IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
Targowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko EmptyTargowisko Empty
 

 Targowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
Soph
Godność : Sophie „Opal” Bugs vel hrabina de Chardonnay
Wiek : gdy ukrywa arogancję, wygląda na nastolatkę
Lubi : suszone owoce i nowe moce
Nie lubi : niekompetencji i nieprzewidywalnych sytuacji | czekolady i deszczu
Wzrost / Waga : 180cm / 65kg
Znaki szczególne : palce o czterech stawach międzypaliczkowych, wytatuowane imię na wewnęrznej części prawego nadgarstka, kilka perłowych blizn po ramionach i na talii, tatuaż-mandala pod piersiami
Pod ręką : druga ręka! i pewnie jakiś sztylet.
Zawód : oficjalnie sekretarz arcyksięcia
Specjalne : Administrator Główny - Regent, Mistrz Gry
Soph
Anarchs/Pajęczyna
PisanieTemat: Targowisko   Targowisko Empty13/5/2019, 03:00

    Nieopodal samej Wieży usadowiło się targowisko, oferujące pierwszej świeżości owoce, warzywa i ryby (chyba, że przyłapiesz kogoś na oszustwie). Sprzedawane tu frykasy zadowolić mają zwłaszcza kocie podniebienia, stąd największy w Mieście wybór ryb i owoców morza - wielkim wysiłkiem sprowadzanych codziennie znad Morza Łez - ale tak naprawdę kupisz tu niemal wszystko, gdyż targ rozrósł się w jeden wielki rynek połączony z pchlim targiem i sprzedażą wszystkich innych rzeczy i rzeczółek. Barwne szmaty, będące dachami stoisk, są wyraźnie widoczne w i tak różnorodnym krajobrazie Osiedla.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty1/10/2019, 21:09
Trochę minęło od pamiętnej gościny u Aerona. Czuł się już dobrze, choć nadal kulał. Raczej nie używał laski danej mu przez Arystokratę, jakoś wolał chyba jednak drewno. Tamtej używał w Krainie. Teraz jednak wracał prosto z jednego z ostatnich spotkań, zanim zaczną kręcić nowy film.
Uznał, że przeniesie się Kompasem na targowisko i zrobi małe zakupy. Musiał ogarnąć Yukiemu nowe legowisko, bo stare całe zjadł, a szczeniak rósł jak szalony. Trzeba było więc trochę w niego zainwestować. Poza tym miał jakoś ochotę na jakieś rybne danie, a tutaj najszybciej by dostał coś świeżego. Całe szczęście miał czuły nos, więc trudno go było na ten temat oszukać.

Pojawił się za straganami, gdzie nie było tyle osób. Nie rozejrzał się jednak zbyt dokładnie. Ubrany w jeansy, t-shirt oraz marynarkę, z lekko przydługimi czarnymi włosami, rozejrzał się i nagle jego wygląd zmienił się. Pojawiły się białe, lisie uszy, włosy sięgnęły pasa i również zmieniły kolor na barwę świeżego śniegu, a u dołu pleców pojawił się puszysty lisi ogon. Oczy zmieniły swoją barwę z czystego błękitu letniego nieba na kolor intensywnej czerwieni z lekko zwężonymi źrenicami. Nie dopilnował zbytnio tego czy ktoś go zobaczył i tak mało kto go znał ze  Świata Ludzi. Poza tym myślami nadal był na zebraniu, zastanawiając się jak będzie mu się pracować z nową ekipą.
Ruszył powoli wzdłuż straganów, zastanawiając się co powinien zakupić.
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty3/10/2019, 19:33
Niewiele czasu minęło, odkąd wytoczył się z karczmy i zaczołgał do hostelu. Chociaż ludzie się na niego dziwnie patrzyli i chociaż on sam czuł się na pewien sposób dziwnie, to nawet się cieszył. W końcu, po tylu dniach napięcia, mógł się upić... Mimo że poranek do najprzyjemniejszych nie należał, to był na swój sposob lepszych od wszystkich innych razem wziętych, które mu minęły odkąd dotarł do Krainy Luster. Walnął się na łóżko, nie ściągając ubrań i w końcu zasnął. I chyba nie wstał do wieczora, a wtedy stwierdził to że nie ma już sensu wychodzić. Dlatego został u siebie. Następnego dnia musiał w końcu wybrać... Z początku zaś Ivor wydał mu się snem. Dopiero gdy wyczuł w kieszeni wizytówkę i mieszek z pieniędzmi, dotarło do niego że nie śnił. Naprawdę został kurierem. Teraz tylko pytanie... Co w związku z tym?

Następnego dnia okazało się, że musi wyjechać. I zrobić w końcu użytek z otrzymanych funduszy. Musiał się wyprać, umyć i najlepiej czegoś dowiedzieć. Niestety... W Mieście Lalek, nie zdołał tych rzeczy znaleźć. Całe miasto obszedł w poszukiwaniu tej jednej, jedynej rzeczy jakiej jeszcze potrzebował. Proszek do prania. Chcąc nie chcąc, zawitać musiał znów na stację latających pociągów. I chociaż mdliło go na myśl o podróży, nie jechał znowu tak daleko. Targowisko znajdowało się w sąsiednim mieście. A mógł tam znaleźć wiele więcej, niż proszek do prania.

Podróż rzecz jasna nie należała do najprzyjemniejszych. Wciąż lekko go bolał łeb i w zasadzie całą podróż spędził skulony ma swoim siedzeniu. Gdy przyszedł czas opuszczenia maszyny, wygrzebał się trochę zdezorientowany na nieznany mu dotąd teren. Dobrą godzinę mu zajęło na dotarcie do tego całego "targowiska". Przez cały czas przy tym zerkał podejrzliwie na mijanych Lustrzan oraz z niemałym szokiem patrzył na dziwny fenomen tego miasta. Gdy jednak w końcu dotarł do targowiska, na chwilę go zamurowało. Było tego trochę za dużo... Potem zrobił pierwszy krok. I drugi. A gdy szok minął, ruszył niepewnie w kierunku straganów. Wypatrując w pierwszej kolejności tego luksusu, jakim był proszek do prania. Usiłował przy tym nie zgubić się. Co było wyjątkowo trudnym zadaniem. Dlatego właśnie w końcu musiało do tego dojść.

Zagubiony Frank błąkał się między straganami, próbując znaleźć w tym jakikolwiek porządek. A przede wszystkim, proszek do prania. Ostatecznie udało mu się wyjść na w miarę spokojniejszą okolicę. Odetchnął głęboko z ulgą, rozglądając się po okolicy. Miał iść dalej, gdy mu coś minęło. Ktoś zmierzający poza stragany... I to ktoś znajomy, chociaż nie mógł od razu sobie przypomnieć kto.  Marszcząc nieco brwi, ruszył za nieznajomym mężczyzną. Z daleka już zrozumiał, kogo mu przypominał ten człowiek... Albo raczej nie kogo przypominał, a kim był. Na pewno nie był też człowiekiem. Teraz stał tam ktoś kompletnie inny. Lecz Opętaniec mógł przysiąc,. że śmierdziało tu magią... Niezbyt też miał ochotę oberwać czymś. Dlatego ledwo się powstrzymał by nie ruszyć w kierunku faceta, po czym cofnął się gdzieś w cień stragany. Obserwując osobę, która tak go zainteresowała.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty3/10/2019, 20:02
Ubrania Lusiana nie zmieniły się, tylko w spodniach pojawiła się dziura na ogon, która wcześniej była pewnie bardzo dobrze ukryta.
Szedł spokojnie, kulejąc i opierając się na drewnianej lasce, z metalową głową lisa. Nie było to takie arcydzieło jak to otrzymane od Upiornego, ale jemu całkowicie to wystarczało.
Spacerował spokojnie, uszy miał lekko opuszczone, wydawał się zrelaksowany, choć patrząc na jego talent, to osoby, które go trochę znały nie byłyby tego ani trochę pewne.
Rozglądał się, spoglądał na towary. Uśmiechał się i targował, gdy coś mu nie pasowało. Na dłużej zatrzymał się przy stoisku z zabawkami, zastanawiając się co takiego mógłby wziąć dla lisów w Norce. Wszystkich trzech, żeby się czasem nie pozabijały o tę głupotę. A znając Bestie oraz Cośka, to byłoby to możliwe.
Czuł, że ktoś go obserwuje i co jakiś czas postawił wyżej uszy, łapiąc dźwięki, ale nie pokazywał po sobie tego, żeby zauważył, że coś jest nie tak. Poza tym nie był w pełni tego pewnym. Wolał się w razie czego skonfrontować gdzieś na obrzeżach, ale kto mu zabroni wcześniej zrobić małe zakupy?
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty3/10/2019, 23:47
Fakt, że mężczyzna był w tych samych ubraniach tylko utwierdził opętańca, że coś dziwnego tam się stało. Być może miał zwidy... Być może znowu był podpity... A być może właśnie widział osobę ze świata ludzi, która nagle zmieniła się w pół-kota. Teorie o reptilianach nagle jakby nabrały sensu. Frank zresztą nie widział dużego problemu w śledzeniu tego dziwactwa. I tak nie wiedział gdzie jest, i tak. Podobnie jak śledzony, on sam miał coś do załatwienia przy straganach. Dlatego też co jakiś czas przystawał, rozglądając się za czymś ciekawym. 30 monet... Nie wiedział, czy cień go oszukał. Ale zdawało się to dużo pieniędzy. A on prócz prania potrzebował jeszcze wielu rzeczy.

I tak stopniowo się zbliżał do nieznajomego. Zachowując przy tym w miarę naturalnie. Jak gdyby robił zakupy. Bo w zasadzie to robił zakupy... Zaś dziwnego gościa zza straganów obserwował przez cały czas kątem oka. Trzymając się na dystans i jedynie sprawdzając, co też porabia. Mimo wszystko, wciąż się zbliżał. I sam z siebie się trochę śmiał w duchu. Te skradanki zdawały mu się absurdalne. Jednakże mógł i na tym skorzystać. Poobserwuje dziwnego gościa. A ten go może ostatecznie doprowadzi do wyjścia. W najlepszym przypadku. W najgorszym dostanie po ryju... Do czego się już trochę przyzwyczaił.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty4/10/2019, 20:02
Mężczyzna nadal zbliżał się do Demona. Yako może i mogło się zdawać i to był po prostu przypadek, ale miał jakieś dziwne przeczucie. Że jest przez niego obserwowany. Ale nie mógł mieć co do tego pewności. Musiał się jakoś upewnić.
Przystanął i zaczął się rozglądać, jakby czegoś szukał. Zmienił kierunek, mijając Opętańca, ale udając, że w ogóle go nie zauważył, gdy się upewnił, że ten nadal za nim idzie, skręcił do bardziej niebezpiecznej alejki i tam zmienił się w białego lisa i schował się między straganami obserwując, czy mężczyzna zacznie go szukać czy też nie.
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty4/10/2019, 23:59
Frank właśnie przeglądał sobie jakieś świecące bibeloty, które rzekomo miały go uczynić piękniejszym, gdy jego ofiara gwałtownie zmieniła kierunek. Wyminęła go i ruszyła w jakieś inne, mniej przyjemne alejki. Że wydało się to opętańcowi podejrzane, to mało powiedziane. Mógł niby po prostu sobie o czymś przypomnieć... Ale po cholerę nagle zawrócił? Odpowiedzi na to pytanie najwyraźniej nikt nie zamierzał mu udzielić. Fakt był taki, że mężczyzna skręcił gdzieś, co oznaczało, że perspektywa wyjścia zaczęła coraz bardziej Frankowi uciekać. Opętaniec namęczył się już jednak trochę, dlatego kontynuował marsz. Usiłując wyglądać przynajmniej w miarę naturalnie.

Daleko nie zaszedł. Gdy dotarli do jakiejś gorszej alejki, obserwowany nagle zniknął. Frank zacisnął lekko zęby z irytacji, po czym zaczął skrycie szukać go wzrokiem. Nie było go... Mógł niby zmienić się w nietoperza i odlecieć, czy inną antylopę, ale po co miałby to robić? To, że zniknął nieco bardziej utwierdziło Boone'a w przekonaniu, że jednak został zauważony. Nagle zapragnął po prostu sobie odpuścić. Odejść. Podjął jednak tą ostatnią próbę i ruszył z wolna wzdłuż straganów, obserwując uważnie egzotycznie i dziwacznie zarazem wyglądające towary.
Powrót do góry Go down
Lynnette
Godność : Lynette Priscilla Östergård
Wiek : 17 lat
Rasa : Człowiek
Lubi : Czekoladę. (i Tyka)
Nie lubi : Warzyw. (i Tyka)
Wzrost / Waga : 150 | 44
Znaki szczególne : Długie rude pukle, cała masa piegów.
Pod ręką :
Zawód : Służąca Tyka.
Stan cywilny : Nieletnia, nie tykać, bo inaczej Tyk cię tyknie, ale ogniem, o!
Specjalne : Mistrz Gry (na okresie próbnym)
Lynnette

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty5/10/2019, 17:40
A kto przyszedł? Pani MG, niszczycielka dobrej zabawy, pogromczyni uśmiechów dzieci!


____Niestety, wszystko co dobre, musi się skończyć i tak również stało się z radosnymi podchodami w wykonaniu Franka i Yako. Plan schowania się pomiędzy straganami pod postacią zwierzęcia może i brzmiał genialnie w głowie zmiennokształtnego, ale wykonanie pozostawiało wiele do życzenia, bowiem jedna ze sprzedawczyń wyłowiła go wzrokiem. A było to uosobienie wiedźmy z bajek; wredne i pałające nienawiścią do futrzanych stworzonek.
____Psik! Niedobry kocur, uciekaj stąd! — prychnęła gniewnie wymachując miotłą przed twarzą (cóż, w tym wypadku pyskiem) Yako, czym niewątpliwie zwracała na siebie uwagę. Akurat w momencie, w którym Frank przechodził obok.
____Oh, cóż za złośliwy los.
Powrót do góry Go down
Online
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty5/10/2019, 20:11
Demon nawet nie spojrzał na to gówno, które wymachiwało mu przed nosem miotłą. Nie miał czasu dla jakiegoś robactwa, która nazywa lisa, wielkością dorównującemu owczarkom niemieckim, kocurem. Zdawał sobie jednak sprawę, że niestety robale też żyją i też srają, a że jest ich wiele to w ich gówno można wdepnąć wszędzie.
Nawet się nie zatrzymał, gdy wszedł między stragany. Nie miał zamiaru się bawić w cokolwiek, po prostu miał zamiar sprawdzić co zrobi Frank i nie zawiódł się. Opętaniec wyglądał jakby jednak zwrócił uwagę na brak lisołaka. A to Lusianowi wystarczyło.
Czy to robacze gówno zwróciło uwagę mężczyzny na śnieżnobiałą kitę czy też nie, nie miało w tym momencie najmniejszego znaczenia. Lis i tak miał zamiar się ujawnić, podchody z kimś obcym w ogóle go nie bawiły, a też nie miał na nie najmniejszej ochoty, po całym dniu użerania się z nowicjuszami, którzy uważali, że pozjadali wszystkie rozumy.
Gdy Opętaniec go minął, po prostu wyszedł spomiędzy straganów, nie ważne czy w miejcu gdzie między nimi wszedł czy kawałek dalej. Nie miało to znaczenia.
Usiadł na środku ścieżki i spoglądał prosto na nieznajomego, swoim krwistym spojrzeniem - czyżbyś czegoś, albo kogoś szukał? - zapytał, na pewno znajomym dla Franka głosem. Siedział prosto, poruszając leniwie ogonem.
Jeśli kobieta ze straganu postanowiła nadal go "męczyć" oraz "niszczyć mu zabawę", to po prostu spalił jej miotłę nawet nie zaszczycając jej spojrzeniem. Miał ciekawsze rzeczy do roboty.
Niezależnie od reakcji pozostałych osób, wstał i ruszył w bardziej spokojne miejsce. Spojrzał tylko za siebie, czy nieznajomy za nim idzie. A jak nie szedł, zatrzymał się i spojrzał mu prosto w oczy - idziesz czy chcesz błąkać się po alejkach, które nie są zbyt przyjazne? - zapytał tylko, ruszając dalej.
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty5/10/2019, 22:24
Długo czekać nie musiał. W pewnym momencie, zaraz obok niego podniosła się jakaś wrzawa. Frank przydtanal na chwilę i cofnął o krok, odruchowo zerkając w tamtą stronę. Naturalna reakcja, gdy ktoś nagle wydziera ci się koło ucha. Widząc jednak jedynie jakąś babkę z miotłą, dał sobie spokój i ruszył dalej. Często przecież po straganach łaziły szczury, czy bezpańskie psy oraz koty. Takie miejsca jak to przyciągało masę zwierzyny. Jak się jednak miało wkrótce okazać, zbyt mało uwagi poświęcił tej białej, futrzastej masie, która mignęła mu tam.

Wzdrygnął się i momentalnie zatrzymał, gdy lis postanowił zaszczycić go swoją obecnością. Odwrócił powoli w jego kierunku, próbując przegnać z twarzy to uczucie zaskoczenia. Nie było to aż tak trudne, biorąc pod uwagę że to akurat wiedział. Ścigany go zauważył... I teraz właśnie te podchody się skończyły.
-  Wielu rzeczy szukam... Teraz akurat ciebie tak się składa. Mój... Lisi Panie.
Rzucił do niego w miarę spokojnie, nadając nawet nieco sarkastycznego wydźwięku ostatniemu zdaniu. Lekko się wzdrygnął na widok oczu zwierzęcia. Nie chciał jednak tego dać po sobie poznać. Jeszcze większe było jego zdziwienie, gdy lis po prostu odszedł. A potem odwrócił się i zawołał opętańca. Frank ruszył powoli, stając po lewej stronie od nieznajomego oraz ruszając razem z nim.
- Ta alejka tak się składa, to jedno z bardziej przyjaznych miejsc w tym świecie. Przynajmniej dla mnie.
Stwierdził cicho, gdy już szedł obok lisa. Zwrócił głowę ku niemu, obserwując ze zmarszczonym czołem futrzaka.
- Przeszkodziłem w czymś?


Ostatnio zmieniony przez Frank dnia 9/10/2019, 07:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lynnette
Godność : Lynette Priscilla Östergård
Wiek : 17 lat
Rasa : Człowiek
Lubi : Czekoladę. (i Tyka)
Nie lubi : Warzyw. (i Tyka)
Wzrost / Waga : 150 | 44
Znaki szczególne : Długie rude pukle, cała masa piegów.
Pod ręką :
Zawód : Służąca Tyka.
Stan cywilny : Nieletnia, nie tykać, bo inaczej Tyk cię tyknie, ale ogniem, o!
Specjalne : Mistrz Gry (na okresie próbnym)
Lynnette

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty7/10/2019, 23:54
____Nierozważnym ze strony Yako było ignorowanie staruszki, nawet jeśli ta z racji wieku zdawała się być bezbronna. Wyglądało jednak na to, że w młodości ćwiczyła jakąś sztukę walki, nawet jeśli było to w epoce dinozaurów i nie da się obrażać byle zapchlonemu kocurowi, który pewnie chciał ukraść jej ryby ze straganu! A to, że nawet wygłodniały dachowiec nie spojrzałby na tę stertę cuchnących ości, to już zupełnie inna kwestia.
____Wynoś się, psik! Psik! — kobieta nie dawała za wygraną i dalej wymachiwała miotłą zrobioną z gałązek młodych brzózek,  tym samym zwracając na siebie uwagę osób znajdujących się w tamtej okolicy. Ktoś nawet rzucił sarkastycznym komentarzem, sugerującym, że staruszka nie pierwszy raz już wywijała taką akcję.
____Kiedy tylko miotła zajęła się ogniem, za którym stał Yako,  jędza zaczęła machać nią jeszcze bardziej w akompaniamencie wściekło-przerażonych krzyków, starając się w ten sposób ją ugasić.
____POMOCY! PODPALACZ! — zawołała donośnie, podczas próby trafienia tego dziwnego kociego demona, który w końcu oberwał miotłą prosto w twarz, co zakończyło się rozwalonym lewym łukiem brwiowym oraz zaprószeniem jego oczu popiołem, na następną kolejkę sprawiając, że oczy Yako będą łzawić, a on sam widzieć wszystko jak przez mgłę.
____A Ty...! Ty pewnie jesteś jego wspólnikiem! — miotłowa pochodnia zaledwie o kilka centymetrów minęła twarz zdezorientowanego Franka. — POMOCY, ZŁODZIEJE I PODPALACZE!
____Na szczęście sytuacja nie zdążyła eskalować w coś poważniejszego, bowiem dosłownie w tej samej chwili przybiegła trójka mężczyzn z wiadrami z wodą i zaczęła gasić miotłę, którą dzierżyła nieszczęsna bazarowa królowa dramatów, stwarzając dla Franka i Yako doskonały moment na oddalenie się z tamtego miejsca.

Ingerencja zakończona..



Powrót do góry Go down
Online
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty8/10/2019, 20:58
Przekręcił głowę dość mocno, po lisiemu, gdy mężczyzna przyznał, że szukał akurat jego. Ale dlaczego? Przyglądał się mężczyźnie uważnie. Był Opętańcem najprawdopodobniej, tak więc mógł go kojarzyć ze Świata Ludzi. Czyżby zobaczył go jak się tutaj przeniósł? Cholera...będzie musiał bardziej uważać.
Już miał coś więcej powiedzieć, gdy ta jebana stara dziwka zaś zaczęła mu zawracać głowę! Nosz, przecież odszedł od jej stoiska to czego ona jeszcze od niego chce?! - kobieto uspokój się! Przecież sobie poszedłem z Twojego stoiska i nie jestem żadnym kotem! - warknął na nią. Miał dobry humor, a teraz co? Jakaś stara raszpla mu macha tym płonącym patykiem przed pyskiem. Nie zdążył niestety odskoczyć i oberwał po pysku. Zaskomlał cicho i odskoczył by bardziej nie oberwać.
Łapą starał się usunąć popiół z oczu, ale to nie pomagało. Słyszał jednak, że jest dość duże zamieszanie oraz, że chyba gaszą tę jebaną miotłę - chodź zanim się uspokoją, bo tobie też się oberwie - powiedział do obcego i ruszył, węsząc i nasłuchując. Nie szedł w pełni pewnie, ale treningi z opaską na oczy na pewno mu w tym pomogły, że nie wyglądał jak ostatnia kaleka.
Gdy dotarli chyba do jakiejś fontanny czy czegoś podobnego, zmienił się, odłożył to co zakupił i pochylił się, żeby opłukać oczy co pomogło tylko tyle, że nie miał popiołu na twarzy, ale wzrok nadal miał mglisty. Na rozcięty łuk brwiowy nawet nie zwrócił na razie uwagi, po prostu był zbyt skupiony na czym innym. Pod nosem wyzywał tę kurwę, która przerwała mu wypad na zakupy i była tak debilna, że psa z kotem myliła. Co prawda wiele osób uważała, że lis to połączenie psa i kota, ale to i tak przesada. Przeklinał w swoim ojczystym języku, więc o ile Frank nie uczył się japońskiego, to raczej mało co z tego zrozumiał.
Spojrzał na skrzydlatego swoimi krwistymi oczami - więc? Czemu mnie szukałeś? - zapytał, unosząc jedną brew i nie odrywając od niego wzroku, a stróżka krwi spływała mi po boku twarzy. Za wiele nie widział, dlatego marszczył brwi i co chwila je pocierał, lub przemywał. Ten popiół był naprawdę irytujący!
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty9/10/2019, 09:54
Opętaniec stał nieco skołowany w miejscu i czekał na odpowiedź lisa, ale ta nie nadeszła. Bowiem spomiędzy straganów wybiegła nagle jakaś starsza baba i zaczęła wywijać swoją miotłą. Zaskoczony Frank nie miał zbyt wiele czasu by zareagować, jednakże to nie jego zaatakowano. Odsunął się nieco do tyłu i patrzył tylko zdezorientowany na krzyczącą staruchę ze swoim kijem. Nawet zabawny widok... Do czasu, aż kij zaczął płonąć. Mężczyzna skrzywił się, gdy pochodnia minęła go o ledwie centymetry.
- Kobieto! Zostaw mnie w spokoju!
Odkrzyczał jej, cofając się z przestrachem. Bez słowa protestu posłuchał słów zwierzęcia. Ruszył za nim, nie oglądając się nawet za siebie. Szybkim krokiem, byle dalej od tej szurnietej staruchy. Po drodze zerkał co jakiś czas na pysk lisa, krzywiąc się na sam widok jego pyska. Nieźle go urządziła.

Gdy dotarli do fontanny, stanął z boku i cierpliwie czekał aż ten nieznajomy umyje sobie twarz. On sam nie mógł już patrzeć na te oczy. Fakt, że zmienił się w człowieka nie zdziwił go już tak bardzo. Głównie to potwierdził jego przemyślenia. I gdy teraz, już człowiek (a przynajmniej coś mu podobnego), wbił w niego przekrwione spojrzenie, opętaniec wzdrygnął się nieznacznie.
- Taak... No cóż, szukałem ciebie. Byłem czegoś ciekaw. Chciałem się uspokoić, że mój mózg jeszcze nie zawriował od tej pokręconej krainy. - zaczął ostrożnie - Przykro mi, jak wyszło z tą babą.
Dodał, jednakże bez większej skruchy. Dla formalności raczej, by lis nie miał mu za złe, że zagonił go do tej baby. Wbił swe spojrzenie w mężczyznę, jakby mógł tam zobaczyć gdzieś tego znajomego aktora. Nie okazywał wrogich zamiarów. Wolał się mu nie narażać.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty9/10/2019, 22:36
Błękitne płomienie na pewno rzucały się w oczy. Takie inne od zwykłych i jak wielu uważało tak bardzo piękne. Ale cóż. Teraz nie było to ważne. Raczej to, że nieznajomy poszedł za nim w o wiele spokojniejsze miejsce.

Powoli odzyskiwał wzrok, ale jeszcze raz przemył twarz wodą. Dopiero teraz zorientował się, że coś jest nie tak i wyciągnął z kieszeni chusteczkę. Odgarnął białe włosy (bo był w swojej lisołaczej formie, w końcu był w Krainie) i przyłożył chusteczkę do rany, przeklinając po japońsku ale nie wyglądało na to, żeby jakoś bardzo mu ta rana przeszkadzała. Nie bolała pewnie za bardzo ani nic. I tak nie zostanie po niej nawet najmniejszy ślad, najwyżej Gawain trochę sobie pomarudzi.
Wzruszył ramionami - w każdej krainie można na takiego wariata trafić, a sam skręciłem w tę alejkę więc trudno - powiedział bez większych emocji. Usiadł na fontannie i pokazał by Opętaniec się dosiadł. Oczywiście w odległości jaką uzna za stosowną, ale po co ma stać nad nim jak jakiś słup?
- I jak? Twój mózg zwariował czy jeszcze nie? Czemu akurat mną się zainteresowałeś? - zapytał, udając, że nie wie co może być powodem tego zainteresowania. Nie wyglądał na zdenerwowanego czy też zirytowanego. Po prostu siedział wyluzowany co jakiś czas sprawdzając chusteczkę, czy rana przestała krwawić. Gdy to się stało, to po prostu ją spalił, swoim błękitnym płomieniem, bo po co ją brać albo zaśmiecać okolicę?
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty10/10/2019, 08:49
Na widok rozwalonego łuku brwiowego Frank się nieznacznie skrzywił. Nie skomentował jego twarzy, co nie oznaczało, że nie wolałby nie patrzeć na tą masakrę. Szczęśliwie mężczyzna już przynajmniej odzyskał wzrok. W dodatku, fakt że krwawił tak samo jak ludzie napawał pewnym dziwnym optymizmem. "Przynajmniej zdycha tak samo jak ja" przemknęło przez myśl opętańcowi. Powstrzymał się jednak od wypowiedzenia takich wniosków na głos.
- Mój mózg już dawno zwariował. Teraz jedynie zastanawiam się jak bardzo.
Stwierdził nieco ironicznie, po czym zajął miejsce wskazane przez pół-lisa. Oczywiście niezbyt blisko, przecież sam nie miał na tyle zaufania, by się do niego zbliżać.Po usadowieniu się na fontannie, przeniósł badawczy wzrok na rozmówcę i kontynuował dalej.
- Jesteś dziwnie znajomy... Zapewne to dość ryzykowne stwierdzenie, ale podejrzewam że sam wiesz o co chodzi.
Zmierzył mężczyznę od góry do dołu, marszcząc lekko czoło. W tej chwili już go nie poznawał... Jednakże zmiennokształtny nie byłby najdziwniejszą rzeczą, jaką tu widział.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty10/10/2019, 10:27
Uniósł białą brew, słuchając odpowiedzi nieznajomego -- to domyślam się, że w Krainie jesteś od niedawna? - zapytał i przeciągnął się lekko. Miał spore skrzydła, wydawało się, że już jakiś czas tutaj spędził, ale chyba każdemu skrzydła rosły w innym tempie. Miał tylko nadzieję, że nie jest on z pewnej organizacji, bo inaczej będzie miał przesrane i to bardzo. Musiałby się go pozbyć jeszcze w Krainie, tak, żeby nikt się nie zorientował. W sumie tutaj łatwiej to ukryć niż w Świecie Ludzi, w końcu tyle wypadków się tutaj zdarza.
Odchylił głowę w tył i westchnął, zamykając oczy - więc widziałeś i zastanawiałeś się czy masz zwidy czy też nie? - zapytał, nie patrząc na rozmówcę. Poruszał leniwie swoją białą kitą. Był spokojny, ale wewnątrz siebie zastanawiał się co z tym fantem zrobić.

Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty10/10/2019, 19:49
Frank odchrząknął cicho, zerkając gdzieś w bok, na spacerujące po mieście różnorakie istoty. Widocznie wolał unikać tej odpowiedzi. Nie znał kompletnie swojego rozmówcy, a tego typu osobom wolał nie mówić zbyt wiele o sobie. Niezbyt uczciwym jednak by było, gdyby nie powiedział takiej rzeczy, biorąc pod uwagę że sam właśnie wypytywał lisa o coś.
- Można tak powiedzieć... - wymamrotał cicho - Trochę już tu jestem, ale nazwij mnie turystą dla formalności.
Opętaniec nawet lubił określenie turysty. Przyjeżdżali, wyjeżdżali, tak jak i on planował. Póki co, brakowało mu tylko elementu wyjazdu. Niestety, po lekarstwie ani śladu na horyzoncie i mężczyzna już trochę zaczynał tracić nadzieję na ten element wyjazdu.
- Owszem.
Stwierdził bez przekonania, spoglądając w milczeniu na kitę nieznajomego. A zatem był to jeden z tych zwierzęco-podobnych... Ten sam gatunek, który przywitał go w bramie. Tamta strażniczka jedynie była kotką dla odmiany.
- Nie zdziwiłbym się, gdybym zwidy miał... - dodał po chwili - ...ale było już kilka rzeczy, które wolałbym, by okazały się nieprawdą. Wszystkie były rzeczywiste. Zatem chciałbym ciebie spytać... Jesteś ze świata ludzi?
Padło w końcu pytanie, z którym czekał tyle czasu i za które prawie stracił wzrok od płonącej miotły. Opętaniec jeszcze nie przypuszczał, że jego rozmówca już się domyśla, o co tu chodzi. Chociaż z drugiej strony, było to też dość oczywiste.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty10/10/2019, 22:59
Przytaknął głową, że rozumie. Turysta. Agent, który niedługo wróci do Świata Ludzi? A może Opętaniec, który wierzy, że uda mu się pozbyć skrzydeł? Nie miał pojęcia jak go odczytać. Zastanawiał się czy się przyznać, czy może jednak udawać, że nie ma pojęcia o co mu chodzi. A może jednak zaryzykować? Już chyba dość ryzykował nadal trzymając kontakt z Pardonem.
Uśmiechnął się tajemniczo ale nie jakoś groźnie. Ot tak zwyczajnie - owszem, pochodzę ze Świata Ludzi, to tam spędziłem większość życia i tutaj dopiero od stosunkowo niedługiego czasu się znajduję - powiedział zgodnie z prawdą - w przeciwieństwie do wielu mniej lub bardziej znanych osób, które pochodzą z Krainy ale Ludzie im się spodobali i tam sobie mieszkają jakby nigdy nic, ja właśnie pochodzę z tamtej strony - powiedział tajemniczo i trzepnął jednym uchem bo jakaś musza mu obok niego przeleciała. Ciekawy jak nowo poznany na to zareaguje, poprawił się na murku, by móc rozprostować swobodnie kontuzjowaną nogę.
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty11/10/2019, 11:34
Opętaniec, o dziwo, odpowiedział również lekkim uśmiechem na tajemniczy wyraz twarzy jego rozmówcy. Może dlatego, że już się powoli domyślał... Zatem mężczyzna obok niepotrzebnie się wysilał. Frank natomiast nie podejrzewał, jakie opcje odnośnie jego samego lis rozważa. Jemu samemu trudno by było siebie wziąć za agenta.
- Naprawdę ciekawe... No cóż, trochę też dziwne. Wydawało mi się, że całkiem dobrze ci się powodzi w krainie ludzi.
Odpowiedział pogodnie, prostując przy tym nieco plecy. Miał rację... Naprawdę widział to, co widział. I nie przychodziły mu już do głowy żadne powody, by kryć tą prawdę. Podejrzewał, że po tym stwierdzeniu białowłosy już porzuci pozory. Chociaż dobrze grał, jeśli naprawdę kiedyś był człowiekiem... Na jego trzepnięcie uchem Frank zmarszczył delikatnie brwi ze zdziwienia. Wyglądało to nadzwyczaj zwierzęco, wolał jednak powstrzymać się od komentarza.
- Chętnie bym spytał, jak to się stało, że ze zwykłego człowieka zrobiłeś się... Taki. - machnął ręką w kierunku jego uszu i ogona - Podejrzewam jednak, że to dość osobisty temat.
Dodał po chwili uprzejmie, acz tonem, który kazał sugerować że nie uważa tak. Prędzej to można było uznać za zaczepkę.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty13/10/2019, 22:36
Zaśmiał się krótko, słysząc, że powodzi mu się w Świecie Ludzi - owszem, powodzi się, nawet miałem żonę i syna, przez kilka lat, ale trzeba mieć też miejsce, gdzie można odpocząć, a tutaj można spokojnie spędzić czas bez samochodów, zanieczyszczeń powietrza i przede wszystkim osób, które cię poznają na każdym kroku - odpowiedział zgodnie z prawdą, nie przyznając się jednak od jak dawna chodzi po świecie, nie tylko Krainie ale w ogóle od jak dawna istnieje. To mogłoby go przytłoczyć, w szczególności, że faktycznie chyba nie chce tutaj za długo zostawać, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie.
Zamrugał zaskoczony, słysząc pytanie Opętańca - nigdy nie powiedziałem, że byłem człowiekiem - powiedział ze spokojem, choć w głębi śmiał się do rozpuku. Dzięki jednak swojemu talentowi aktorskiemu Frank nie miał szans by to odkryć - urodziłem się w Japonii i sobie w Świecie Ludzi żyłem, jak widzisz mogę zmieniać swój wygląd, więc ukrycie się nie było trudne. Dopiero nie dawno dowiedziałem się o Krainie i uznałem, że tutaj zamieszkam, bo po prostu mi się tutaj podoba. Nie trzeba się ukrywać mogę być sobą - wzruszył ramionami i spojrzał w niebo, gdzie fruwały ptaki, ale za to nie było śladu samolotów, choć gdzieś w oddali można było zauważyć zarys pociągu. Nie szkodziło to jednak aż tak bardzo, dodawało nawet uroku.
Spojrzał na Franka - mogę Cię zapytać o imię? I jeśli mogę to co tutaj Cię w ogóle sprowadza? W sensie...odwrócę Twoje pytanie. Jak to się stało, że masz skrzydła i teraz się tutaj błąkasz? Jak nie chcesz odpowiadać to nie naciskam. - wyjaśnił o co mu chodzi. Nie żeby go to jakoś specjalnie interesowało, ale nauczył się być miłym dla fanów, to gdy rozmawia z kims, kto nawet nim nie jest, to stara się być miły i po prostu nie urywać rozmowy, bez niczego. Coś za coś.
Zmarszczył po chwili brwi i postawił swoje lisie uszy, spoglądając w dal, a jeśli skrzydlaty spojrzał tez w tamtą stronę, mógł zobaczyć, że w ich kierunku zbliża się coś, co przypominało błękitnego, jakby w kolorze lodu lisa. Za to ogon miał jakby przechodzący z błękitu, przez fiolet do czerwieni. Dodatkowo....był wielkości owczarka niemieckiego, może trochę mniejszy. Z daleka nie dało się tego dokładnie określić.
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty13/10/2019, 23:13
Pokiwał krótko głową, bez jakiegoś zdziwienia. Żona i syn... Ciekawiło go, co dokładnie się z nimi teraz działo. Podejrzewał jednak, że to zbyt osobisty temat, więc go pominął.
- Widocznie to miejsce traci swą moc...
Wymamrotał cicho, gdy tylko usłyszał część o rozpoznawaniu. Frankowi jakoś trudno nie było tego dokonać. Podejrzewał jednak, że miał zwyczajne szczęście... Poparte wolą mężczyzny, by nie zapierać się bez sensu. Opętańca z łatwością mógłby przekonać, że coś mu się przywidziało.
- Nie? - spojrzał zdziwiony na pół-lisa - To jak to się stało, że istoty takie jak ty dostały się do świata ludzi, mieszkały tam i nikt ich nie rozpoznał?
Boone wydawał się zdziwiony zupełnie tak, jakby miał ku temu powód. Na chwilę sam najwyraźniej zapomniał, że nic nie wie o magii i równie dobrze jego matka mogła być (o zgrozo) jednym z tych zwierzoludzi. Nie miał za wiele czasu, by zastanowić się nad tą teorią, gdyż demon postanowił również go o coś spytać. Nagłe odwrócenie dla Franka na tyle dziwne, że przez dłuższy moment nie był pewien, co odpowiedzieć. Zmarszczył jedynie czoło, wybity nagle z rytmu.
- Frank... Mogę spytać o twoje?
Zaczął powoli, spoglądając na rozmówcę. Dopiero w tym momencie uświadomił sobie, że aktor najprawdopodobniej używa innego imienia, niż to, z którego go zna.
- Przypadek. - dodał po chwili, odpowiadając na drugie z pytań - Coś mnie zaraziło tym cholerstwem podczas snu... Po niezbyt przyjemnej i interesującej historii, znalazłem się tutaj, szukając proszku do prania.
Założył ręce na piersi, wędrując wzrokiem zaraz za spojrzeniem rozmówcy. Widząc nadbiegającego stwora, na jego twarzy pojawił się lekki niepokój. Mężczyzna momentalnie się spiął, gotów już wstać z murku i zacząć po prostu uciekać. W jego głowie nagle pojawiło się milion pomysłów na to, co tutaj jest grane. Jednym z bardziej absurdalnych był ten, że w końcu piraci z bramy wysłali za nim swoje bestie. Nie był zbyt strachliwy względem zwierząt... Ale ten był wielkości owczarka niemieckiego!

Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty13/10/2019, 23:40
Wzruszył ramionami - nie mam pojęcia. Już dawno temu pojawiły się tam różne istoty, w końcu skądś musiały się wziąć te wszystkie wierzenia, a w Japonii jest ich naprawdę wiele, więc nie zdziwię się jakby się okazało, że te wszystkie legendy o złych lisach, które przybierają ludzką postać były prawdziwe i to tak naprawdę moi przodkowie płoszyli mieszkańców wysp - zaśmiał się. Oj gdyby Frank wiedział, że przed nim stoi właśnie taki lisi demon, ciekawe co by zrobił. Lusian wolał jednak grac po prostu zmiennokształtnego, który postanowił wrócić do ojczyzny wszystkiego co dziwne i magiczne.
Podał mu rękę i jeśli ten ją chwycił, to uścisnął ją - Lusian, tutaj używam tego samego imienia, tak samo jak moja siostra - przyznał i podrapał się po tyle głowy - wiem, że to głupie, ale cóż, mało kto tutaj w ogóle wie co to film więc nie jest to aż tak ryzykowne. Dodatkowo chyba jednak trochę inaczej wyglądam, niż w Świecie Ludzi - puścił mu oczko.
Wysłuchał go uważnie, przytakując. A więc przypadek, jak on już wiele razy to słyszał - czemu nie szukałeś go w bardziej przyjaznym miejscu? Na przykład w wielkiej Hali Wycieczkowej w Mieście Lalek? Tam jest sporo rzeczy ze Świata Ludzi i nie tylko, więc proszek tam też da się znaleźć - powiedział, unosząc jedną białą brew w wyrazie zdziwienia. Ale cóż...co kto lubił. Może on akurat przebywał na Odwróconym dlatego wolał nie iść nigdzie daleko.
Lis zbliżał się do nich nieubłaganie. Gdy zobaczył Franka, stanął węsząc niepewnie po czym pobiegł w alejkę, z której przyszli by wrócić z laską lisołaka, którą ten zostawił przy przemianie. Zapomniał o niej przez to zamieszanie.
Podał ją białowłosemu i zerkając niepewnie na skrzydlatego zaczął łasić się do swojego pana - no już już, co tutaj robić Yuki? - zapytał, czochrając chłodne futro Schnee. Frank teraz mógł zobaczyć, że to na pewno jeszcze szczeniak i do tego na ogonie, zamiast futra miał...pióra! Które przybierały kształt normalnego lisiego ogona.
Demon spojrzał na swojego rozmówcę - nie martw się, to mój psiak. Jeszcze jest młody i wszystkiego się boi, ale nie gryzie. Jak chcesz możesz go pogłaskać - powiedział zachęcająco. Jeśli Frank się zdecydował, mógł poczuć, że futro Yukiego jest bardzo miękkie, ale jednocześnie dziwnie chłodne, jakby częściowo zrobione z lodu.
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty14/10/2019, 00:14
- Chyba nawet byłbym w to w stanie uwierzyć.
Frank pokiwał jedynie krótko głową demonowi. No tak... Zmiennokształtni. Czego on się mógł spodziewać? Na pewno nie tego, że rzeczywiście ma przed sobą jedno z tych stworzeń. Wtedy zapewne zrobiłoby się o wiele mniej miło. Teraz jednak ku temu powodów nie miał. Gdy tylko wyciągnął w jego kierunku rękę, Frank ją uścisnął, uśmiechając się delikatnie na puszczenie oczka. Nie miał zbyt wielu powodów, by uważać aktora za kogoś groźnego. Wciąż jednak pozostawał nieufny, jak zresztą to każdej osoby i każdej rzeczy tutaj. Tym bardziej, że myśl o zmiennokształtnym nie napawała optymizmem.

Słysząc pytanie o.proszek, wzruszył jedynie ramionami i machnął ręką.
- Tak mi powiedzieli... I póki nic mnie tu nie zabije, mogę jeździć ten kawałek. Kiedyś muszę się wyprać.
Odpowiedział dość niedbale, jakby rzeczywiście go ta kwestia nie obchodziła. Bo i tak było. Frankowi wszystko jedno było, czy zdechnie tu, czy w mieście lalek. A siedzenia w hostelu i tak miał dość. Szybko jednak ta niedbałość zniknęła, gdy pojawił się lis. Opętaniec nie uciekł szczęśliwie, jednakże po jego twarzy można było wnioskować, że wolałby tu nie widzieć lodowego lisa. Krótka była jego radość, gdy zwierzę zniknęło w alejce, po czym wróciło z laską. Boone zauważył zresztą, że stwór jego odczucia odwzajemnia.
- Szczeniak szczeniak, ale kły i rozmiar ma...
Wymamrotał nerwowo, wbijając wzrok w stwora. Nie zachowywał się agresywnie, toteż pozwolił sobie delikatnie i powoli przybliżyć dłoń do jego futra. Ledwie je jednak dotknął, a rękę zabrał. I tyle było z jego głaskania.
- Ah te wszystkie cudaczne, magiczne stwory...
Wymamrotał z nutą sarkazmu, wciąż mając wzrok utkwiony w zwierzęciu. Nie chciał go tu. Nie chciał żadnego lodowego lisa, czy innej tutejszej bestii. Wciąż w pamięci miał obraz koszmarów z tej pamiętnej nocy, kiedy był jeszcze człowiekiem. O ile istoty rozumne były w miarę do przewidzenia, to zwierzę i magia wydawały mu się mieszanką zabójczą. Nie zdziwiłby się, gdyby zaraz jego ręka zamieniła się w kostkę lodu albo została zwyczajnie odgryziona. Kto wie, jak magia działa na umysły zwierzyny.
Powrót do góry Go down
Yako
Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Broń : Naginata
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Yako

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty14/10/2019, 09:12
Spojrzał na niego z niedowierzaniem, ale już tego nie komentował. Skoro wolał iść tam gdzie mu powiedzieli niż samemu sprawdzić miejsce, które jednak nie jest ukryte gdzieś tylko dość dobrze widoczne to już jego problem. Yako nie miał zamiaru wbijać się butami w czyjeś życie, bo sam nie miałby z tego żadnych korzyści.
Zaśmiał się - może i ma ale nie umie z kłów korzystać - przyznał, tarmosząc Bestię za uszy - rozmiar ma bo rośnie i raczej szybko nie przestanie...podobno Schnee rosną do rozmiarów dorosłego tygrysa - powiedział a Yuki zaszczekał śmiesznie, po lisiemu.
Pokręcił głową rozbawiony i poklepał po murku obok siebie, tak by oddzielać Bestię od Opętańca - nie bój się. Magiczne stwory są inteligentniejsze od zwykłych zwierzaków, niektóre nawet potrafią mówić, choć z tego co słyszałem Yuki, jak siedział w Klinice i czekał z moim ... przyjacielem na mnie to dorobił jeden róg Upiornemu - widać było, że Demona to śmieszyło. Oraz był chyba pierwszą osobą, która mówiła o Arystokracji tak swobodnie, zamiast tylko ostrzegać, że powinno się uważać - na samym środku czoła! Był przeziębiony, więc co chwila kichał, a do tego Schnee strzelają lodowymi kolcami, więc to na pewno było ciekawe siedzieć obok takiego stworka - powiedział i wyrwał Yukiemu laskę z pyska, bo ten zaczął ją gryźć. Warknął też na niego, na co szczeniak się uspokoił, ale tylko na chwilę, bo zaraz zaczął się gryźć po boku po czym wpadł do fontanny i szybko z niej uciekł by otrzepać się w pewnej odległości, a następnie, wrócić i niepewnie wąchać murek, jakby to on mu coś zrobił.
Powrót do góry Go down
Frank
Godność : Boone
Wiek : 24
Rasa : Opętaniec
Lubi : Zieleń
Nie lubi : Tłumów
Wzrost / Waga : 181 cm/ 76 kg
Znaki szczególne : Ślad po oparzeniu na całej lewej stronie twarzy
Pod ręką : Plecak, troszkę pieniądzy i oczywiście niedziałający telefon
Broń : Ciężki, dwuręczny miecz lub pistolet
Frank
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty14/10/2019, 20:44
Frankowi nie było do śmiechu, gdy usłyszał do jak gigantycznych rozmiarów mogą urosnąć te lodowe paskudy. Nie pomogło mu chyba nawet szczekanie lisa. Wykrzywił się tylko nieco, jakby na samą myśl o tym.
- Wtedy pogadamy, jak zacznie wciągać twoich gości.
Mruknął cicho, przenosząc na chwilę wzrok gdzieś w kierunku straganów. Dopiero gdy Lusian poklepał murek i zabrał tym samym zwierzaka, znów uraczył ich obu spojrzeniem. Słysząc zaś komentarz rozmówcy, potarł nerwowo zębami, jakby chcąc w ten sposób wyrazić swój sprzeciw.
- Jak tu się nie bać, gdy nawet magiczne kichnięcie może zabić... Nie słyszałeś zresztą o tym, że im inteligentniejszy stwór, tym wredniejszy? - odparł z jakąś dziwną niecierpliwością - Wolałbym nie skończyć z soplem w oku, bo czymś zirytowałem takiego "liska".
Swoją odpowiedź skwitował ledwo widocznym przewróceniem oczami, gdy zauważył jak gdzieś w tle bawi się zwierzak aktora. Większość osób by się zachwyciła takim stworzeniem... Więc czemu nie on? Sam nie do końca wiedział. Może to przez te wszystkie bestie, jakie już miał okazje zobaczyć. Gigantyczne monstra, przed którymi go pewna zjawa nie raczyła uspokoić. Historie Lusiana zresztą nie pomagały mu zmienić zdania. Mieszkańcy Krainy Luster byli przeważnei dziwaczni... Dla nich nie było nic osobliwego w trzymaniu zwierzęcia wielkości tygrysa i zdolnego ciskać soplami lodu przy byle kichnięciu.
- Chyba wystarczą mi zwykłe psy i koty. Proste, nie tak groźne... I nie zmutują na pewno w kogoś, jak ta dziewczyna w bramie.
Odparł cicho, gdy już w końcu uspokoił się nieco. Mimo wszystko, to tylko szczeniak. Dziwaczny i niebezpieczny, ale nie było powodu, by pokazywać rozmówcy, jak bardzo błędnym jest trzymanie takiego egzotycznego stworzenia.

Powrót do góry Go down
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Targowisko   Targowisko Empty
Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Spectrofobia: Po drugiej stronie Krzywego Zwierciadła :: Kraina Luster :: Odwrócone Osiedle :: Wieża Zegarowa-
Skocz do: