Dom Śpiącego

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Nie 17 Mar 2019, 18:26

First topic message reminder :

Dorian wynajmuje piętrowy domek na obrzeżach Glassvile. Na parterze znajduje się otwarta na salon i jadalnię kuchnia, składzik, pralnia, łazienka i taras, wyżej są dwie sypialnie i kolejna łazienka, a na strychu artysta urządził sobie pracownię. Dom posiada również piwnicę i mały ogródek. Jeśli chodzi o ogólnie wrażenie, to pomieszczenia mają nowe meble i sprzęty, właściciel domu oddał go pod wynajem w dobrym stanie, jednocześnie dbając, aby wystrój nie raził nikogo zbytnią nowoczesnością czy przeciwnie – zabytkowością. Dorian zazwyczaj zachowuje czystość, chociaż często nie chce mu się chować przyborów artystycznych na miejsce i zdarza się, że salon przejmie rolę magazynu czystych podobrazi, a łazienka zamieni się w myjnię i suszarnię do pędzli.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down


Pisanie autorstwa Śpiący on Wto 14 Maj 2019, 00:29

Dorian potrafił wiele znieść, jeśli miał czas i okazję przyswoić ewentualne rewelacje po swojemu, przemyśleć, przepracować, a także dać upust swojej nieufności i sprawdzić, czy aby na pewno nikt go nie wrabia – jak w wypadku snów i Amiasa. I nawet nie chodziło o wiarygodność mężczyzny, tylko o wcześniejsze doświadczenia Bazgracza, dla którego obecnie nie istniało wiele osób czy instytucji, którym zaufałby ot tak, bez wcześniejszego sprawdzenia intencji.
Nie wiem... – odpowiedział ostrożnie. Milczał chwilę zastanawiając się, ale wreszcie zaczął mówić z uśmiechem. – Pewnie byłbym ciekawy i chciał poznać wszystko, co tylko bym mógł. Ale to raczej po czasie, bo znając siebie, systematycznie szukałbym potwierdzenia. – Dalej z uśmiechem wzruszył ramionami.
Zajmował się obecnie szkicowaniem ciała modela od kolan w dół, chciał złapać ułożenie jego stóp i łydek. Rozplanował sobie, że dalej skupi się na ogólnym układzie ciała, sylwetce, potem na dłoniach, a dalej na twarzy. Oczywiście w kolejności, na jaką akurat będzie miał ochotę.
Mogę ci oddać te obrazy, jak je skończę.Jeśli je skończę, dodał w myślach. Wciąż zakładał opcję, że projekt może go przerosnąć, ale nie chciał się na niej skupiać, a tym bardziej wyjawiać nowemu znajomemu. – Ale jeśli chcesz coś na już, to nawet dziś mogę. Jeśli nie będę się bawić w hiperrealizm i takie tam precyzyjne prace, to portret zająłby mi chwilę. – Nagle zaśmiał się i przeniósł wzrok z kartki na Amiasa. – Też chcesz jakiś dowód, że tu byłeś?
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Wto 14 Maj 2019, 09:02

- Lepiej po czasie. Zamęczysz mnie pytaniami! - Posłał Dorianowi olśniewający uśmiech. Nie miał nic przeciwko małemu wywiadowi, ale nie chciał by ich relacja była jednostronna. - Gdybym nic nie wiedział o ludziach, o waszych maszynach, zwyczajach... o czym byś mi opowiedział? Od czego byś zaczął? - odbił piłeczkę.
Odetchnął głębiej. Pozycja zaczynała mu doskwierać, mięśnie zaczynały boleć i błagać o ruch. Poprawił uchwyt, mógł wytrzymać jeszcze chwilę. - Tylko co ja bym z nimi zrobił? Za dużo podróżuję, by mieć dom. - Czy chciał go w ogóle mieć? Potrzebował łóżka, dużej łazienki i pustej przestrzeni, w której mógł swobodnie ćwiczyć i przejść wylinkę. A chatę trzeba sprzątać, dbać o nią. Ani to fajne, ani opłacalne. Ewentualnie pokusiłby się o jakieś mieszkanie, żeby mieć gdzie trzymać rzeczy.
- Zawsze może mi się taki przydać, ale chciałbym mieć pamiątkę. Będę potem mógł powiedzieć, że poznałem malarza ze Świata Ludzi! A jeśli trafiłby się ktoś zainteresowany twoimi obrazami... co ty na to, żebym pozyskiwał ci klientów? Pewnie byliby bardziej zainteresowani obrazami przedstawiającymi twój świat albo uznali twe wariacje na temat Krainy Luster za ciekawe i chcieli reprodukcji, więc byłoby to bardziej rzemiosło niż sztuka, ale mógłbyś trochę zarobić. - Nieznacznie się poprawił i westchnął. - Oczywiście po wymianie waluty, a kantory nie przyjmą naszych monet... musiałbym je wpierw upłynnić - skrzywił się. Miał do tego kanał, ale ustawili wysoką marżę. Czemu ludzie musieli tak wszystko utrudniać?
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Wto 14 Maj 2019, 21:13

Zamęczy go? Odruchowo chciał przeprosić, ale tylko spojrzał na rozmówcę i podniósł mu zaczepny, rozbawiony uśmiech. Dobrze, będzie powstrzymywać się od pytań, nawet już wcześniej zaczął to robić. Uznał, że na razie mu wystarczy, nie może się zapędzać, bo zauważył, że przez swoją nieufność i tak potrzebuje czasu. Obecnie, żeby nie zacząć wariować i nie zapędzić się w lęki czy falę pytań bez odpowiedzi, logicznie wyznaczył sobie jeden cel: dowiedzieć się, czy śpi. Ustalanie tego zajmie mu pewnie jakiś czas, dlatego teraz pozwolił sobie na zachowanie wątpliwości i pytań dla siebie. Być może kiedyś znajdzie na nie odpowiedzi.
Pewnie zacząłbym od podstaw społecznych... – mówił i myślał nad odpowiedzią jednocześnie, przez co jego proces rysowania stał się bardziej mechaniczny, intuicyjny. Dorian wciąż zerkał na nogi Amiasa i materiał przy nich, i między jedną kreską a drugą czasami gestykulował węglem. – Od poinformowania, że ludzie podzielili tereny i społeczności na kraje, że mieszkamy w domach, dbamy o naszych krewnych, żyjemy w rodzinach... To by zrobiło ładny wstęp do technologii. Używamy książek, telefonów, mamy sieć globalną zwaną Internetem, podjęto pierwsze próby lotu na księżyc, ale z tych bardziej przyziemnych to pokazałbym pewnie, zamiast opowiadać. – Dorian nagle oderwał się od szkicu, oparł o brzeg kartki lewe przedramię, w którym trzymał węgiel i zastygł w takiej pozie, patrząc swojemu znajomemu w oczy. – Właściwie jeśli masz jakieś rzeczy, których jeszcze nie poznałeś, a chciałbyś, to nie krępuj się. Z chęcią odwdzięczę ci się za opowiadanie i cierpliwość tym samym. – Dopiero teraz zerknął gdzieś w bok. Wstał, odłożył szkicownik i węgiel na siedzenie. – Możesz na razie opuścić ręce – powiedział i położył swoja dłoń na jego i lekko, grzecznie nacisnął. Na razie się nie odsuwał, ale stał w nienachalnej odległości. – Sztukę od rzemiosła różni tylko podejście twórcy. Moje obrazy zawsze są inne, nie sprzedałbym komuś czegoś, co jest tworzone na jeden wzór, powtarzalne. No i jasne, jeśli ktoś by chciał, to chętnie podejmę się wyzwania. Mówimy tu o ludziach... no... o kimś z twojego świata, tak?
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Sro 15 Maj 2019, 11:18

Amias wyglądał na zmieszanego. A więc powinien był zacząć od podstaw społecznych? Trudno było to połączyć z obrazami Doriana, przypadkowymi miejscami jakie przedstawiały. Kraina Luster miała jakieś ramy, ale nic więcej. Cała reszta zręcznie się przez nie wymykała, wyskakiwała i dyndała, raz bliżej krawędzi, raz dalej, jak na gumie. - U nas też tak jest... i nie jest. Zależy kogo byś zapytał. Tylko prądu brak, bo i tak nie działa. - wtrącił bez przekonania. - Pewnie będę pytał. Wiem co to telefon, telewizor, że wasze schody, żeby się ruszać, muszą być zasilane, ale prawdziwym wyzwaniem jest internet. I slang! Czasem brzmicie, jakbyście kodem gadali! - Delikatnie pokręcił głową.
Przymrużył powieki, gdy Dorian złapał go za rękę. Nie wyrywał się, a jedynie przeniósł ciężar na nogę, którą stał na podnóżku, by się nie wywrócić i tym samym pociągnął mężczyznę delikatnie ku sobie. - Chociaż raz jestem wyższy! - Uniósł brew i uśmiechnął się zawadiacko. - O Lustrzanach. Wezmę katalog. Sam papier powinien być dla nich zaskoczeniem, bo nasz druk nadal jest tradycyjny - zaśmiał się i wysupłał swoją dłoń z uścisku Leammiele'a, po czym przeciągnął się mocno. - Potrzebuję przerwy. I herbaty - wymruczał przeciągle, gdy zastałe mięśnie w końcu otrzymały chwilę wytchnienia. Poszedł po koszulę i zarzucił ją na siebie, by nie marznąć. - Jaką pijasz? Czy jesteś kawoszem? - zagadnął i zaczął zapinać guziki.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Sro 15 Maj 2019, 18:09

Nie przyszło mu do głowy to, że Amias będzie porównywał ich style i pomysły na wprowadzenie do nieznanych realiów nowej osoby. Przecież jego znajomy nie miał tak komfortowej sytuacji, aby opowiedzieć wszystko od początku, jego rola sprowadzała się bardziej do odpierania gradu pytań Bazgracza i ewentualne prostowanie jego poglądów. Cóż, przynajmniej jeszcze chwilę temu takie coś mogło mieć miejsce, ale i tak było nie do porównania!
Zaśmiał się cicho słysząc o kodzie. Zabawne, bo gdy on słuchał nastolatków, to właśnie czuł się tak samo, jakby gadali krzyżówką tego nieszczęsnego angielskiego z innym kosmicznym językiem. Ratował go i wspierał fakt, że na bieżąco śledził trendy w internecie i na mediach społecznościowych.
Mogę wytłumaczyć ci i pokazać, czym jest internet, jeśli tylko masz ochotę. – zaproponował luźno. Gdyby skończyły im się zajęcia, w co szczerze wątpił, zawsze mają opcję ratunkową: surfowanie w sieci!
Wyższy? Czy aby na pewno...? Dorian wyprostował się i lekko zadarł brodę. No, może odrobinę... Rozbawiło go, że mężczyzna zwrócił na to uwagę. Lustrzanie. Ciekawe dlaczego akurat tak. Miał ochotę o to zapytać, bo skojarzył, że niedawno rozmawiali o jakichś ludziach ze szkła, może od tego? Ugryzł się w język i siedział cicho. Na propozycję przerwy przystał skinięciem głowy i powoli zaczął iść w stronę schodów.
Raczej po równo. Mam parę czarnych herbat z jakimiś owocami... – Potarł czoło. – Chyba z mango, druga z jakimiś jagodami... Już nie pamiętam. – Gestem dłoni puścił Amiasa pierwszego na schody, zapalił światło. – Ja na pewno zrobię sobie kawę... – mruknął. Ciekawe jakie dziś będzie miał sny. Czy po takim spotkaniu będzie miał spokój? No, no, nie chciał o tym myśleć. – Chcesz ten portret w jakimś konkretnym stylu? Kolorowy? Czy może węglem?
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Czw 16 Maj 2019, 07:58

Dorian się śmiał. Vernifer nie wiedział, czy z niego, czy coś innego chodziło mu po głowie, ale wolał go roześmianego niż ponurego i wystraszonego. Obojętnie jaki był powód śmiechu, mało go obchodził, póki efektem był uśmiech na twarzy malarza. - Chciałbym. Wydaje się, że poświęcacie mu dużą część swego życia. Wiem, że telefony też są do niego podłączone, bo widzę, jak ludzie cały czas coś oglądają lub czytają. - Przekrzywił głowę w bok i przyglądał się Leammiele'owi z ukosa. Może to była taka elektroniczna, globalna gazeta? Zamiast zdjęć mogli dodawać filmy i nagrane komentarze? Cały koncept był dla niego dziwny i intrygujący.
Amias zachichotał nisko, gdy Dorian postanowił zdobyć parę centymetrów, prężąc się i prostując. Rozczochrał mu włosy. No co? Wyższym wolno więcej!
- Mmm! Mango! - Uśmiechnął się na samo wspomnienie zapachu i smaku. - Nic nie szkodzi. Jestem pewien, że coś wpadnie mi w oko - zapewnił. - Nie wolisz iść spać? - Zatrzymał się na schodach i obrócił, by móc spojrzeć na Doriana. Ciężko było mu myśleć, zdradzał oznaki znużenia. - Wyglądasz na zmęczonego... Znaczy, zwykle tak wyglądasz, ale mam wrażenie, że zaraz padniesz, a zawsze możemy kontynuować o poranku. - Wskazał na niego dłonią. Mruknął i oparł się o ścianę. Jaki portret chciał? Kolor kiedyś wypłowieje... - Chciałbym, żeby był trwały. Przetrwał możliwie długo. Nie znam się na tyle, by powiedzieć, co będzie w takim wypadku lepsze.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Czw 16 Maj 2019, 12:07

Potrząchnął tylko głową, nie przejmując się więcej czy to ułożyło, czy jeszcze bardziej potargało mu włosy. Wiedział, że i tak żyją swoim życiem, obecnie nie przykuwał też do nich większej uwagi.
Na schodach nie przewidywał przystanku, dlatego żeby nie wpaść na Amiasa, musiał zatrzymać się w połowie ruchu, przytrzymał się także dłonią ściany, aby lepiej wyhamować i utrzymać równowagę. Cofnął się jeden schodek wciąż czując się dziwnie tak blisko drugiej osoby, którą bądź co bądź, poznał niedawno. Zwykle tak wygląda? Ha! Uśmiechnął się, bo taka szczerość i brak uprzejmych, acz niezgodnych z prawdą zapewnień 'wyglądasz kwitnąco', wydała mu się rozbrajająca. Wciąż z uśmiechem przymknął oczy i wziął głębszy wdech, a także podniósł dłonie i palcami przesunął po twarzy, skroniach oraz powiekach.
Jeszcze dam radę – odpowiedział już poważnie. – Dzięki, że pytasz. Mam jeszcze jakieś trzydzieści procent baterii... no i rysowanie zawsze mi ją trochę ładuje, wtedy dla mnie czas inaczej płynie. Baterii... to znaczy wiesz, rezerwy, w przenośni – dodał szybko pamiętając, że rozmówca nie jest stąd, a przynajmniej to deklaruje. Bazgracz teraz uniósł rękę we wpół świadomym geście, aby rozmasować sobie kark. – Nie chcę zabierać ci aż tyle czasu, pewnie masz swoje rzeczy do robienia. A o blaknięcie się nie przejmuj, mam specjalne emulsje zabezpieczające. – Przeszło mu przez myśl, że to niespotykane, aby rozmawiać o tym akurat tu, stojąc na schodach, zamiast zejść na dół, ale był już świadkiem dziwniejszych rzeczy, a to akurat uznał za dziwne codziennie. Miła odmiana dla korków łamiących prawa grawitacji i bycia ściśniętym na całym ciele przez niewidzialne coś. – Mogę też podkleić kartkę na sztywny nośnik, żeby się z czasem nie pogniotło... ale to już wedle woli klienta. – Lekko skłonił głowę, ale zadziorny uśmiech stawał w opozycji do usłużności.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Pią 17 Maj 2019, 07:47

Oj. Jeszcze trochę i musiałby Doriana "łapać". Pewnie by mu się to nie spodobało, ale rozkwaszony nos lub wybite zęby byłyby jeszcze gorsze. Do tego miał za niebawem wystawę, a żeby malować dalej potrzebował kończyn w nienaruszonym stanie.
Bateria. Ładowanie. Dziwny był ten świat, ale po raz pierwszy zapragnął poznać go odrobinę bliżej. - Heh! Mówisz jak o piecu z węglem! - Zaśmiał się i odgarnął niesforne włosy z twarzy. Im były dłuższe, tym mniej się słuchały.  - Nie powinienem opuszczać treningów i prób przed premierą. - Westchnął ciężko. Lubił tańczyć i się wyginać, ale towarzystwo dyrektora niekoniecznie mu pasowało. Dostał się na scenę dzięki swoim umiejętnościom, ale brakowało mu twórczej wolności. - Trzeba będzie jej dużo. Co ile powinno się oddawać obraz do renowacji? - Zapytał, zastanawiając się, czy dobrze robi. - Im więcej zabezpieczeń tym lepiej - Powoli się odwrócił i ponownie podjął wędrówkę w dół schodów, nie mówiąc już ani słowa więcej, dopóki nie dotarł na parter. - Zapaliłbym, ale nie w środku - Podszedł do swojej torby, by wygrzebać z niej swoją papierośnicę i zapalniczkę. - Chcesz też? - Otworzył puzderko i wyciągnął je w stronę Doriana. Było pełne goździkowych papierosów owiniętych w tytoń. - Może to nie słodycze, ale mają słodki ustnik.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Pią 17 Maj 2019, 10:14

Piec z węglem? Dorian nie mógł się nie zaśmiać.
Właśnie tak, maluję węglem i ten węgiel daje energię, jak w piecu – wyjaśnił, co go tak rozbawiło. Oczywiście wiedział, jak działa piec, po prostu spodobało mu się to skojarzenie.
Konserwacja to coś mocno zróżnicowanego. Nie jestem ekspertem, nie zajmuję się konserwowaniem obrazów, ale z tego co wiem, to zależy od miejsca, w którym jest obraz. Ten wiszący w nasłonecznionym i wilgotnym pokoju będzie potrzebować tego szybciej od jakiegoś wiszącego w zacienionej bibliotece. No i wpływ ma to, co robiono z nim wcześniej, jakich środków zabezpieczających użyto i czy w ogóle. Najlepiej samemu zwracać uwagę na zmiany w kolorach czy fakturze i wtedy reagować. – Wiedział, że nie dał konkretnej odpowiedzi, ani nawet przedziału czasowego, ale nie miał pojęcia, co Amias z obrazem by miał robić i jakie warunki panują tam, gdzie go zabierze. Zresztą, jak wcześniej przyznał: nie był ekspertem. Nie chodził do żadnej artystycznej szkoły, w której miałby szansę choć liznąć zagadnienie konserwacji, a sam wcześniej nie interesował się tym dość dokładnie. Cóż, może i dobrze, że to wyszło na jaw, bo Dorian obiecał sobie, że się douczy.
Kiedy zeszli na parter, od razu skierował się do kuchni i nastawił ekspres.
O, znam je. Z chęcią się poczęstuję. – Przeszedł przez salon i otworzył przeszklone drzwi prowadzące na taras. – Na zewnątrz możemy palić. Pamiętam, że u mnie w kraju były takie czekoladowe, owocowe i chyba jeszcze jakieś, ale byłem za młody, żeby je próbować, zapaliłem pierwszy raz już tu, w Anglii – mówił odsuwając zasłony i przesuwając fotel tak, aby łatwo było wyjść na taras. W pewnym momencie zatrzymał się i spojrzał na podłogę. Kucnął, otoczył dłońmi około centymetrowego pająka, lekko ruszył rękami, aby sprowokować go do wejścia na dłoń, po czym szybko przeszedł na zewnątrz i wytrząsnął żyjątko z dłoni na trawę. Jakby nigdy nic poszedł umyć ręce w kuchni. – Już niosę popielniczkę – rzucił. – Nie boisz się, że twoja kondycja jakoś spadnie, jak będziesz popalać? Bo zakładam, że nie palisz nałogowo.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Sob 18 Maj 2019, 08:46

Zacisnął i rozciągnął usta w niepewnym uśmiechu. Załapanie porównania zajęło mu dłuższą chwilę. Przecież ludzie musieli najpierw coś zjeść, żeby pozyskać z tego energię! Amias zaśmiał się krótko i przetarł twarz dłonią.
- Wygląda na to, że nie tylko tobie senność daje się we znaki. Przez chwilę poważnie zastanawiałem się, jak miałoby to działać. - Wypuścił powietrze.
- Kogoś do tego znajdę. Dopóki będę wiedział, czego użyłeś i jak to nałożyłeś na obraz, będę mógł to przekazać fachowcowi. Dalej powinien poradzić sobie sam - odparł zadowolony z uzyskanych informacji. Miał u siebie duże okno, ale zasłony nie przepuszczały ani odrobiny światła, którego w Mrocznych Zaułkach prawie nie było. Problemem pozostawała jedynie wilgoć. - Chciałbym, żeby przetrwał parę setek i sobie życzę tego samego - dodał bezwiednie.
Zrobił miejsce Dorianowi, by mógł otworzyć drzwi. - Próbowałem ich, ale smakowały czymś dziwnym, sztucznym, więc zostałem przy goździkowych - podzielił się swoim spostrzeżeniem i powiódł wzrokiem za dłońmi Leammiele'a, gdy ten kucnął. Na twarzy Lunatyka zagościł pogodny uśmiech. - Ten nie był jadowity - skomentował i patrzył na nocny krajobraz przedmieścia, czekając na Doriana. Cichy szum samochodów odbijał się od budynków, a w niektórych oknach nadal migotało niebieskawe światło.
- Nie palę nałogowo, a czy się martwię... niezbyt. Nie palę takich ilości, by wpływało to na moje wyniki, a jeden dzień w pobliżu fabryk jest jak sto takich fajek. - Odpalił swojego papierosa, zaciągnął się krótko i schował zapalniczkę do kieszeni. Wyciągnął jednego dla malarza, po czym uniósł go na wysokość jego ust. - Tak zawsze jest ciekawiej... - wyszeptał i przytknął rozżarzoną końcówkę do jeszcze niezapalonego papierosa towarzysza.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Sob 18 Maj 2019, 11:27

Czy tu w ogóle występują jakieś jadowite? – brzmiał, jakby pytał siebie, nie rozmówcy. Próbował przypomnieć sobie, czy nie uczył się o jakichś groźnych zwierzętach na wyspach, ale w tej chwili nie przychodziło mu do głowy nic, oprócz handlarzy obrazami, którzy kupowali je po zaniżonych cenach.
Postawił szklaną popielniczkę na parapecie.
Taak... powietrze. U was też coś je zanieczyszcza? – spytał stając obok Amiasa. W tej chwili pozwolił sobie na ujawnienie ciekawości, bo chodziło mu bardziej o zastanowienie się nad zdrowiem znajomego, a nie samymi zasadami funkcjonowania jego świata. Lustrzanie... też mu coś.
Czekał, aż zostanie poczęstowany w tradycyjny sposób, ale zrozumiał, co mężczyzna planuje. Złapał papierosa ustami, nie prostował się w pośpiechu ani nie uciekał, poczekał, aż tytoń się dobrze podpali i dopiero po tym zrobił krok w tył. W milczeniu oglądał swojego modela, co zresztą zdarzało mu się robić już wcześniej, choć zazwyczaj nie komentował swoich spostrzeżeń.
W tym świetle prawie nie mogę powiedzieć, jaki ma kolor twoja skóra, a on na tyle mi się podoba, że wolę go jak jest jaśniej. – Uśmiechnął się. Wciąż uważał, że zmycie make upu było wyrazem zaufania wobec Leammiele'a, bo przecież mógł potajemnie zrobić zdjęcia i opublikować wizerunek mężczyzny w internecie, wywołać aferę o obcej rasie i tak dalej.
Dorian nagle spojrzał na Amiasa trzeźwo, jakby sobie o czymś przypomniał.
Właśnie, jeśli o tej godzinie będziesz miał problem z powrotem do domu, mogę udostępnić ci drugą sypialnię – zrobił przerwę, aby się zaciągnąć. Wyglądał jakby mówił szczerze, miał wyraźnie dobry humor, choć też widać było po nim zwyczajową senność. – Zrobiłbym kolację – dodał.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Pon 20 Maj 2019, 11:07

- Znalazłoby się z dziesięć - odpowiedział, nie intonując, pogrążony w myślach równie mocno co Dorian. Siłą rzeczy trochę znał się na pająkach. Szukał podobieństw u innych gatunków przez parę miesięcy, gdyż literatura na ich temat w Krainie Luster była znikoma i trudno dostępna.
- Głównie węgiel, palone drewno. Czymś trzeba grzać - uśmiechnął się blado, gdy zorientował się, że w zasadzie wybrał jedno z zimniejszych miejsc do życia. Jeśli w Mrocznych Zaułkach bywało ciepło, to głównie działo się tak za sprawą gwałtownych wiatrów niosących wyższe temperatury skądinąd, a które dziwnym trafem nie przeganiały purpurowych mgieł.
Leammiele był dla Amiasa intrygujący. Nie odrzucał go, nie odskakiwał w popłochu, ale nadal trzymał elektryzujący dystans. Niby blisko, a tak daleko! Jednak teraz było trochę bliżej, gdy Dorian znów się na niego zapatrzył. - Podoba ci się bo jest inna, czy dlatego, że wyglądam jak trup? - Zaśmiał się krótko i zaciągnął się dymem. - A może masz fetysz na te... skrzaty niebieskie, murphy, turfy czy jak im tam było. - Machnął ręką, bo nie pamiętał nazwy jakiejś głupiej bajki dla dzieci. Ktoś go kiedyś podobnie nazwał, ale to było lata temu.
Nie spuszczał Doriana z oczu, gdy proponował mu nocleg. Na ile mógł mu zaufać? - Czemu nie? To byłaby miła odmiana - posłał mu jeden ze swoich doskonale wystudiowanych uśmiechów. - I chętnie pomogę przy kolacji. Masz już pomysł, czy otwieramy lodówkę i idziemy na żywioł? - Ożywił się na myśl o jedzeniu. Znów zaczynał być głodny, co trochę go dobijało. Za kilka dni nie będzie myślał o niczym innym.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Pon 20 Maj 2019, 22:40

Palić węglem i drewnem... Dorian niby miał kominek w salonie, ale to, co tam wrzucał, a konkretniej szczapki drewna, zamawiał w workach ze sklepu. Przeszło mu przez myśl, jakby poradził sobie właśnie w świecie bez kabli, internetu, prądu, no i bez stale ciepłej wody, tylko podgrzewanej specjalnie na kąpiel czy zmywanie. No i bez transportu miejskiego. Hm... Niby kiedyś uczył się, jak jeździć konno, nie pamiętał wszystkiego, ale był pewny, że nie narzekał, jeśli musiał przy zwierzęciu zrobić to czy tamto. No cóż, tak czy siak, pewnie szybko nie dowie się, jak to jest żyć w tak prosty sposób.
Co...? Cóż to za pytanie! Dorian zaśmiał się, kiedy Amias podjął temat koloru skóry.
Nie, spudłowałeś, Smurfy to akurat nie mój fetysz – powiedział kręcąc głową i z rozbawieniem kładąc dłoń na swoim czole. Szybko opuścił rękę i wskazał palcem na rozmówcę. – Moim fetyszem też nie są trupy, to warto dodać! – Znów się zaczął śmiać. Po chwili odetchnął, zaciągnął się i podjął odpowiedzi. – Po prostu wydaje mi się ładniejsza od tej zwykłej. Możliwe, że to właśnie przez tę odmianę. Zresztą, zawsze bardziej wolałem zimne kolory, niebieski, fioletowy, a nie taki – dla demonstracji podniósł rękę i poruszał palcami.
Jeśli chodziło o zostanie na noc, to Leammiele'a to zaskooczył. O proszę! Ciekawe, czy zastanie mężczyznę w domu rano, czy i on wyparuje, jak to ludzie ze snów mieli w zwyczaju. Och, no tak! Jeśli gość ma się tam położyć, Dorian będzie musiał zabrać pianino, oczywiście zmieni też pościel na nową, żeby była świeża i pachnąca, bo ta, choć jest czyta, to leży nakryta kocem już jakiś czas. Dorian zdał sobie sprawę, że rzadko miewa u siebie kogoś, komu w ogóle grzecznie proponowałby spanie w drugim łóżku.
Kiedy zaczęli rozmowę o jedzeniu, stanął obok Amiasa, po czym lekko przechylił się w jego stronę, aby zetknąć się z nim ramieniem. I tyle. Podniósł do ust papierosa i palił jakby nigdy nic.
Możemy też coś zamówić... Chociaż tak dawno z nikim nie gotowałem, że nawet nie pamiętam, kiedy był ten ostatni raz. – Odsunął się zwyczajnie i poszedł zgasić niedopałek. – Zróbmy skok na lodówkę – zarządził niczym kapitan statku pirackiego rozkazujący atak na swoją ofiarę. Arr...
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Wto 21 Maj 2019, 09:39

- Ale nie powiedziałeś, że nie masz żadnego! Ha! - Wycelował w niego palcem. - Tu cię mam! - zaśmiał się serdecznie. Nie do końca wierzył w zapewnienia Doriana, ale mężczyzna nie zachowywał się nerwowo, jakby przyłapany na gorącym uczynku. Jaka była szansa, że trafił na psychopatę lub agenta MORII? Czy to miało znaczenie, jakiś większy sens? Mógł uciec w każdym momencie.
Amias ze zrozumieniem kiwnął głową. - A więc rolę gra tu twe malarskie oko - podsumował i z ukosa spojrzał na Leammiele'a, gdy ten oparł się o niego. Był ciepły, co tylko podkreślał otaczający ich chłód nocy. Lunatyk uśmiechnął się do swoich myśli. Już dawno nie podjął niezobowiązującego i niewymuszonego flirtu. Wpływowi nie zawsze byli młodzi, nie byli piękni, nie byli też dobrzy, ale wiele zależało od udanego podrywu, a tutaj mógł po prostu miło spędzić czas.
Wziął ostatniego bucha i zgasił papierosa. - Aye! - zakrzyknął nie zważając na późną porę i raźnie ruszył za Bazgraczem. Po ledwie trzech krokach zniknął, zostawiając po sobie jedynie niknące w ciszy pyknięcie.
Nie zawędrował daleko. Złapał wino, odnalazł kieliszki i tyle widzieli go w pracowni.
Kolejny trzask wydobył się zza drzwi na dole. - Napijesz się jeszcze? - zapytał Doriana, wychodząc ze składziku, jakby nigdy nic. Chciał go powoli przyzwyczajać, przesuwać linię graniczną jego psychiki, ale nie wywołać tym kompletnego szoku. Drzwi nadawały się do tego celu doskonale. Były symbolem, skrótem myślowym dla przechodzenia, wkraczania, zmiany miejsca. Odstawił kieliszki na blat i nalał sobie wina, po czym pytająco spojrzał na Doriana, oczekując jego decyzji.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Wto 21 Maj 2019, 11:24

Że niby miał powiedzieć, że nie ma fetyszy? Ha! Musiałby skłamać. Szybko przytaknął kiwnięciem głowy. Tak, tak właśnie. Nie zaprzeczył. Nic dziwnego. Nic nowego. Nic, co zasługiwałoby na więcej uwagi. Ot, fetysze.
Kiedy Amias zniknął. Dorian zatrzymał się w pół kroku i zamknął oczy. Przyłożył dłonie do twarzy i stał tak przez czas jednego i drugiego spokojnego oddechu. Czy był przestraszony? Nie, nawet nie musiał się uspokajać. Po prostu wciąż jakaś część mózgu buntowała mu się, że to nie sen i że nie powinien widzieć tego, co widział. A może właśnie obudził się z lunatykowania...? Spojrzał przez palce. No jak nic. No na pewno! Wyszedł z sypialni, zszedł po schodach i polazł do kuchni. Ale chwila. Szybko obejrzał się. Taras wciąż był otwarty. Wtedy też Dorian usłyszał głos Amiasa z pokoju obok. Co. Przecież Leammiele już miał nie lunatykować, już się obudził, widział, jak gość znika, tak jak to działo się w śnie! Bazgracz opuścił ręce i z twarzą właściwie bez wyrazu, być może jedynie ze wzmożonym skupieniem przyglądał się, jak znajomy idzie sobie spokojnie przez dom z winem i kieliszkami.
Tak... poproszę – odpowiedział jak najbardziej naturalnie i zwyczajnie, po czym podszedł, aby odebrać swoje naczynie. Nie zamierzał poruszać tematu i zadawać cisnących się na usta pytań. Przełknął je razem z alkoholem.
Nie musisz się krępować co do ilości wybranych rzeczy – powiedział pamiętając, ile mężczyzna zmieścił poprzednim razem. Cóż, sam zamierzał teraz cokolwiek zjeść, więc powinni przygotować jeszcze więcej. – Ale uprzedzam, że u mnie raczej nie da się znaleźć czegoś tak wykwintnego, jak tam w restauracji. – Otworzył lodówkę i wolną dłonią zaprosił Amiasa do podejścia bliżej. Było tak, jak uprzedził: sałata, cukinia, pomidory koktajlowe, parę jogurtów, jajka, mleko, szynka – nic, co równałoby się z owocami morza. – W zamrażarce mam wołowinę i rybę, w szafce kasze, makarony i chyba jeszcze resztkę ryżu.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Sob 25 Maj 2019, 15:03

Teraz Amias zrobił się ciekawski. Splótł dłonie za plecami i spojrzał na Doriana od dołu. - No nie bądź taki. Każdy ma jakieś upodobania - wyszeptał i odsunął się nagle. Ułożył dłoń na piersi. - Ja, dla przykładu, nie mogę obejść się bez odrobiny prowokacji. Gierki z kimś inteligentniejszym od stereotypowej blondyny zawsze są seksi - puścił mu oczko. Amias po pierwszych obserwacjach twierdził, że Leammiele złości się po cichu. Robił się chłodny, apodyktyczny i wymagający. Podobała mu się taka odmiana.
Nalał mu wina i podał kieliszek, po czym obserwował jak zapija swoje wątpliwości. Ominął go w tanecznym, pełnym gracji, krokiem i dopadł do lodówki. Oparł ręce na zgiętych kolanach. - Może być prościej. Mam nadzieję, że lubisz włoską kuchnię. - Powiedział, wyciągając składniki. Na blacie wylądowała wołowina, pomidory oraz makaron. - Masz jeden z tych garnków, w których wszystko gotuje się szybciej? Bo chyba nie chcesz czekać na kolację kolejne trzy godziny? - Zapytał i otworzył szafkę. Już wiedział, gdzie znajdzie przyprawy, bo przejrzał prawie wszystkie skrytki na rzeczy. Zaczął rzucać saszetki obok składników. Pieprz, tymianek, liść laurowy. - Nie wypij całego wina. Przyda się do gotowania - z trzaskiem zamknął szafkę i odwrócił się do Doriana. - I proszę, powiedz, że masz czosnek i oliwę - złączył dłonie w błagalnym geście, po czym w nie klasnął i dosłownie zakasał rękawy.
Garnki, patelnie ruszyły do boju. - Dobrze, że nie jesteś Włochem, bo zabiłbyś mnie za źle ugotowany makaron! - Nalał wody do garnka i postawił go na kuchence. Potem zatkał zlew i wrzucił do niego zmrożoną na kość wołowinę i pozwolił ciepłej cieczy robić swoje. - Będziemy potrzebowali sporo tłuczonego lub świeżo mielonego pieprzu, krojonych pomidorów, jeśli masz jakieś w puszce też się nadadzą - poinstruował. - To toskańskie danie... Może znów się tam wybiorę. Smakowało świetnie jedzone tuż nad brzegiem morza. - Rozmarzył się i miał nadzieję na pobudzenie apetytu artysty.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Sro 29 Maj 2019, 23:33

Podobał mu się sposób, w jaki mężczyzna z nim rozmawiał, czy też można pokusić się o stwierdzenie: flirtował, pomimo tego odpowiedział niewinnym uśmiechem, utrzymując swoje upodobania w tajemnicy.
Po tym, jak Amias pojawił się w pokoju obok, Dorian choć starał się uspokoić, to gdzieś w sobie miał znajome poczucie zwątpienia w zdrowie swojej psychiki. Teraz, już ze zmęczenia rewelacjami, łatwiej było mu jednak pominąć uwierające fakty. Gotuje kolację z kolegą, po prostu robią jedzenie, tego się będzie trzymać.
Przytaknął szybko kiwając głową na pytanie o to, czy lubi włoską kuchnię. Lubił, jasne. Chyba nie istniała kuchnia, którą całkiem by wykluczał.
Tak, mam jakiś szybkowar... Używałem go lata temu, ale powinien... o, proszę. – Wyciągnął z jednej z niższych szafek wspomniany garnek i postawił go do zlewu, aby odświeżyć pod czystą wodą. Skoro Amias przejął inicjatywę, Leammiele nie zamierzał się z nim kłócić, tylko wykorzystać okazję do obserwacji. Współpracował podając czosnek, oliwę, puszkę z pokrojonymi i obranymi pomidorami, a także moździerz do gruboziarnistej soli, pieprzu czy innych przypraw. Wina nie dotykał, nawet swój kieliszek odstawił i wydawał się o nim zapomnieć. Cholera, był głodny. Ostatnie co jadł to ciasto parę godzin temu, a wcześniej śniadanie, z drugiej strony cieszył się, że poczekał aż zgłodnieje, bo nie cierpiał uczestniczyć w stresujących sytuacjach wcale, a o pełnym żołądku już w ogóle.
Byłem we Florencji i okolicach, bo stamtąd pochodził mój... – zrobił krótką pauzę i lekko się skrzywił patrząc w bok, jakby słowo, które chciał wypowiedzieć było dla niego z pewnych względów niewygodne. – Partner... Ale nie mieliśmy okazji więcej zwiedzać. To znaczy on musiał zostać w mieście, a ja nie chciałem opuszczać go na dłużej, żeby samemu pojechać nad morze, w końcu byłem jego gościem. – Wzruszył ramionami z obojętnością. Z szuflady wyjął otwieracz i zajął się puszką z pomidorami. – Przegapiona okazja, może nadarzy się następna. Ty zwiedzałeś, tak? Jesteś typem, który siedzi w kurorcie czy bardziej łazi od rana do nocy albo i dłużej? – Mówił przelewając pomidory do miski i raz na jakiś czas zerkając na Amiasa. Pilnował, czy mężczyzna znów nie używa tego czegoś, co pozwoliło mu na wprawienie korka w samoistny ruch.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Pią 31 Maj 2019, 10:58

- To świetnie! - odparł zadowolony na kiwnięcie Doriana i zabrał się do pracy. Przyjął od niego szybkowar i palcem sprawdził mięso. Jeszcze trochę brakowało mu do pełnego rozmrożenia, więc zajął się utłuczeniem pieprzu i wydostaniem czosnku z główki. Gdy wołowina przestała przypominać kamień, pokroił ją w grubą kostkę i wrzucił do garnka. Dodał przypraw i zalał to wszystko winem. Też lubił włoską kuchnię. Jedyne czego było trzeba to podstawowe wyposażenie kuchni, popularne składniki i przyprawy. Szybka, prosta i smaczna. Ale makaron? Ten potrafią robić tylko Włosi, każdy z nich ci to wygarnie.
- To możemy wstawiać. Normalnie pieką to w glinianym naczyniu parę godzin i tak dalej. Włosi uwielbiają swoje kuchenne rytuały. -  Ustawił szybkowar na palniku i umył ręce.
- Trochę szkoda, naprawdę tam pięknie, ale Florencja też jest niebywale urokliwa - odparł niewzruszony nieśmiałym wyznaniem Leammiele'a. Czegóż się tak peszył? - Nie musisz się przy mnie wstydzić. Homoseksualizm nie istnieje od wczoraj. Byłbyś zaskoczony ilością poważnych mężczyzn w garniturach mających podobne ciągoty. Jednocześnie wszędzie łażą ze swoimi małżonkami, których uśmiechy zakonserwowano w formalinie. - Pokręcił głową i prychnął rozeźlony. - I jeszcze udają obrzydzenie i oburzenie, gdy któryś z kolegów nie ukryje swoich wyskoków dostatecznie dobrze. Banda hipokrytów. Dzięki. - Przyjął od Doriana pomidory i rozpalił ogień pod garnkiem. Dodał do gulaszu warzywa i zakręcił pokrywkę.
- To zależy z kim podróżuję... Dużo siedziałem w kurortach, ale tylko w przypadku, gdy działo się tam coś ciekawego. Nie lubię nudy. Już lepiej wtedy zająć się pracą lub zwiedzaniem. No, chyba że mają spa... - Upił łyk wina i spojrzał na Doriana. Zapytałby, ile byli razem, ale nic nie działało gorzej od wypytywania o byłych. Oparł się o blat i co chwila zerkał na garnek. Czy nie mogli robić takich przeźroczystych? Z makaronem jeszcze zdążą i to trzy razy, więc nie było powodów do pośpiechu.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Pią 31 Maj 2019, 13:55

Przyglądał się, co Amias robi. Zwyczajne przygotowywanie jedzenia, ot co. Dorian powtarzał sobie, że widzi po prostu znajomego, który robi kolację i nie będzie teraz myśleć o tym, kim właściwie jest ten znajomy. Leammiele'owi się udawało zapanować nad sobą, ale czuł narastające rozbawienie. Gość z innego wymiaru robi kolację w jego kuchni! I gadają sobie o wakacjach. Jasne, czemu nie. Oczywiście, jeśli przyjąć, że to nie jest jeden ze snów, który wyewoluował do kosmicznie dziwnych i niespotykanych dotąd rozmiarów.
Co? Że się wstydził? Szybko pokręcił głową.
Nie wstydzę się, po prostu frustruje mnie wspomnienie tamtego wyjazdu, to, że gość był pracoholikiem, a ja łaziłem sam – wyjaśnił ze szczerym uśmiechem. Po takim czasie rzeczywiście brał wspomnienia z Florencji bardziej jako autoironiczną anegdotę, a nawet lekcję do wyciągnięcia niż traumę. Słuchał Amiasa kiwając wolno głową. – Taak, wiem o tym dobrze... – Skrzywił się i westchnął, choć widać było, że nie dotyka ani nie razi go temat, który poruszyli. – Raczej nie mam wiele do czynienia z ludźmi biznesu, tylko sztuki, ale tu jest podobnie. Pewnie jedni i drudzy mają podobne fanaberie. – Prychnął śmiechem i potarł opuszkami lewej dłoni swoje czoło. – Sam takie mam. Nie mogę powiedzieć, że nie jestem częścią całej tej 'bohemy'. – W powietrzu wykonał palcami symbol cudzysłowu. – Do tego moja działalność internetowa tak naprawdę znosi granice krajów, z jakimi mogę nawiązywać kontakt, korzystam z tego jak tylko mogę. – Widząc, że Amias skończył obecne przygotowania i chwyta kieliszek z winem, sam sięgnął po kubek i nalał sobie kawy z ekspresu. Wypił parę dużych łyków i jakby to miało pomóc działać kawie, przetarł przedramieniem swoje czoło i powieki. Cóż, nie był wypoczęty, ale obecny stan uznawał za jeszcze przeciętny, do przyjęcia. Czuł się jak po całym dniu aktywnej pracy po słabo przespanej nocy.
Zerknął na dłoń, w której znajomy trzymał naczynie, potem na jego twarz i znów na rękę. Przypomniał sobie, jak mężczyzna zmywał makijaż.
Wiesz, właściwie to nie jestem homoseksualny. Z moimi kontaktami z ludźmi jest jak z tymi szkicami – powiedział z uśmiechem. W tej chwili nawet nie przeszło mu przez myśl, aby próbować pytać znajomego o jego skłonności, jak niemal zawsze uznawał je za istniejące i podświadomie akceptował.
Napił się jeszcze wody z kranu, odstawił kubek i przysunął się do Amiasa. Jakby nigdy nic złapał jego wolną dłoń i podniósł do góry. W jasnym świetle oglądał różnicę między pomalowanymi paznokciami a skórą. – Wybacz, że tak... – nie dokończył wierząc, że mężczyzna zaakceptuje to spontaniczne przywłaszczenie sobie jego ręki i uczynienie z niej materiału do badań. Bazgracz po chwili odwrócił dłoń Lustrzana wnętrzem do góry i przeciągnął palcem po miękkiej skórze zwracając uwagę na to, czy dostrzega linie papilarne. Oni też je mają? W pewnym momencie zaśmiał się, złapał go za nadgarstek i przyłożył sobie jego dłoń wnętrzem do twarzy, zasłaniając ją w ten sposób. Spojrzał spomiędzy palców.
Tak sobie pomyślałem... – przerwał żeby bezgłośnie się zaśmiać. – Że nawet jeśli to wszystko to objaw jakiejś choroby psychicznej, to takich jazd nie dostanie się nawet po najlepszych narkotykach – wymruczał spod jego ręki. Puścił go i dalej się uśmiechał. Oto robi kolację z kimś z innego wymiaru. Z gościem z niebieską skórą. Gościem, który umie dziwne rzeczy i pojawił mu się w składziku. Gadają o Florencji i upodobaniach seksualnych. Ha! W kuchni. Haha! Hahaha!
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Wto 04 Cze 2019, 09:10

Wyrównane brwi Amiasa spięły się w złości. Nigdy się nie angażował, dłuższe związki zaczynały męczyć po paru tygodniach i przybywało zobowiązań, których chciał mieć jak najmniej, jednak nigdy nie był tak obojętny jak były Doriana. Choć znajomości przejawiały wszelkie oznaki przelotności, nadal dawał w tym czasie z siebie wszystko.
- Złota klatka, co? - Rzucił gniewnie. - Miałem parę podobnych przygód. Siedź cały tydzień sam, a gdy już gdzieś wychodzicie, to zapowiadane wspaniałe wydarzenie okazuje się bankietem charytatywnym. - Machnął dłonią, po czym splótł ramiona na piersi. - Nie żebym miał coś przeciwko sierotom, chorym i pokrzywdzonym przez los, ale to nie jest miejsce, w którym można pogadać w cztery oczy.
Uśmiechnął się kpiąco na wzmiankę o fanaberiach. - Każdy jakieś ma - odparł stosunkowo spokojnie, ale nadal odrobinę go nosiło. Dopiero zmiana tematu na internet i międzynarodowe kontakty pozwoliła mu się oderwać od nieprzyjemnych wspomnień.
- Nie do końca pojmuję... ten internet jest jeden czy każdy ma swój? Widziałem reklamy. Te całe "GB"... co to właściwie jest? Myślałem, że do internetu musisz mieć urządzenie i tyle. - Zamienił się rolami z Dorianem. Coś tam widział i słyszał, ale nie znał zasady działania. Po za tym czym był internet? Gdzie się znajdował? Miał jakieś źródło czy był wszędzie, podobnie do powietrza?
- Elastyczny! - Zaśmiał się serdecznie, robiąc sugestywną minę, po czym zaskoczony i podejrzliwy zaczął przyglądać się Leammiele'owi, który nagle postanowił znów go sobie pooglądać. Niech mu będzie. To przecież nic takiego, lecz był gotowy do ucieczki w każdym momencie. Nerwowy śmiech Doriana niepokoił Lunatyka. Oczami wyobraźni widział go z nożem i szaleńczym uśmiechem na ustach.
- Nie wiem. Nigdy ich nie brałem. - Dorianowi odpowiedział niepewny śmiech. Docisnął dłoń do jego ust, by na chwilę przestał gadać. - Jeśli jesteś chory, to raczej koszmary na to wskazują, a nie moja obecność. - Kciukiem i palcem serdecznym wygładził mu brwi, po czym dał pstryczka między oczy. Tak na ocknięcie. Złapał kosmyk swoich włosów i z roztargnieniem oglądał końcówki. - Czego właściwie szukałeś? Na mojej dłoni?
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Wto 04 Cze 2019, 18:44

Ou... Nie sądził, że ten temat tak poruszy Amiasa. Czy gdyby to przewidział, powstrzymałby się od podzielenia skrótem historii z wycieczki do Florencji? Pewnie nie, kiedyś myślał o cofaniu czasu dość intensywnie i doszedł do wniosku, że takie bawienie się nim jest zbyt niebezpieczne, wolał żeby było jak jest.
No jasne... – mruknął i przytaknął kiwnięciem głowy. Nie mógł się nie zgodzić, że do bliższej relacji niż znajomi z widzenia potrzeba było czegoś więcej od bankietu raz na tydzień.
Pewnie chodzi ci o skrót od gigabajtów – zaczął ciesząc się, że znajomy był już spokojniejszy. Z chęcią pociągnął ten temat. – To oznacza pojemność jakiejś elektronicznej pamięci. Czyli, na przykład, ile elektronicznych zdjęć może pomieścić nasza karta pamięci. Albo jak szybko można przesłać je do kogoś kablem czy bezprzewodowo. Bo wiesz, elektronika też nie jest bez dna i ma jakieś ograniczenia. Musi zmieścić gdzieś ten cyfrowy zapis zdjęcia, żeby potem program wiedział, jak wyświetlić go na ekranie i tak dalej. – Mówił naturalnie gestykulując i modulując głos. Był spokojny i nie pilnował się za bardzo, a w takich momentach bardziej było słychać jego nie do końca poprawny akcent.
Bazgracz cieszył się, że znajomy nie zaczął się wyrywać i że mógł z nim zrobić to, co chciał. Na pstryczek zareagował odruchowo drgając do tyłu i zamykając oczy. Podniósł ręce, zasłonił nimi swoją twarz i na wpół mruknął, a na wpół warknął w wyrazie buntu. Nie, żadnego pstrykania! Prawą dłoń szybko opuścił, ale lewą jeszcze na moment pozostawił na swoim policzku. Taak, przed chwilą Amias kazał mu się przymknąć przytykając mu usta, a teraz co? Pytania? Phi! Dorian wyglądał, jakby zastanawiał się, czy w ogóle chce odpowiedzieć, jednak w rzeczywistości wiedział co zrobić, a parę długich sekund poświęcił na oglądanie znajomego. Oczywiście, nie widział go pierwszy raz i nie był zaskoczony, ale i tak nie krępował się i obrzucił jego sylwetkę spojrzeniem – wcześniej oglądał kształty ciała czy ułożenie świateł i cieni, aby jak najlepiej oddać je na obrazie, a teraz robił to dla tylko i wyłącznie siebie, osoby przed sobą nie traktując jak materiału na dzieło sztuki, a żywego mężczyznę.
Patrzyłem, czy masz linie papilarne – przyznał łagodnie i szczerze, na razie darując sobie drażnienie się z Amiasem i milczenie. Lekko zmarszczył brwi, jakby pomyślał o czymś, co go zafrapowało. – To pewnie będzie dość... osobiste pytanie, ale właściwie czy nigdy nie miałeś problemów w bliższych kontaktach z ludźmi przez to, że musisz zmieniać kolor skóry makijażem? Podczas seksu na przykład, przecież są czasami różne nieprzewidziane sytuacje... No i nagość. Chyba że nie sypiasz z ludźmi, którzy nie wiedzą – dodał, bo akurat wpadł na ten pomysł wybierania sobie uświadomionych kochanków. Dorian mówił naturalnie, ale też z grzecznością, którą pewnie chciał zasygnalizować, że to nie zobowiązujące do koniecznej odpowiedzi przesłuchanie, tylko swobodna ciekawość.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Pią 07 Cze 2019, 23:21

- O! Właśnie to! - Klasnął w dłonie i wskazał Bazgracza palcem. I na tym jego rozumienie techniki się kończyło. Pojemność? Zmieścić? - Ale... zdjęcia są duże. Pomniejszają się? To działa jak kapelusz? Zmniejszają się i tam gdzieś sobie są. Choć nie wiem, czy one mają jakieś dno... - Zupełnie się pogubił. Równie dobrze Leammiele mógłby mówić w dowolnym innym języku, bo prawie niczego z tego tłumaczenia nie rozumiał. - Heh! Może to dlatego Kapelusznicy są tacy pokręceni! Bo ich głowa tam częściowo jest. Może coś wpada do niej lub z niej wypada, gdy je noszą! - Zaśmiał się nerwowo, by choć częściowo ukryć zażenowanie. Pogładził się po karku, po czym spojrzał na Doriana spod długich rzęs.
- Więc, co to ta karta pamięci? - ostrożnie zapytał i nagle uniósł dłonie. - Tylko spokojnie! Kable znam! Wiem co to! - Pomachał nimi w obronnym geście.
Amias spiął brwi i również odchylił się lekko do tyłu. Nie z zamiarem przedrzeźniania Leammiele'a, a ze zwykłej ostrożności. Popełnił wyraźny błąd i teraz czekał na reakcję, jakiś wybuch, który chyba już wystąpił. Wcześniej też musiał odrobinę rozzłościć Doriana, bo widział już u niego to spojrzenie. U góry, gdy szkicował i bawił się w małego księcia.
- Masz rację. Nie sypiam. - Obrócił się bokiem. Odetchnął, pokręcił głową i spojrzał na niego spod byka. - Słyszałem o paru sposobach z moich stron, ale nie mam do nich dostępu. Jeszcze. - Rzucił mało przyjaźnie, niemalże wrogo. - Jacuzzi? Spacer w deszczu? Sauna? Masaż? Wszystko co wiąże się z fizycznością jest dla mnie niedostępne. - Wytłumaczył powód swojego niezadowolenia. Rozluźnił się i ponownie oparł o blat. - Więc tak, tylko uświadomione osoby mają wstęp do tej strefy. Niektórym kolor mojej skóry nie przeszkadzał... To dlatego pytałem, czy lubisz trupy - dodał ni to smutny, ni to zobojętniały. - Było mi wtedy zimno jak skurczybyk, ale to tylko wynik moich błędów - zaśmiał się krótko i badał krawędź sklejki. Okleina leciutko odchodziła w jednym miejscu. - Wiedz jednak, że dzisiejsza decyzja była w pełni świadoma - uśmiechnął się ciepło do Doriana. Tylko czy była dobra?
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Sob 08 Cze 2019, 23:08

Co? Jacy Kapelusznicy? No i czemu niby kapelusze miałyby coś zmniejszać? Przecież to tylko część garderoby. Ach, chyba że Amiasowi chodzi o szapoklak! Hm, to prawdopodobne, on potrafił niejako zmieniać swój rozmiar. Tylko dlaczego ktokolwiek miałby przez to wariować? Dorian zauważył, że w tej chwili obydwoje mieli problem ze zrozumieniem się, ale pogodnie uznał, że to dość zabawna sytuacja, jedyna w swoim rodzaju. Nigdy nie zdarzyło mu się coś takiego, rzeczywiście czuł się, jakby rozmawiał z kimś z innego świata, a na pewno z innej epoki.
Te zdjęcia nie mają fizycznych kopii dopóki się ich nie wydrukuje – odpowiedział cierpliwie, nie mogąc zachować pełnej powagi. Kapelusznicy, ha! Z drugiej strony nie wyglądał jakby kpił z rozmówcy, ot, miał dobry nastrój. – Istnieją tylko w postaci kodu, który rozumieją urządzenia, a karta pamięci to takie małe urządzenie, które właśnie służy do przechowywania w nim tych kodów. Włoży się takie coś na przykład do telefonu albo komputera, a te dzięki temu wiedzą, jak wyświetlić na ekranie te wszystkie artystyczne cuda, które żeśmy nacykali. – Mówiąc zerkał na znajomego, a przy okazji wyjął z kieszeni telefon, wyłączył go szybko i wymontował z niego kartę pamięci.  – Oto takie coś. Łatwo ją połamać, ale generalnie można dotykać i nic się nie stanie. – Położył sobie mały kawałek plastiku na otwartej dłoni i wyciągnął w stronę Amiasa. Jeśli ten zechciał, Dorian pozwolił mu zabrać kartę.
Kiedy mężczyzna zaczął odpowiadać na pytanie Bazgracza, ten stał spokojnie i z szacunkiem słuchał. Wydawał się rozumieć ograniczenia związane z kolorem skóry, pewnie sam część z nich przewidział, dlatego w ogóle pomyślał, aby poruszyć ten temat. Wreszcie sam odwzajemnił uśmiech i kiwnął głową.
Cóż, dobrze, że była, postaram się nie zawieść. Twoją kolorowość zachowam dla siebie i tyle. – Wzruszył ramionami, bo takie wyjście wydawało mu się proste do wykonania, a przy okazji rozsądne i rozwiązujące ewentualne okazje do sprowadzenia na znajomego niechcianej uwagi. – Mi ona nie przeszkadza – dodał coś, co było dla niego oczywiste i wsunął się na blat. Miał ochotę zadawać pytania dalej, ale dalej wytrwale się od nich powstrzymywał. Wziął kubek i dolał sobie resztkę kawy, która zgromadziła się w dzbanku ekspresu. Na razie nie pił, tylko trzymał naczynie w dłoniach.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Wto 11 Cze 2019, 00:04

Fizyczna kopia brzmiała lepiej niż cyfrowy zapis, lecz Amias zaczął poważnie zastanawiać się nad różnicami, które dzieliły ich światy. Wampiry i ogromne stwory z najgorszych koszmarów były namacalne, a duchy widoczne dla oka. Dałby sobie rękę uciąć, że gdzieś za Morzem Łez znalazłby się skrzypiący las pełen wielkich owadów i miniaturowa wioska jaskiniowców.
Kod? Rozumieją? Poe przeniósł wzrok na lodówkę, potem na telewizor kryjący się nieco dalej. Cichy szum urządzeń, migające diody. Niespodziewanie poczuł się nieswojo.
- Ale urządzenia nie myślą, prawda? Jak miałyby rozumieć? - Trzymał ramiona bliżej ciała i odrobinę się skulił. - Poza tym, gdyby myślały, czemu miałyby was słuchać? - Machnął ręką i zaśmiał się nerwowo. Co z tego, że burcząca szafa chłodząca nie miała kończyn? Może czekała na odpowiedni moment?
Gdy Bazgracz wyciągnął ku Amiasowi kartę, ten nie od razu po nią sięgnął. Przyglądał się z podejrzliwością, malejącą z każdą sekundą. W końcu niepewnie ujął ją między palce.
- Leciutka! - sapnął zaskoczony i postał Dorianowi krótki uśmiech. - Ile może pomieścić takich zdjęć? - Dalej uparcie zalewał go pytaniami. Oddał mu kartę. Mimo wszystko wolałby jej nie zepsuć.
Lunatyk przekrzywił głowę i uśmiechnął się miło.
- Dopóki nie będziesz chciał zamienić domu na ten dla wariatów. - Odparł i odwrócił się, by skręcić palnik. Mięso chyba potrzebowało jeszcze chwilki, ale na mniejszym ogniu. Nie znał się na garnkach. Oparł się wygodnie i spojrzał na Doriana, który teraz był nad nim. - Serio? Nie zauważyłem... - zaśmiał się, po czym wgapiał się w mężczyznę. Nabrał powietrza, jednak finalnie jego ust nie opuściło żadne słowo. Z zamian zacisnął powieki, zakrył usta dłonią i cicho ziewnął. - Uch, późno już. Myślisz, że jest już gotowe? - wskazał kciukiem na garnek.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 62
Dołączył : 13/01/2019

http://spectrofobia.forumpolish.com/t273-amias-poe-vernifer

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Sro 12 Cze 2019, 23:29

Prawda! – odpowiedział od razu. – Nie myślą, ale rozumieć potrafią. Ludzie tak je stworzyli. Na przykład telefon rozumie, że naciśnięcie klawisza z szóstką oznacza, że szóstka ma się wyświetlić na ekranie, a dodatkowo naciśnięcie zielonej słuchawki, że chce się zadzwonić pod taki numer. – Odebrał kartę pamięci i z powrotem włożył do telefonu. Swoim spokojem i dobrym nastrojem chciał dać Amiasowi znak, że nie trzeba się obawiać otaczających sprzętów. Przeszło mu przez myśl, że mógłby nabrać znajomego udając nagle, że zaczyna bać się migającego telewizora, ale uznał, że to głupi pomysł, tym bardziej, że mężczyzna nie robił tak wobec niego. – Ta akurat parę tysięcy. – Wzruszył ramionami. Nie chciał już wchodzić w szczegóły i poruszać tematu różnych formatów zdjęć, muzyki czy aplikacji i masy innych rzeczy, które też korzystały z pamięci. Może kiedy indziej? Na razie nie chciał Amiasowi mieszać w głowie.
Nie mam pojęcia. – Spojrzał na garnek, jakby ten znał odpowiedzi na pytanie znajomego. – Od lat w tym nie gotowałem – powtórzył, ale zamiast tkwić w niepewności, podszedł do garnka i zdjął go z ognia. Zmniejszył w nim ciśnienie i ostrożnie otworzył. Złapał za widelec i wyciągnął w stronę gościa. – Proszę, pierwszy, honorowy kęs dla ciebie. – Sam zaś dopił resztkę kawy i czekał na werdykt. – Chcesz iść spać zaraz po kolacji? – spytał luźno, ale na jego ustach niespodziewanie pojawił się prowokujący uśmiech. Coś pewnie sobie pomyślał, ale o co chodziło?
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki || MDK: granatowe jeansy, jasnoniebieski sweter, sportowe buty, torba
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka || MDK: dokumenty, papierosy, zapalniczka, portfel, klucze, szkicownik, ołówek, chusteczki
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 84
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach