Polana Melodii

Go down

Pisanie autorstwa Soph on Czw 14 Mar 2019, 02:39


    To miejsce tajemnicze, lecz niezwykle urokliwe i przepełnione magią oraz muzyką. Polana Melodii, bo tak nazwana została przez mieszkańców Krainy Luster, znajduje się w północnej części Malinowego Lasu w niedalekim towarzystwie Herbacianej Rzeki. Czemu swą nazwę owo miejsce zawdzięcza? Otóż wkraczając na polanę, nagle da się poczuć przyjemne mrowienie, ziemia drga delikatnie, a cała zieleń rozświetla się delikatnie. Występująca tu roślinność, gdy tylko ktoś na tej ziemi zagości, zaczyna emanować delikatnym, niedrażniącym wzroku światłem.
    Wkraczając dalej w tą urokliwą scenerię, łatwo odkryć magię tego zakątka, wystarczy tylko dotknąć czegokolwiek: liść, drzewo, kamień, grzyb, kwiat. Wszystko, co z dotykiem się spotka, dźwięk wydaje.
    Dźwięki różnią się od siebie barwą, tonem, długością, a także głośnością. Można łatwo spostrzec, że większe przedmioty są źródłem bardziej donośnych dźwięków. Polana ta stała się miejscem, do którego z chęcią przybywają wszyscy, którzy w muzyce się miłują, ponieważ kiedy pozna się już dostatecznie dobrze występujące tu nietypowe instrumenty, można dać niezły popis swych umiejętności.
Soph
Soph
Anarchs

Godność : Sophie „Opal” Bugs vel hrabina de Chardonay
Wiek : gdy ukrywa arogancję, wygląda na nastolatkę
Lubi : suszone owoce i nowe moce
Nie lubi : niekompetencji i nieprzewidywalnych sytuacji | czekolady i deszczu
Wzrost / Waga : 180cm / 65kg
Aktualny ubiór : długa, burgundowa kiecka
Znaki szczególne : palce o czterech stawach międzypaliczkowych, wytatuowane imię na wewnęrznej części prawego nadgarstka, kilka perłowych blizn po ramionach i na talii
Pod ręką : druga ręka! i pewnie jakiś sztylet.
Zawód : oficjalnie sekretarz arcyksięcia
Bestie : Likyus z rdzawą gwiazdą na pysku (Orem), jadowicie zielony Avi (Verde), Alam (Riehl) o grzbiecie pełnym czarnych magnolii
Stan zdrowia : gojąca się rana postrzałowa lewego ramienia

Specjalne : Administrator, Mistrz Gry
Liczba postów : 110
Dołączył : 24/08/2018

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Abisia on Sro 01 Maj 2019, 19:04

Abi obiecała się nie oddalać za bardzo, ale niestety miała bardzo słabą orientację w terenie. Tak więc ledwie zaszła do lasu, przeszła kilka metrów i już się zgubiła. Dobrze, że miała ze sobą Lulu! Przynajmniej nie była sama i nie było jej przez to smutno...
Prawie. Książe i reszta będą się o nią martwić... Napisała, że nie pójdzie daleko a już nie wiedziała gdzie jest! Jest niegrzeczną dziewczynką i skłamała... Była bliska łez, gdy tak szła przed siebie, próbując znaleźć drogę do domu. Lulu wesoło podszczekując, człapała za swoją przyjaciółką. Była bardzo zadowolona chyba, ze zwiedzania nowego miejsca. Dla niej to jak nowa przygoda, a Abi zaczynała się martwić...
Nie była pewna ile tak szła, ale robiło się coraz cieplej. Dziewczynka zaczęła oddychać trochę ciężej. To nie było miłe...
W końcu gdzieś doszła. Nigdy nie była w takim miejscu. Wyglądało jak wyjątkowo ładna łąka, ale gdy na nią weszła to podłoże lekko się podświetliło! Jak zaczarowane! A gdy Lulu wbiegła za nią, trącając ogonkiem liście, to te wydały z siebie dźwięk! Cichutki ale bardzo miły dla ucha! Na buzie dziewczynki wstąpił szeroki uśmiech. Wesoło się śmiejąc, podchodziła do roślinek i ich dotykała, odkrywając nowe dźwięki!
Abisia
Abisia

Godność : Abigail Vaele
Wiek : 7 lat
Rasa : Upiorna Arystokratka
Wzrost / Waga : 110/23
Aktualny ubiór : https://i.imgur.com/tE7OczY.jpg
Znaki szczególne : Małe, czerwone spiralne rogi
Pod ręką : Pluszowy króliś
Broń : Uśmiech!
Bestie : Magiczny Kapeluterek
Stan zdrowia : Zdrowiutka

Liczba postów : 5
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Czw 02 Maj 2019, 09:43

Moe chciał odpocząć trochę od miasta. Miał na dziś jedzonko, więc nie musiał się martwić o to, że musiałby coś zarobić. Miał też troszkę pieniążków. Malutko, ale dla niego samego wystarczyło.
Uznał, że przejdzie się do Malinowego Lasu i zje trochę owoców. Może nawet przejdzie się na Polanę Melodii? Ostatnio spotkał jedną panią na targu, która nie chciała mu uwierzyć, że jest takie miejsce! Może weźmie jakieś kwiaty i sprawdzi przy okazji, czy po zerwaniu nadal będą wydawać z siebie dźwięki? A jeśli tak to...może uda mu się udowodnić tej głupiej pani, że mu się nic nie przyśniło! Przecież jest Cieniem....a te nie śnią.
Gdy już znalazł się na polanie, oglądał sobie kwiatki i szturchał je palcami, szukając takich, co mają najpiękniejszy dźwięk. Jego włosy lśniły w słońcu wszystkimi kolorami tęczy, a jego oczy się śmiały. Myślał, że jest tutaj sam. Przynajmniej w tej części polany, gdy zobaczył dziewczynkę. Wyglądała na Arystokratkę, śmiejącą się i szturchającą rośliny. Niedaleko biegał też pies, nie widział jednak jak jest wielki...ale chyba spory.
Moe przełknął ślinę. Ale z drugiej strony...co tu robi taka młoda Arystokratka? Chyba nie powinna chodzić sama. Gdy patrzył na innych Upiornych, to zawsze chodzili z jakąś obstawą, czy przynajmniej opiekunką. No...mówiąc o tych młodych, jeszcze dzieciach.
Zaczął się rozglądać, szukając czy nie ma gdzieś jej opiekunów. Może się zgubiła? Jeśli tak to jej pomoże. Przynajmniej miał taką nadzieję.
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Abisia on Nie 05 Maj 2019, 13:50

Ciemne loki Abigail, podskakiwały razem z nią, gdy tak biegała od roślinki do roślinki, słuchając pięknych dźwięków. Lulu nie bardzo wiedząc o co chodzi, cieszyła się razem z nią, szczekając radośnie i próbując ugryźć dziewczynkę w kostki. Abi wiedziała, że nie powinna jej na to pozwalać, ale było tak fajnie, że zostawiła przyjaciółkę w spokoju. Nie robi tym przecież nikomu krzywdy, prawda?
Słońce przyjemnie grzało ją w buzię, było naprawdę fajnie. W końcu lekko zziajana, usiadła na miękkiej trawie i zaczęła łaskotać Lulu, która ochoczo odpowiadała na jej zaczepki. Abi była tak pochłonięta zabawą ze swoją małą przyjaciółka, że nie zauważyła nieznajomego. Najpierw się wystraszyła i pomyślała, że to pewnie źli ludzie którzy skrzywdzili Nane, przyszli po nią. Aeron mówił że ma się nie oddalać, a to zrobiła i teraz będzie miała kłopoty...
Wstała i otrzepała kolanka. Rozglądając się nerwowo. Lulu w ten czas zaczęła tarzać się w trawie. I gdy już naprawdę zaczynała się bać, to dostrzegła chłopca. Kamień z serduszka jej spadł! Aż głośno westchnęła.
Chłopiec był od niej wyższy, więc pewnie starszy. Jego włosy, zwróciły jej uwagę niemal od razu! Były piękne, takie kolorowe. Tęczowe! Nie wiedziała, czy to przez słoneczko czy tak już miał, ale wyglądało to bardzo ładnie!
- Ale mnie przestraszyłeś! Nie ładnie tak się skradać!- pogroziła mu paluszkiem, a potem się roześmiała zakładając włosy za uszy.
- Jestem Abigail, a Ty?- nie podchodziła do niego, uznała że to on powinien do niej podejść. Tu gdzie stała było cieplutko i milusio.
Abisia
Abisia

Godność : Abigail Vaele
Wiek : 7 lat
Rasa : Upiorna Arystokratka
Wzrost / Waga : 110/23
Aktualny ubiór : https://i.imgur.com/tE7OczY.jpg
Znaki szczególne : Małe, czerwone spiralne rogi
Pod ręką : Pluszowy króliś
Broń : Uśmiech!
Bestie : Magiczny Kapeluterek
Stan zdrowia : Zdrowiutka

Liczba postów : 5
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Czw 09 Maj 2019, 18:23

W pewnym momencie dziewczynka wydała się...przestraszona? Zaniepokojona? Ale przecież to nie przez Moe! Jeszcze nawet nie spojrzała w jego stronę. Chyba, że miała jakąś moc? Nie wiedział...
Rozejrzał się, gdy go oskarżyła o to, że ją wystraszył? Nie widział nikogo więc pokazał na siebie.
Podszedł do niej i uśmiechnął się szeroko - jestem Moe - powiedział i wyciągnął rękę. Starał się jednak nie podchodzić za blisko. Miała psa...i może wyglądał na szczeniaka, ale tutaj nic nie było pewne. Spoglądał co jakiś czas na zwierzaka.
- Co tutaj robisz? Jesteś z kimś? - zapytał rozglądając się. Młoda Arystokratka nie powinna chyba chodzić tak sama...prawda? Dużo osób chciałoby ją porwać...a jak jest jeszcze z jakiegoś wysokiego rodu, to już na pewno by ktoś chciał za nią duuużo pieniążków.
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Abisia on Sro 15 Maj 2019, 21:18

Uścisnęła delikatnie dłoń Moe i dygnęła, ale nie tak bardzo bardzo. Nie chciała by Moe sobie pomyślał, że jest dziwna. Mimo, że go nie znała uśmiech nie schodził jej z buzi. Lulu biorąc przykład ze swojej przyjaciółki, podeszła do nieznajomego i obwąchała jego nogi, nie przestając merdać ogonem.
- Zauważyłeś, że wszystko tutaj wydaje różne dźwięki? Brzmi to magicznie!- gdy to powiedziała, podeszła do najbliższego kwiatka i go dotknęła. Po polanie rozeszło się przyjemne dla ucha dzwonienie. Dziewczynka była zachwycona, co było wyraźnie po niej widać.
- Jestem z Lulu, to moja przyjaciółka! Jest bardzo milutka, prawda?- Abigail klęknęła i pogłaskała Lulu. Zastanawiała się, czy wszyscy w domu już wstali. A jeśli tak, to czy jej szukają?
- Wiesz Moe, chyba się trochę zgubiłam. Szłyśmy przed siebie raczej i nie wiem jak wrócić.- Abi raptownie posmutniała. Nie chciała by ktokolwiek się o nią martwił. Byli dla niej tacy mili, a tu coś takiego!
Abisia
Abisia

Godność : Abigail Vaele
Wiek : 7 lat
Rasa : Upiorna Arystokratka
Wzrost / Waga : 110/23
Aktualny ubiór : https://i.imgur.com/tE7OczY.jpg
Znaki szczególne : Małe, czerwone spiralne rogi
Pod ręką : Pluszowy króliś
Broń : Uśmiech!
Bestie : Magiczny Kapeluterek
Stan zdrowia : Zdrowiutka

Liczba postów : 5
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Pią 17 Maj 2019, 01:43

Zamrugał zaskoczony. Magicznie? Ej...a oni nie są w magicznym świecie - Ty chyba nie często wychodzisz co? - zapytał, przekręcając lekko głowę w bok. To było dość nietypowe. Owszem była młoda...ale raczej nie była aż taka...głupia prawda? Moe jednak nie miał zamiaru jej tego mówić. Wiedział, że dzieci z bogatych rodzin często są chowane pod korcem. Dlatego też nie oceniał.
Przytaknął głową - mogę pogłaskać? - zapytał grzecznie i jeśli pozwoliła dał powachać Lulu swoją dłoń. Obserwował co pies zrobi i jeśli będzie się czuł pewnie to po prostu go pogłaszcze po głowie. Lubił zwierzęta, dlatego też uśmiechał się szerzej, widząc wesołego szczeniaka.
Zamrugał znów zaskoczony - czyli...naprawdę poszedłaś sama bez nikogo? - no to było nietypowe, a nie wyglądała na taką, która by się buntowała przed opiekunkami.
Szybko się jednak ponownie uśmiechnął - pomogę Ci! Ale..czy wiesz skąd przyszedłaś? - zapytał trochę niepewnie i podrapał się po tyle głowy.
Ciekawe czy mu w ogóle zaufa. W końcu nie wyglądał zbyt reprezentacyjnie. Miał na sobie za dużą, startą szarą koszulę, które już dawno przeżyła lata swojej świetności, trochę wyrobione buty oraz poplamione, dziurawe spodnie. Sam był też trochę zakurzony na buzi. Ale to nie było dla niego ważne. Ważne, że może znów komuś pomóc!
Miał tylko nadzieję, że nie uznają go za porywacza młodej Arystokratki…która patrząc na ubrania, na bank była z dobrego domu…
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Abisia Yesterday at 16:02

- A dlaczego pytasz? Wychodzę bardzo często!- zdziwiona minka dziewczynki, jedynie potwierdzała jak bardzo zdziwiło to pytanie. Zastanawiała się czy powiedziała coś nie tak jak trzeba i to stąd to pytanie... Szybciutko w głowie przemyślała to co powiedziała i nadal nie rozumiała dlaczego Moe zadał jej takie pytanie.
Na pytanie o głaskanie, kiwnęła głową. Lulu to jej przyjaciółka, ale nie widziała w tym problemu. Pies powąchał podstawioną dłoń i lekko tracił ją nosem. Nie była tak radosna jak zawsze, raczej zachowała się ostrożniej, ale i tak polizała chłopca po rękach gdy ją głaskał. Abi nie mogła się nie zaśmiać gdy na to patrzyła.
- Wzięłam ją na spacerek, bo potrzebowała się wysiusiać.- kucnęła i też pogłaskała Lulu. Pamiętała o tym by mieć złączone kolana. Kiedyś tak nie robiła i Nana na nią wtedy krzyczała, bo dziewczynkom tak nie wypada robić.
- Mówiłam już przecież, jestem z Lulu!- nadęła lekko policzki, z ust robiąc dzióbek. Chyba naprawdę jakoś źle mówiła, skoro Moe nie do końca rozumiał co mówiła.
Klasnęła w dłonie zadowolona, gdy chłopiec zaproponował jej pomoc.
- Gdzieś stamtąd przyszłam.- wskazała za siebie, zastanawiając się bardzo intensywnie, co mogłoby ich nakierować.
- Mieszkam w takim duuuużym i ciemnym domu. Trochę wygląda jak dom wampira albo jakiegoś złego króla z bajek. Jest tam taki wielki ogród i konie. - przygryzła trochę policzek od środka. Nie zapamiętała za dużo szczegółów. Zewnętrzną część widziała tylko chwilę i nie przyjrzała się porządnie. Miała nadzieję, że Moe jednak skojarzy skąd Abi przyszła.
Abisia
Abisia

Godność : Abigail Vaele
Wiek : 7 lat
Rasa : Upiorna Arystokratka
Wzrost / Waga : 110/23
Aktualny ubiór : https://i.imgur.com/tE7OczY.jpg
Znaki szczególne : Małe, czerwone spiralne rogi
Pod ręką : Pluszowy króliś
Broń : Uśmiech!
Bestie : Magiczny Kapeluterek
Stan zdrowia : Zdrowiutka

Liczba postów : 5
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach