i zmniejszający się wraz z nim. Może się jeszcze przekonamy.
Alex
Alex

Godność : Alex Python
Wiek : 7 lat, wizualnie 24-25
Rasa : Senna zjawa
Lubi : las
Wzrost / Waga : 170, 57
Znaki szczególne : wąż, gdziekolwiek się teraz znajduje
Pod ręką : miłość do ojczyzny
Zawód : dostawca towaru, brzmi tajemniczo
Broń : łuk i kołczan ze strzałami
Liczba postów : 6
Dołączył : 27/07/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Wena on Czw 03 Paź 2019, 18:47

-Co to za badziewie - Zadawała sobie w myślach pytanie Wena, która nie rozumiała czemu wokół jej głowy zamiast wody pojawiła się jakaś bańka. Czy to oznacza, że odkryli jakąś podwodną cywilizację przedwiecznych istot i teraz zanim wyrosną im skrzela będą żyli w bańce?
Zjawę przeraziła ta wizja. Po pierwsze dlatego, że skrzela były paskudne. Po drugie dlatego, że nie wyobrażała sobie święcącej kuli światła ze skrzelami. Jak światło może mieć skrzela? To niedorzeczne jest przecież!
To co Wena chciała sprawdzić w pierwszej kolejności to zachowanie bańki. Czy może dotknąć swojej twarzy? To niezwykle potrzebne gdyby chciała podrapać się po nosie, zasłonić ziewnięcie lub dotknąć podbródka podczas rozmyślania. Ponadto czy będzie mogła taką rękę z bańki wyciągnąć. To właśnie testowała Wena nie zwracając kompletnie uwagi na słowa, które od niej kierowała Alex.
Dały jej jednak coś do zrozumienia. Coś, co przeraziło biedną Aristide i sprawiło, że ta chciała się wycofać.
- Już rozumiem! - Zaczęła krzycząc głośno, by na pewno zostać usłyszaną - to są te pytania! Jesteśmy tu ledwo kilka chwil, a już ich mamy mnóstwo. To jest przerażająco! - Czy jeżeli pójdą dalej natrafią na jeszcze więcej nierozwiązanych zagadek?
Jednak była dzielna! To znaczy nie była, ale bardzo chciała być i dlatego uznała, że wszystkim udowodni. Szepnęła pod nosem:
- Ja wam pokaże - I bezmyślnie złapała Alex za rękę ciągnąć ją w stronę najbliższego wejścia. Szła bo po prostu nie wpadła na to, że można tu pływać.
Wena
Wena

Godność : Aristide Solicituarve, bądź inaczej i każde z imion równie prawdziwe.
Wiek : 500 lat
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : Raz taka, innym razem inna... Może żadna, skoro to tylko kula światła?
Pod ręką : Nic
Liczba postów : 10
Dołączył : 16/05/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach