Dom Śpiącego

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Nie 17 Mar 2019, 18:26

First topic message reminder :

Dorian wynajmuje piętrowy domek na obrzeżach Glassvile. Na parterze znajduje się otwarta na salon i jadalnię kuchnia, składzik, pralnia, łazienka i taras, wyżej są dwie sypialnie i kolejna łazienka, a na strychu artysta urządził sobie pracownię. Dom posiada również piwnicę i mały ogródek. Jeśli chodzi o ogólnie wrażenie, to pomieszczenia mają nowe meble i sprzęty, właściciel domu oddał go pod wynajem w dobrym stanie, jednocześnie dbając, aby wystrój nie raził nikogo zbytnią nowoczesnością czy przeciwnie – zabytkowością. Dorian zazwyczaj zachowuje czystość, chociaż często nie chce mu się chować przyborów artystycznych na miejsce i zdarza się, że salon przejmie rolę magazynu czystych podobrazi, a łazienka zamieni się w myjnię i suszarnię do pędzli.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 64
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down


Pisanie autorstwa Śpiący on Wto 14 Maj 2019, 00:29

Dorian potrafił wiele znieść, jeśli miał czas i okazję przyswoić ewentualne rewelacje po swojemu, przemyśleć, przepracować, a także dać upust swojej nieufności i sprawdzić, czy aby na pewno nikt go nie wrabia – jak w wypadku snów i Amiasa. I nawet nie chodziło o wiarygodność mężczyzny, tylko o wcześniejsze doświadczenia Bazgracza, dla którego obecnie nie istniało wiele osób czy instytucji, którym zaufałby ot tak, bez wcześniejszego sprawdzenia intencji.
Nie wiem... – odpowiedział ostrożnie. Milczał chwilę zastanawiając się, ale wreszcie zaczął mówić z uśmiechem. – Pewnie byłbym ciekawy i chciał poznać wszystko, co tylko bym mógł. Ale to raczej po czasie, bo znając siebie, systematycznie szukałbym potwierdzenia. – Dalej z uśmiechem wzruszył ramionami.
Zajmował się obecnie szkicowaniem ciała modela od kolan w dół, chciał złapać ułożenie jego stóp i łydek. Rozplanował sobie, że dalej skupi się na ogólnym układzie ciała, sylwetce, potem na dłoniach, a dalej na twarzy. Oczywiście w kolejności, na jaką akurat będzie miał ochotę.
Mogę ci oddać te obrazy, jak je skończę.Jeśli je skończę, dodał w myślach. Wciąż zakładał opcję, że projekt może go przerosnąć, ale nie chciał się na niej skupiać, a tym bardziej wyjawiać nowemu znajomemu. – Ale jeśli chcesz coś na już, to nawet dziś mogę. Jeśli nie będę się bawić w hiperrealizm i takie tam precyzyjne prace, to portret zająłby mi chwilę. – Nagle zaśmiał się i przeniósł wzrok z kartki na Amiasa. – Też chcesz jakiś dowód, że tu byłeś?
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 64
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Wto 14 Maj 2019, 09:02

- Lepiej po czasie. Zamęczysz mnie pytaniami! - Posłał Dorianowi olśniewający uśmiech. Nie miał nic przeciwko małemu wywiadowi, ale nie chciał by ich relacja była jednostronna. - Gdybym nic nie wiedział o ludziach, o waszych maszynach, zwyczajach... o czym byś mi opowiedział? Od czego byś zaczął? - odbił piłeczkę.
Odetchnął głębiej. Pozycja zaczynała mu doskwierać, mięśnie zaczynały boleć i błagać o ruch. Poprawił uchwyt, mógł wytrzymać jeszcze chwilę. - Tylko co ja bym z nimi zrobił? Za dużo podróżuję, by mieć dom. - Czy chciał go w ogóle mieć? Potrzebował łóżka, dużej łazienki i pustej przestrzeni, w której mógł swobodnie ćwiczyć i przejść wylinkę. A chatę trzeba sprzątać, dbać o nią. Ani to fajne, ani opłacalne. Ewentualnie pokusiłby się o jakieś mieszkanie, żeby mieć gdzie trzymać rzeczy.
- Zawsze może mi się taki przydać, ale chciałbym mieć pamiątkę. Będę potem mógł powiedzieć, że poznałem malarza ze Świata Ludzi! A jeśli trafiłby się ktoś zainteresowany twoimi obrazami... co ty na to, żebym pozyskiwał ci klientów? Pewnie byliby bardziej zainteresowani obrazami przedstawiającymi twój świat albo uznali twe wariacje na temat Krainy Luster za ciekawe i chcieli reprodukcji, więc byłoby to bardziej rzemiosło niż sztuka, ale mógłbyś trochę zarobić. - Nieznacznie się poprawił i westchnął. - Oczywiście po wymianie waluty, a kantory nie przyjmą naszych monet... musiałbym je wpierw upłynnić - skrzywił się. Miał do tego kanał, ale ustawili wysoką marżę. Czemu ludzie musieli tak wszystko utrudniać?
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 45
Dołączył : 13/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Wto 14 Maj 2019, 21:13

Zamęczy go? Odruchowo chciał przeprosić, ale tylko spojrzał na rozmówcę i podniósł mu zaczepny, rozbawiony uśmiech. Dobrze, będzie powstrzymywać się od pytań, nawet już wcześniej zaczął to robić. Uznał, że na razie mu wystarczy, nie może się zapędzać, bo zauważył, że przez swoją nieufność i tak potrzebuje czasu. Obecnie, żeby nie zacząć wariować i nie zapędzić się w lęki czy falę pytań bez odpowiedzi, logicznie wyznaczył sobie jeden cel: dowiedzieć się, czy śpi. Ustalanie tego zajmie mu pewnie jakiś czas, dlatego teraz pozwolił sobie na zachowanie wątpliwości i pytań dla siebie. Być może kiedyś znajdzie na nie odpowiedzi.
Pewnie zacząłbym od podstaw społecznych... – mówił i myślał nad odpowiedzią jednocześnie, przez co jego proces rysowania stał się bardziej mechaniczny, intuicyjny. Dorian wciąż zerkał na nogi Amiasa i materiał przy nich, i między jedną kreską a drugą czasami gestykulował węglem. – Od poinformowania, że ludzie podzielili tereny i społeczności na kraje, że mieszkamy w domach, dbamy o naszych krewnych, żyjemy w rodzinach... To by zrobiło ładny wstęp do technologii. Używamy książek, telefonów, mamy sieć globalną zwaną Internetem, podjęto pierwsze próby lotu na księżyc, ale z tych bardziej przyziemnych to pokazałbym pewnie, zamiast opowiadać. – Dorian nagle oderwał się od szkicu, oparł o brzeg kartki lewe przedramię, w którym trzymał węgiel i zastygł w takiej pozie, patrząc swojemu znajomemu w oczy. – Właściwie jeśli masz jakieś rzeczy, których jeszcze nie poznałeś, a chciałbyś, to nie krępuj się. Z chęcią odwdzięczę ci się za opowiadanie i cierpliwość tym samym. – Dopiero teraz zerknął gdzieś w bok. Wstał, odłożył szkicownik i węgiel na siedzenie. – Możesz na razie opuścić ręce – powiedział i położył swoja dłoń na jego i lekko, grzecznie nacisnął. Na razie się nie odsuwał, ale stał w nienachalnej odległości. – Sztukę od rzemiosła różni tylko podejście twórcy. Moje obrazy zawsze są inne, nie sprzedałbym komuś czegoś, co jest tworzone na jeden wzór, powtarzalne. No i jasne, jeśli ktoś by chciał, to chętnie podejmę się wyzwania. Mówimy tu o ludziach... no... o kimś z twojego świata, tak?
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 64
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Sro 15 Maj 2019, 11:18

Amias wyglądał na zmieszanego. A więc powinien był zacząć od podstaw społecznych? Trudno było to połączyć z obrazami Doriana, przypadkowymi miejscami jakie przedstawiały. Kraina Luster miała jakieś ramy, ale nic więcej. Cała reszta zręcznie się przez nie wymykała, wyskakiwała i dyndała, raz bliżej krawędzi, raz dalej, jak na gumie. - U nas też tak jest... i nie jest. Zależy kogo byś zapytał. Tylko prądu brak, bo i tak nie działa. - wtrącił bez przekonania. - Pewnie będę pytał. Wiem co to telefon, telewizor, że wasze schody, żeby się ruszać, muszą być zasilane, ale prawdziwym wyzwaniem jest internet. I slang! Czasem brzmicie, jakbyście kodem gadali! - Delikatnie pokręcił głową.
Przymrużył powieki, gdy Dorian złapał go za rękę. Nie wyrywał się, a jedynie przeniósł ciężar na nogę, którą stał na podnóżku, by się nie wywrócić i tym samym pociągnął mężczyznę delikatnie ku sobie. - Chociaż raz jestem wyższy! - Uniósł brew i uśmiechnął się zawadiacko. - O Lustrzanach. Wezmę katalog. Sam papier powinien być dla nich zaskoczeniem, bo nasz druk nadal jest tradycyjny - zaśmiał się i wysupłał swoją dłoń z uścisku Leammiele'a, po czym przeciągnął się mocno. - Potrzebuję przerwy. I herbaty - wymruczał przeciągle, gdy zastałe mięśnie w końcu otrzymały chwilę wytchnienia. Poszedł po koszulę i zarzucił ją na siebie, by nie marznąć. - Jaką pijasz? Czy jesteś kawoszem? - zagadnął i zaczął zapinać guziki.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 45
Dołączył : 13/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Sro 15 Maj 2019, 18:09

Nie przyszło mu do głowy to, że Amias będzie porównywał ich style i pomysły na wprowadzenie do nieznanych realiów nowej osoby. Przecież jego znajomy nie miał tak komfortowej sytuacji, aby opowiedzieć wszystko od początku, jego rola sprowadzała się bardziej do odpierania gradu pytań Bazgracza i ewentualne prostowanie jego poglądów. Cóż, przynajmniej jeszcze chwilę temu takie coś mogło mieć miejsce, ale i tak było nie do porównania!
Zaśmiał się cicho słysząc o kodzie. Zabawne, bo gdy on słuchał nastolatków, to właśnie czuł się tak samo, jakby gadali krzyżówką tego nieszczęsnego angielskiego z innym kosmicznym językiem. Ratował go i wspierał fakt, że na bieżąco śledził trendy w internecie i na mediach społecznościowych.
Mogę wytłumaczyć ci i pokazać, czym jest internet, jeśli tylko masz ochotę. – zaproponował luźno. Gdyby skończyły im się zajęcia, w co szczerze wątpił, zawsze mają opcję ratunkową: surfowanie w sieci!
Wyższy? Czy aby na pewno...? Dorian wyprostował się i lekko zadarł brodę. No, może odrobinę... Rozbawiło go, że mężczyzna zwrócił na to uwagę. Lustrzanie. Ciekawe dlaczego akurat tak. Miał ochotę o to zapytać, bo skojarzył, że niedawno rozmawiali o jakichś ludziach ze szkła, może od tego? Ugryzł się w język i siedział cicho. Na propozycję przerwy przystał skinięciem głowy i powoli zaczął iść w stronę schodów.
Raczej po równo. Mam parę czarnych herbat z jakimiś owocami... – Potarł czoło. – Chyba z mango, druga z jakimiś jagodami... Już nie pamiętam. – Gestem dłoni puścił Amiasa pierwszego na schody, zapalił światło. – Ja na pewno zrobię sobie kawę... – mruknął. Ciekawe jakie dziś będzie miał sny. Czy po takim spotkaniu będzie miał spokój? No, no, nie chciał o tym myśleć. – Chcesz ten portret w jakimś konkretnym stylu? Kolorowy? Czy może węglem?
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 64
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Czw 16 Maj 2019, 07:58

Dorian się śmiał. Vernifer nie wiedział, czy z niego, czy coś innego chodziło mu po głowie, ale wolał go roześmianego niż ponurego i wystraszonego. Obojętnie jaki był powód śmiechu, mało go obchodził, póki efektem był uśmiech na twarzy malarza. - Chciałbym. Wydaje się, że poświęcacie mu dużą część swego życia. Wiem, że telefony też są do niego podłączone, bo widzę, jak ludzie cały czas coś oglądają lub czytają. - Przekrzywił głowę w bok i przyglądał się Leammiele'owi z ukosa. Może to była taka elektroniczna, globalna gazeta? Zamiast zdjęć mogli dodawać filmy i nagrane komentarze? Cały koncept był dla niego dziwny i intrygujący.
Amias zachichotał nisko, gdy Dorian postanowił zdobyć parę centymetrów, prężąc się i prostując. Rozczochrał mu włosy. No co? Wyższym wolno więcej!
- Mmm! Mango! - Uśmiechnął się na samo wspomnienie zapachu i smaku. - Nic nie szkodzi. Jestem pewien, że coś wpadnie mi w oko - zapewnił. - Nie wolisz iść spać? - Zatrzymał się na schodach i obrócił, by móc spojrzeć na Doriana. Ciężko było mu myśleć, zdradzał oznaki znużenia. - Wyglądasz na zmęczonego... Znaczy, zwykle tak wyglądasz, ale mam wrażenie, że zaraz padniesz, a zawsze możemy kontynuować o poranku. - Wskazał na niego dłonią. Mruknął i oparł się o ścianę. Jaki portret chciał? Kolor kiedyś wypłowieje... - Chciałbym, żeby był trwały. Przetrwał możliwie długo. Nie znam się na tyle, by powiedzieć, co będzie w takim wypadku lepsze.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 45
Dołączył : 13/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Czw 16 Maj 2019, 12:07

Potrząchnął tylko głową, nie przejmując się więcej czy to ułożyło, czy jeszcze bardziej potargało mu włosy. Wiedział, że i tak żyją swoim życiem, obecnie nie przykuwał też do nich większej uwagi.
Na schodach nie przewidywał przystanku, dlatego żeby nie wpaść na Amiasa, musiał zatrzymać się w połowie ruchu, przytrzymał się także dłonią ściany, aby lepiej wyhamować i utrzymać równowagę. Cofnął się jeden schodek wciąż czując się dziwnie tak blisko drugiej osoby, którą bądź co bądź, poznał niedawno. Zwykle tak wygląda? Ha! Uśmiechnął się, bo taka szczerość i brak uprzejmych, acz niezgodnych z prawdą zapewnień 'wyglądasz kwitnąco', wydała mu się rozbrajająca. Wciąż z uśmiechem przymknął oczy i wziął głębszy wdech, a także podniósł dłonie i palcami przesunął po twarzy, skroniach oraz powiekach.
Jeszcze dam radę – odpowiedział już poważnie. – Dzięki, że pytasz. Mam jeszcze jakieś trzydzieści procent baterii... no i rysowanie zawsze mi ją trochę ładuje, wtedy dla mnie czas inaczej płynie. Baterii... to znaczy wiesz, rezerwy, w przenośni – dodał szybko pamiętając, że rozmówca nie jest stąd, a przynajmniej to deklaruje. Bazgracz teraz uniósł rękę we wpół świadomym geście, aby rozmasować sobie kark. – Nie chcę zabierać ci aż tyle czasu, pewnie masz swoje rzeczy do robienia. A o blaknięcie się nie przejmuj, mam specjalne emulsje zabezpieczające. – Przeszło mu przez myśl, że to niespotykane, aby rozmawiać o tym akurat tu, stojąc na schodach, zamiast zejść na dół, ale był już świadkiem dziwniejszych rzeczy, a to akurat uznał za dziwne codziennie. Miła odmiana dla korków łamiących prawa grawitacji i bycia ściśniętym na całym ciele przez niewidzialne coś. – Mogę też podkleić kartkę na sztywny nośnik, żeby się z czasem nie pogniotło... ale to już wedle woli klienta. – Lekko skłonił głowę, ale zadziorny uśmiech stawał w opozycji do usłużności.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 64
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Pią 17 Maj 2019, 07:47

Oj. Jeszcze trochę i musiałby Doriana "łapać". Pewnie by mu się to nie spodobało, ale rozkwaszony nos lub wybite zęby byłyby jeszcze gorsze. Do tego miał za niebawem wystawę, a żeby malować dalej potrzebował kończyn w nienaruszonym stanie.
Bateria. Ładowanie. Dziwny był ten świat, ale po raz pierwszy zapragnął poznać go odrobinę bliżej. - Heh! Mówisz jak o piecu z węglem! - Zaśmiał się i odgarnął niesforne włosy z twarzy. Im były dłuższe, tym mniej się słuchały.  - Nie powinienem opuszczać treningów i prób przed premierą. - Westchnął ciężko. Lubił tańczyć i się wyginać, ale towarzystwo dyrektora niekoniecznie mu pasowało. Dostał się na scenę dzięki swoim umiejętnościom, ale brakowało mu twórczej wolności. - Trzeba będzie jej dużo. Co ile powinno się oddawać obraz do renowacji? - Zapytał, zastanawiając się, czy dobrze robi. - Im więcej zabezpieczeń tym lepiej - Powoli się odwrócił i ponownie podjął wędrówkę w dół schodów, nie mówiąc już ani słowa więcej, dopóki nie dotarł na parter. - Zapaliłbym, ale nie w środku - Podszedł do swojej torby, by wygrzebać z niej swoją papierośnicę i zapalniczkę. - Chcesz też? - Otworzył puzderko i wyciągnął je w stronę Doriana. Było pełne goździkowych papierosów owiniętych w tytoń. - Może to nie słodycze, ale mają słodki ustnik.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 45
Dołączył : 13/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Pią 17 Maj 2019, 10:14

Piec z węglem? Dorian nie mógł się nie zaśmiać.
Właśnie tak, maluję węglem i ten węgiel daje energię, jak w piecu – wyjaśnił, co go tak rozbawiło. Oczywiście wiedział, jak działa piec, po prostu spodobało mu się to skojarzenie.
Konserwacja to coś mocno zróżnicowanego. Nie jestem ekspertem, nie zajmuję się konserwowaniem obrazów, ale z tego co wiem, to zależy od miejsca, w którym jest obraz. Ten wiszący w nasłonecznionym i wilgotnym pokoju będzie potrzebować tego szybciej od jakiegoś wiszącego w zacienionej bibliotece. No i wpływ ma to, co robiono z nim wcześniej, jakich środków zabezpieczających użyto i czy w ogóle. Najlepiej samemu zwracać uwagę na zmiany w kolorach czy fakturze i wtedy reagować. – Wiedział, że nie dał konkretnej odpowiedzi, ani nawet przedziału czasowego, ale nie miał pojęcia, co Amias z obrazem by miał robić i jakie warunki panują tam, gdzie go zabierze. Zresztą, jak wcześniej przyznał: nie był ekspertem. Nie chodził do żadnej artystycznej szkoły, w której miałby szansę choć liznąć zagadnienie konserwacji, a sam wcześniej nie interesował się tym dość dokładnie. Cóż, może i dobrze, że to wyszło na jaw, bo Dorian obiecał sobie, że się douczy.
Kiedy zeszli na parter, od razu skierował się do kuchni i nastawił ekspres.
O, znam je. Z chęcią się poczęstuję. – Przeszedł przez salon i otworzył przeszklone drzwi prowadzące na taras. – Na zewnątrz możemy palić. Pamiętam, że u mnie w kraju były takie czekoladowe, owocowe i chyba jeszcze jakieś, ale byłem za młody, żeby je próbować, zapaliłem pierwszy raz już tu, w Anglii – mówił odsuwając zasłony i przesuwając fotel tak, aby łatwo było wyjść na taras. W pewnym momencie zatrzymał się i spojrzał na podłogę. Kucnął, otoczył dłońmi około centymetrowego pająka, lekko ruszył rękami, aby sprowokować go do wejścia na dłoń, po czym szybko przeszedł na zewnątrz i wytrząsnął żyjątko z dłoni na trawę. Jakby nigdy nic poszedł umyć ręce w kuchni. – Już niosę popielniczkę – rzucił. – Nie boisz się, że twoja kondycja jakoś spadnie, jak będziesz popalać? Bo zakładam, że nie palisz nałogowo.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 64
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe on Sob 18 Maj 2019, 08:46

Zacisnął i rozciągnął usta w niepewnym uśmiechu. Załapanie porównania zajęło mu dłuższą chwilę. Przecież ludzie musieli najpierw coś zjeść, żeby pozyskać z tego energię! Amias zaśmiał się krótko i przetarł twarz dłonią.
- Wygląda na to, że nie tylko tobie senność daje się we znaki. Przez chwilę poważnie zastanawiałem się, jak miałoby to działać. - Wypuścił powietrze.
- Kogoś do tego znajdę. Dopóki będę wiedział, czego użyłeś i jak to nałożyłeś na obraz, będę mógł to przekazać fachowcowi. Dalej powinien poradzić sobie sam - odparł zadowolony z uzyskanych informacji. Miał u siebie duże okno, ale zasłony nie przepuszczały ani odrobiny światła, którego w Mrocznych Zaułkach prawie nie było. Problemem pozostawała jedynie wilgoć. - Chciałbym, żeby przetrwał parę setek i sobie życzę tego samego - dodał bezwiednie.
Zrobił miejsce Dorianowi, by mógł otworzyć drzwi. - Próbowałem ich, ale smakowały czymś dziwnym, sztucznym, więc zostałem przy goździkowych - podzielił się swoim spostrzeżeniem i powiódł wzrokiem za dłońmi Leammiele'a, gdy ten kucnął. Na twarzy Lunatyka zagościł pogodny uśmiech. - Ten nie był jadowity - skomentował i patrzył na nocny krajobraz przedmieścia, czekając na Doriana. Cichy szum samochodów odbijał się od budynków, a w niektórych oknach nadal migotało niebieskawe światło.
- Nie palę nałogowo, a czy się martwię... niezbyt. Nie palę takich ilości, by wpływało to na moje wyniki, a jeden dzień w pobliżu fabryk jest jak sto takich fajek. - Odpalił swojego papierosa, zaciągnął się krótko i schował zapalniczkę do kieszeni. Wyciągnął jednego dla malarza, po czym uniósł go na wysokość jego ust. - Tak zawsze jest ciekawiej... - wyszeptał i przytknął rozżarzoną końcówkę do jeszcze niezapalonego papierosa towarzysza.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 45
Dołączył : 13/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Śpiący on Sob 18 Maj 2019, 11:27

Czy tu w ogóle występują jakieś jadowite? – brzmiał, jakby pytał siebie, nie rozmówcy. Próbował przypomnieć sobie, czy nie uczył się o jakichś groźnych zwierzętach na wyspach, ale w tej chwili nie przychodziło mu do głowy nic, oprócz handlarzy obrazami, którzy kupowali je po zaniżonych cenach.
Postawił szklaną popielniczkę na parapecie.
Taak... powietrze. U was też coś je zanieczyszcza? – spytał stając obok Amiasa. W tej chwili pozwolił sobie na ujawnienie ciekawości, bo chodziło mu bardziej o zastanowienie się nad zdrowiem znajomego, a nie samymi zasadami funkcjonowania jego świata. Lustrzanie... też mu coś.
Czekał, aż zostanie poczęstowany w tradycyjny sposób, ale zrozumiał, co mężczyzna planuje. Złapał papierosa ustami, nie prostował się w pośpiechu ani nie uciekał, poczekał, aż tytoń się dobrze podpali i dopiero po tym zrobił krok w tył. W milczeniu oglądał swojego modela, co zresztą zdarzało mu się robić już wcześniej, choć zazwyczaj nie komentował swoich spostrzeżeń.
W tym świetle prawie nie mogę powiedzieć, jaki ma kolor twoja skóra, a on na tyle mi się podoba, że wolę go jak jest jaśniej. – Uśmiechnął się. Wciąż uważał, że zmycie make upu było wyrazem zaufania wobec Leammiele'a, bo przecież mógł potajemnie zrobić zdjęcia i opublikować wizerunek mężczyzny w internecie, wywołać aferę o obcej rasie i tak dalej.
Dorian nagle spojrzał na Amiasa trzeźwo, jakby sobie o czymś przypomniał.
Właśnie, jeśli o tej godzinie będziesz miał problem z powrotem do domu, mogę udostępnić ci drugą sypialnię – zrobił przerwę, aby się zaciągnąć. Wyglądał jakby mówił szczerze, miał wyraźnie dobry humor, choć też widać było po nim zwyczajową senność. – Zrobiłbym kolację – dodał.
Śpiący
Śpiący

Godność : Dorian Anton Leammiele
Wiek : 27
Rasa : człowiek
Lubi : sztukę, muzykę i pieczoną cukinię
Nie lubi : tłumów, koszmarów i spadziowego miodu
Wzrost / Waga : 183 cm / 73kg
Aktualny ubiór : Z Poe: szary t-shirt, czarne bojówki
Znaki szczególne : tatuaż z konstelacjami gwiazd na całym lewym ramieniu
Pod ręką : Z Poe: telefon, klucze do domu, portfel, brownie na talerzu, w płaszczu trzyma mały szkicownik i ogryzek ołówka
Broń : broń boże!
Zawód : freelancer, bazgracz
Stan cywilny : kawaler
Stan zdrowia : darowanemu bazgraczowi nie zagląda się w zęby!

Liczba postów : 64
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Poe Today at 11:07

- Znalazłoby się z dziesięć - odpowiedział, nie intonując, pogrążony w myślach równie mocno co Dorian. Siłą rzeczy trochę znał się na pająkach. Szukał podobieństw u innych gatunków przez parę miesięcy, gdyż literatura na ich temat w Krainie Luster była znikoma i trudno dostępna.
- Głównie węgiel, palone drewno. Czymś trzeba grzać - uśmiechnął się blado, gdy zorientował się, że w zasadzie wybrał jedno z zimniejszych miejsc do życia. Jeśli w Mrocznych Zaułkach bywało ciepło, to głównie działo się tak za sprawą gwałtownych wiatrów niosących wyższe temperatury skądinąd, a które dziwnym trafem nie przeganiały purpurowych mgieł.
Leammiele był dla Amiasa intrygujący. Nie odrzucał go, nie odskakiwał w popłochu, ale nadal trzymał elektryzujący dystans. Niby blisko, a tak daleko! Jednak teraz było trochę bliżej, gdy Dorian znów się na niego zapatrzył. - Podoba ci się bo jest inna, czy dlatego, że wyglądam jak trup? - Zaśmiał się krótko i zaciągnął się dymem. - A może masz fetysz na te... skrzaty niebieskie, murphy, turfy czy jak im tam było. - Machnął ręką, bo nie pamiętał nazwy jakiejś głupiej bajki dla dzieci. Ktoś go kiedyś podobnie nazwał, ale to było lata temu.
Nie spuszczał Doriana z oczu, gdy proponował mu nocleg. Na ile mógł mu zaufać? - Czemu nie? To byłaby miła odmiana - posłał mu jeden ze swoich doskonale wystudiowanych uśmiechów. - I chętnie pomogę przy kolacji. Masz już pomysł, czy otwieramy lodówkę i idziemy na żywioł? - Ożywił się na myśl o jedzeniu. Znów zaczynał być głodny, co trochę go dobijało. Za kilka dni nie będzie myślał o niczym innym.
Poe
Poe

Godność : Amias Vernifer
Wiek : 25
Rasa : Lunatyk
Lubi : imprezy, robótki ręczne, ciekawostki ze świata i okolic
Nie lubi : brudu, smrodu i ubóstwa
Wzrost / Waga : 175/58
Aktualny ubiór : Biała koszula w tropikalny wzór, czarne spodnie, lakierki, okulary połówki (zerówki).
Pod ręką : Lusterko, grzebień, papierosy goździkowe, zapalniczka, pieniądze
Broń : Rapier
Zawód : Tancerz na szarfach
Stan cywilny : Wiecznie wolny
Stan zdrowia : Zdrowiusieńki

Liczba postów : 45
Dołączył : 13/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach