Sny Gwyn

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Sro 24 Kwi 2019, 14:17

First topic message reminder :

Nawet nie wiedziała, ile czasu minęło, odkąd zapadła noc. Tak samo nie była pewna, dokąd zmierza. Spojrzała wokoło, w gęstą, wijącą się w półmroku mgłę. Po jednej stronie drzewa, po drugiej drzewa, pod stopami wilgotny bruk. Zdaje się, że na swoim spacerze wybrała dłuższą drogę przez jakiś park. Wiosną zapewne będzie wyglądać znacznie piękniej; w tej chwili bowiem odnosiła naprawdę niemiłe wrażenie, że wszystkie te powyginane gałęzie sięgają w jej kierunku i próbują ją złapać. Czy coś właśnie podrapało ją po plecach? Odwróciła się prędko w niepokoju, lecz nie dostrzegła niczego, jedynie kołyszące się na zimnym wietrze konary.
Przyspieszyła kroku. Serce zabiło jej szybciej. Nie powinno jej tu być. Gdzieś w górze na niebie zatrzepotały czyjeś skrzydła. Jeszcze przyspieszyła, a jednak wydawało jej się, że zamiast wybiegać z tego nawiedzonego parku, tylko się weń zagłębia i tam czeka na nią coś jeszcze. Gdy tylko się odwróciła, zobaczyła do tego, jak droga za nią... zupełnie znikła! Nie to, że zarosła czy coś; ona autentycznie znikła, zastąpiona jedną wielką ścianą nieprzeniknionej ciemności. Powróciła wzrokiem przed siebie, przełknęła ślinę i nerwowo ruszyła dalej, z każdą chwilą czując, jak serce łomocze jej coraz mocniej i mocniej w tym irracjonalnym lęku przed nieznanym.
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 30
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down


Pisanie autorstwa Moe on Pon 29 Kwi 2019, 23:29

Przytaknął głową. Czyli to było jakieś miejsce...pewnie miasto w Świecie Ludzi, a patrząc na jej reakcję na pytanie, to pewnie jakieś duże i ważne. Dlatego nie pytał już o nic więcej z tym związanym. Chyba bez przesady, żeby wiedział, aż tam mało? No cóż...zapominał się, a nie powinien.
Otworzył szeroko oczy - pozbyli? Wyrzucili Cię? Ale ... jak to? - nie za bardzo chyba rozumiał co się stało. Wyrzucili z tego miejsca? A może to rodzice się jej pozbyli? Jak tak można! Moe zrobiło się trochę smutno jak to usłyszał. On sam został porzucony jak był jeszcze niemowlakiem, więc można powiedzieć, że po części wiedział, co to znaczy ale z drugiej strony nigdy nie poznał rodziców, więc też nie było mu tak smutno pewnie jak Gwyn, gdy to się stało.
Podniósł bron i uśmiechnął się nieśmiało. Słysząc jednak ile jej to zajęło, opuścił ją i otworzył buzię - miesiąc? Przecież to tak dłuuuugo. - posmutniał, ale szybko wziął się w garść. Da z siebie wszystko! Pokaże, że da sobie radę.
Wyszczerzył zęby i znów podniósł przekazaną mu broń - nie martw się, ja też nie - zaśmiał się i obejrzał sztuczne ostrze, które trzymał w rękach. Ciekawe czy prawdziwe też tyle waży? A może jest jeszcze cięższe? Kto tam to wie. Może kiedyś się przekona jak to jest naprawdę. Na razie miał swoją nauczycielkę i jej będzie słuchał, póki nie będzie musiał zwiewać ze snu - to co mam robić pani nauczycielko? - zapytał z uśmiechem, ale szybko coś sobie przypomniał - nie masz budzika nastawionego, ani nic takiego prawda? Obudzisz się raczej sama? A nie ktoś? - zapytał lekko spłoszony. Jak obudzi się nagle to nie zdąży stąd uciec. Co prawda w realnym świecie nie minęło wiele czasu, ale nie wiedział kiedy dokładnie śnił jej się koszmar. Musiał być czujny...a przez to wszystko zapominał o takich postawach!
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Wto 30 Kwi 2019, 00:03

- A, znaczy, no, oni by tego tak nie nazwali, rzecz jasna! W ich słowach brzmiało to bardziej jak taki, uhm... jak by to powiedzieć... jak taki wyjazd na wakacje do dziadków na wieś. Coś w ten deseń. Ja osobiście wolę właśnie taki rozwój sytuacji. Są całkowicie niereformowalni w swojej arogancji... - westchnęła boleśnie i wywróciła oczami na samą myśl o tamtej decyzji rodziców, by spakować ją i wywieźć z miasta. Niby miała zaczerpnąć świeżego powietrza na prowincji, zakosztować tego życia, za którym tak tęskniła. Tymczasem ona już umiała nieco czytać między wierszami. No cóż, teraz ich już nie skompromituje, skoro tacy są wrażliwi na punkcie swojego ego. Jak to mawiają we Francji: vive la liberté!
Gdy tylko została określona mianem "pani nauczycielki", nawet nie zdała sobie sprawy z tego, jak mocno zarumieniła się na policzkach. Była naturalnie blada jak cała fabryka papieru i to jeszcze podkreślało nowo przybyłą czerwień na jej twarzy. Uśmiechnęła się nerwowo, nie wiedząc, co powiedzieć. Z wrażenia aż prawie upuściła szpadę!
Nghhh... Jak można być tak słodkim?!
- U-uhm, no- no dobra, to teraz tak: staraj się powtarzać moje ruchy - zasugerowała mu z początku dość nerwowo. Następnie przeszła do prezentowania mu podstawowej pozycji pojedynkowej. Na początek wyprostowała się na baczność. Zbrojną dłoń uniosła lekko w górę, niby kładąc szpadę płazem przed twarzą, następnie przesunęła ją przed siebie, sztychem prosto; rozstawiła nogi, przeniosła wolną rękę do tyłu dla dodatkowej równowagi i spojrzała na Moe, ciekawa, jak on to robi. Tymczasem pomyślała nad jego pytaniem. Czy miała ustawiony budzik? W ogóle jaki był dzisiaj dzień? Sobota. Pokręciła z ulgą głową.
- Na szczęście nie. Chyba - odpowiedziała mu. - I jak na razie? Czujesz się już jak szermierz?
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 30
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Wto 30 Kwi 2019, 00:28

- Aaaaha... - odpowiedział, nie do końca rozumiejąc. Czyli...rodzice wysłali ją po prostu do dziadków i tyle? To chyba nie było aż takie złe, prawda? Ale co on się tam mógł na tym znać. Przecież nawet nie wiedział czy jakiś tam dziadków miał. Chociaż...chyba powinien prawda?
Przekręcił lekko główkę, widząc rumieńce. Powiedział coś nie tak? Ale już tego nie komentował. Wyglądała naprawdę ładnie i pasowały jej. Dlatego tez po prostu się uśmiechnął i czekał na jej instrukcje.
Przytaknął jej głową i obserwował dziewczynę uważnie. Starał się powtarzać każdy ruch, ale nie był pewien czy na pewno robi to wszystko dobrze. Robił każdy ruch czy ustawienie bardzo powoli. Był skupiony, co było widać. Lubił robić rzeczy dobrze, dlatego też starał się przy tym jak najmocniej potrafił.
Przytaknął jej głową. Miał nadzieję, że miała rację bo tym bardziej będzie miał problemy, jeśli ktoś wejdzie do jej pokoju, obudzi ją, a tu nagle obok pojawi się znikąd taki mały chłopiec jak on. I to bez cienia! W końcu nie miał pewności, że Koszmarek się nie wystraszy i po prostu nie schowa. Jeszcze nie do końca umiał się z nim dogadać. Co prawda znają się już od roku, ale to nadal było bardzo mało. W szczególności w świecie, którego mieszkańcy żyją po kilkaset lat.
Zrobił zamyśloną minę - chyba muszę wiedzieć więcej. Złodzieja tym nie złapię - wyszczerzył się ponownie. Może miał marzenie by być kiedyś w Gwardii? W sumie nie myślał nigdy tak daleko. Nie marzył o niczym poza tym, żeby na pewno dobrze wykonać swoja pracę i jakąś znaleźć, by móc przeżyć kolejny dzień, ale tez nie każdy to rozumiał. Poza tym...nie lubił marudzić na swój los. Dawał jakoś rade i to było najważniejsze!
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Wto 30 Kwi 2019, 11:55

Gwyn, jak przystało na "nauczycielkę", przyglądała się uważnie swojemu "uczniowi" i oceniała po cichu jego ruchy. Poruszał się wolniej od niej, trochę tak na próbę, ale to nawet nie było złe. Sama zaczynała w taki sam sposób. Gdyby nabrał potem chęci próbować dalej, z czasem jego ruchy nabiorą większego dynamizmu, staną się bardziej płynne i pewne.
Pokiwała głową z aprobatą na jego pozycję, po czym zaprezentowała mu pchnięcie. Wyprostowała zbrojną rękę przed siebie, zgięła jedno kolano z przodu, wyprostowała z drugie tyłu i jak sprężyna wystrzeliła miecz przed siebie. Czy jej mały przyjaciel będzie chętny spróbować takiego podstawowego manewru?
- No, to głównie dyscyplina sportowa, ale kto wie, może udałoby się kogoś tak zranić - byle nie siebie samego! - rzekła do Moe z uśmiechem na ustach.
Jednocześnie zastanawiało ją, czy faktycznie nie zostanie nagle przez coś obudzona. Przez coś albo kogoś. Miała nadzieję, że nic się nie stanie chłopcu, gdyby miała nagle zerwać się z łóżka. Co by niby mogło? Może on sam też się obudzi, a może w jakiś niepojęty dla niej sposób "odziedziczy" jej sen, póki sam nie wstanie?
Wreszcie nie wytrzymała i z ciekawości zapytała:
- Tak właściwie, to gdybym się teraz obudziła, co by się stało z tobą? Znikniesz stąd, zostaniesz i to teraz będzie twój sen czy może coś jeszcze, o czym nie pomyślałam? Tak mi się rzuciło do głowy.
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 30
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Wto 30 Kwi 2019, 18:29

- Tam gdzie mieszkam mieczy i szpad używa się na codzień - przyznał i dalej starał się powtarzać jej ruchy. Może trochę za dużo mówił...ale cóż. Kto nie ryzykuje ten...nie zyskuje? Nie pamiętał, ale chyba tak to jakoś leciało.
Obserwował ją uważnie, gdy wykonywała kolejne ruchy. Starał się je tez powtarzać. No bo jak inaczej ma się ich nauczyć? Powtarzał każdy, a jak czegoś nie umiał, to prosił by to pokazała jeszcze raz. W końcu nikt nie jest idealny, a na pewno nie mały Moe. Brakowało mu bardzo wiele, ale starał się jak tylko mógł.
Początkowo kilka razy się potknął. Raz nawet upadł na kolana, lekko je obdzierając ale tylko zaśmiał się i szybko stanął ponownie na nogi. Poruszył też owiniętym bandażem nadgarstkiem. Wcześniej całkiem o tym zapomniał, ale przez to, że musiał użyć trochę siły to zaczął go znów lekko pobolewać. Ale pan Kayl jak posmarował go i ładnie owinął to sprawił, że wszystko ładnie się goiło i nie musiał się aż tak przejmować. Poza tym obiecał, że nie będzie się forsował, więc to też działało tylko na jego korzyść.
Stanął normalnie i opuścił broń. Uciekł wzrokiem w bok, zastanawiając się co może jej powiedzieć. W końcu jednak westchnął i spojrzał na swoją towarzyszkę - co powiesz, jeśli Ci powiem, że pojawiłbym się obok Ciebie w pokoju..czy gdzie tam sobie spisz i pewnie nie miałbym jak wrócić do domu? - zapytał niepewnie, zastanawiając się poważnie czy nie powinien się już jednak zbierać. Zaczynało się robić trochę niebezpiecznie.
Spoglądał na nią niepewnie. Szukał też w okolicy czy da radę spokojnie przeskoczyć do czegoś co nie jest koszmarem. Wolał już dzisiaj się nie bawić na takich terenach, a naprawdę zaczynał się obawiać, że utknie w Świecie Ludzi jak tylko się tam pojawi….
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Sro 01 Maj 2019, 00:52

Spojrzała na niego zdziwiona. Poważnie używali u niego mieczy (gdziekolwiek to "u niego" było)? Teraz już miała pewność, że Moe coś tutaj kręci. Ukrywał coś, to na sto procent! Nie odezwała się jednak, nie chcąc zakłócić swoją dociekliwością tego wstępnego treningu. Potem najwyżej się go wypyta, o ile sam z siebie nie wyjaśni, z jakiej to dziwacznej krainy się urwał, że nie tylko nie wie tylu rzeczy, ale gdzie jeszcze miecze wciąż są w modzie.
Wnet przerwała, kiedy zobaczyła, jak Moe upada. Miała nadzieję, że nic sobie nie zrobił! Niby to sen i tak dalej, ale on, jak zakładała, był w jakiś sposób bardziej realny od całej reszty ich otoczenia. Dopiero teraz zobaczyła także bandaż na jego ręce. Co mu się stało? Cały czas miał ją tak opatrzoną? Czemu dopiero teraz to zobaczyła?! Trzepnęła się dłonią w czoło za swoje nieogarnięcie.
- Wszystko dobrze? - zapytała troskliwie. - Chyba na razie darujemy sobie resztę ćwiczeń, co? - zasugerowała. Nie będzie mieć mu tego za złe. Poza tym chciała jeszcze dowiedzieć się, o co dokładnie chodzi z tym małym.
Wtem nad wyraz dziwaczna sugestia Moe zbiła ją z tropu. O co mu chodziło? Że niby miałaby obudzić się z nim u swojego boku? Od tak? Ale że w jaki sposób? Wkradł jej się jakoś do pokoju i w jakiś niepojęty sposób połączył z nią we śnie? Tak to powinna rozumieć?
- Uuuch... Chyba... byłabym co najmniej skołowana i zaskoczona tak na sam początek? - odpowiedziała, a raczej zapytała i to bardziej samą siebie niż chłopca. - A-ale... jak właściwie miałbyś się tu u mnie pojawić? Nie rozumiem. Kim ty właściwie jesteś?
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 30
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Sro 01 Maj 2019, 10:16

Zamrugał zaskoczony - tylko się potknąłem - powiedział, nie wiedząc, czemu nagle jest taka zatroskana - nie musimy...nic mi nie jest - powiedział lekko zmieszany. Przecież nic się nie działo, a dodatkowo nie chciał jej za bardzo rozpraszać, bo jeszcze się nagle obudzi i co wtedy.
Wzruszył ramionami - słyszałem kiedyś taką historyjkę, że ktoś spotkał kogoś we śnie i potem ten ktoś wyszedł z tego snu - powiedział i uśmiechnął się szeroko - ja jestem tylko chłopcem. Kim innym bym miał być? - przekręcił swoją główkę i wpatrywał się w dziewczynę swoimi dwukolorowymi oczami - ale to tylko historyjka, przecież to niemożliwe, prawda? - zapytał i uśmiechnął się delikatne.
Nie lubił kłamać, ale już się nauczył, że nie powinien wszystkiego mówić. Nie znał jej. Widział tylko jej sen. Ne wiedział z kim się zadaje, czy komuś powie o nim, dlatego też lepiej, żeby wiedziała o nim jak najmniej.
Odłożył szpadę i usiadł na ławce. Wyciągnął z kieszeni spory kawałek gliny plastycznej i zaczął ją gnieść i układać w palcach. Skupiał się na tym. Był ciekawy czy to zadziała, jednak pewnie i tak tego nie sprawdzi....ale może jeszcze kiedyś się spotkają?
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Sro 01 Maj 2019, 16:49

Możliwe, że nieco przesadziła z tą troską, ale hej - to jej pierwszy raz w życiu, kiedy próbuje kogoś uczyć czy tam pokazać, jak co się robi. Nie chciała, żeby pierwszy uczeń dostał jakiejś kontuzji czy coś! Nie chciała być uznawana za aż taką porażkę! Ale na szczęście nic mu nie było. Odetchnęła z ulgą i odstawiła miecz na stojak. Tak, chyba lepiej nie kusić losu. Zranić się we śnie - to dopiero żenada.
Podrapała się po głowie. Ktoś kiedyś wyszedł z czyjegoś snu do rzeczywistości? To była treść jakiejś bajki albo coś w tym guście? Nic z tego nie rozumiała. Przekrzywiła tylko głowę, spoglądając na Moe w jednoczesnej podejrzliwości i konsternacji. Z jednej strony chciała dociec w końcu, jaka jest jego natura, lecz z drugiej nie chciała odrzucić go ową dociekliwością.
Tymczasem Moe zdaje się zajął się czymś jeszcze innym. Gwyn zerknęła na jego dłonie. Czy to była glina? Tak, to glina, taka jak na różnych warsztatach plastycznych czy garncarskich albo jak w tych nieco niepokojących animacjach poklatkowych. Czyżby jej mały przyjaciel miał rękę do takiej rzeźby? Przysiadła bliżej i zerknęła dyskretnie na proces twórczy chłopca, ciekawa, co takiego uda mu się stworzyć.
- Co tam lepisz? - zapytała nieśmiało z zaintrygowaniem w głosie. Wyglądał na skupionego, toteż nie chciała za bardzo przeszkadzać mu w pracy.
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 30
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Sro 01 Maj 2019, 17:11

Gwyn też odłożyła swoją broń, więc Moe nie czuł się z tym źle, że sam zrobił to samo. Miał tylko nadzieję, że to nie przez niego postanowiła zakończyć trening.
Siedział i lepił. Widać był skupienie na jego chłopięcej twarzy. Lepił i lepił. Gdy dziewczyna zapytała, spojrzał na nią z uśmiechem - zobaczysz - zaśmiał się krótko i wrócił do pracy.
Odwrócił się do niej tyłem, tak by nie mogła zobaczyć co on tam kombinuje.
Trochę mu to zajęło, ale w końcu po kilkunastu minutach odwrócił się. Dał jej trochę pokraczną ćmę z gliny. Bardzo podobną do tej, która wcześniej wyśniła dziewczyna. Nie była idealna, ale widać było że chłopak ma już do tego talent.
- To taki prezent...ja już będę musiał iść, bo niedługo się obudzisz - powiedział z uśmiechem - miło mi było Cię poznać. Fajne było - dodał jeszcze - mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze spotkamy - dodał i powoli zamknął oczy, by po prostu zniknąć.
Ciekawe czy Gwyn go będzie w ogóle pamiętać? Czy zapamięta ten sen? Nie miał pojęcia, ale miło by było znów ją kiedyś zobaczyć. Może tym razem na żywo?
Gdy dziewczyna się obudzi jedno będzie pewne. Obok będzie leżeć gliniana ćma. Może ona będzie jej coś przypominać? Ale jak ona się tam znalazła?

ZT
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 47
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Czw 02 Maj 2019, 22:32

Gwyn w ciszy przyglądała się uważnemu i pełnemu pasji procesowi twórczemu chłopca. Raz po raz zerkała mu dyskretnie znad ramienia, ale nie tak, by miał nagle poczuć jakąś presję. Nie miała zielonego pojęcia na temat rzeźbienia w glinie - tutaj to właśnie mały Moe był wobec niej znacznie bardziej doświadczony - dlatego też z pewną dozą fascynacji przyglądała się temu, jak z tego niewielkiego kawałka gliny powstaje...
...ćma! Dziewczyna zamrugała oczami, spoglądając na wręczoną przez chłopca figurkę puchatego owada. Wyglądała ona łudząco podobnie do tej ćmy, którą wtedy stworzyła!
- Wow, to... To naprawdę miłe z twojej strony, dziękuję! - powiedziała cicho z uśmiechem na ustach. Podniosła głowę, by jeszcze raz spojrzeć na Moe... lecz ten już zniknął. Dosłownie chwilę temu tu był, a teraz go nie ma? Czyżby się obudził albo dokonał innego zniknięcia? Cóż, grunt, że to spotkanie okazało się naprawdę miłe. I bardzo chętnie spotka się z Moe po raz kolejny, jeśli będzie miała na to w ogóle szansę.
Wtem do uszu Gwyn dotarło echo. Odległe echo miarowego pisku, z każdą chwilą zbliżające się do niej i stające się głośniejsze i głośniejsze. Wreszcie stało się nie do zniesienia. Zakryła uszy, zacisnęła powieki...
...i gdy je powoli otworzyła, ukazało się im parę rzeczy: burza jej białych jak mleko włosów, półmrok sypialni oraz wibrujący zaraz obok niej telefon z włączonym budzikiem. Jednak miała go nastawionego... Z jękiem agonii, jaką może przeżywać jedynie osoba przyzwyczajona do wstawania co najmniej po dziewiątej, sięgnęła dłonią w kierunku telefonu, wyłączyła go i skupiła się na nieprzytomnym patrzeniu w nieokreślony punkt gdzieś obok łóżka i kontemplacji życia.
Wtem jednak dostrzegła coś jeszcze. Znajomy kształt, zaraz obok telefonu. Zdaje się, że wcześniej już go musnęła. Podniosła głowę, odgarnęła kłaki i wzięła do rąk glinianą figurkę ćmy...

z/t
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 30
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach