IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
Turniej Strzelecki - Page 2 Empty
 

 Turniej Strzelecki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Rosiczka
Godność : Vogelweder
Wiek : Koło 90, wygląda na 25
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : 176/65
Znaki szczególne : Tęczówka i źrenica w tym samym cyjanowym kolorze
Aktualny ubiór : Goło i wesoło
Pod ręką : glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
Zawód : Najemnik
Broń : dwie maczety, Glock-17
Specjalne : Mistrz Gry (na okresie próbnym), Moderator (okres próbny)
Rosiczka
Czarne Karty
PisanieTemat: Turniej Strzelecki   Turniej Strzelecki - Page 2 Empty19/5/2019, 17:53
First topic message reminder :

MISJA O KAMIEŃ DUSZY [Umiejętność strzelania z pufferów]

Julia Renard pomimo młodego wieku, mogła się pochwalić zarówno dużym bagażem życiowym jak i zawodowym. Dzięki swoim umiejętnościom pięła się po szczeblach kariery w szybkim tempie. Dzięki niedawnemu awansowi na stanowisko lekarza, mogła się pochwalić jeszcze większymi możliwościami.
Ten dzień jednak nie zapowiadał się jakoś wyjątkowo. Po porannym obchodzie, Julia wręcz mogła narzekać na brak zajęcia.
Nie potrwało to zbyt długo. Koło południa do kliniki, cały spocony i zziajany zawitał goniec z ważną informacją. Otóż jego Pan, niejaki Vincent Donegal potrzebował pilnej wizyty. Podczas niedawnego polowania, został raniony przez dzika w nogę. Kość okazała się być najprawdopodobniej złamana, a do samej rany najprawdopodobniej wdało się zakażenie. Z racji na jego wiek, jak i ciężki charakter nie był w stanie jak i nie chciał, zjawić się osobiście w klinice. Oczekiwał, że dzięki sowitej zapłacie któryś z lekarzy stawi się u niego osobiście i zajmie się jego nogą. W wiadomości zamieszczony został również adres wskazujący na okazały dworek znajdujący się na kryształowym pustkowiu oraz kilka słów zachęty.
Jedynym wolnym lekarzem w klinice, na tamtą chwilę była młodziutka Julia. Czy zdecyduje się ruszyć do pacjenta, którego ton wypowiedzi w liście był wprost błagalny? Czy może zignoruje ten apel o pomoc?

Opisz proszę, jeśli zdecydujesz się wyruszyć co dokładnie ze sobą wzięłaś (w tym zarówno zwierzęta, bestie, magiczne przedmioty jak i te zwykłe),co dokładnie założyłaś i na czym wyruszyłaś.


_________________


Ostatnio zmieniony przez Rosiczka dnia 2/7/2019, 00:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

Turniej Strzelecki - Page 2 EmptyTurniej Strzelecki - Page 2 EmptyTurniej Strzelecki - Page 2 EmptyTurniej Strzelecki - Page 2 EmptyTurniej Strzelecki - Page 2 EmptyTurniej Strzelecki - Page 2 Empty
AutorWiadomość
Tulka
Wiek : 15 (wizualnie 18)
Rasa : Opętaniec (lisi)
Wzrost / Waga : 173 cm
Znaki szczególne : blizna na prawej brwi, dwubarwne prawie oko
Pod ręką : notatnik, długopis
Zawód : Lekarz Pierwszego Kontaktu
Tulka
SCR
PisanieTemat: Re: Turniej Strzelecki   Turniej Strzelecki - Page 2 Empty22/9/2019, 10:27
Krzaki były dość wkurzające ale nie przejmowała się nimi specjalnie. Co prawda starała się jak najszybciej je opuścić, ale wolała sprawdzić tę norę. Ucieszyła się, że postanowiła sprawdzić ją na odległość. Z borsuczą mamą raczej nie miałaby żadnych szans. Szybko więc opuściła to miejsce, dowiadując się kto tam mieszka.
Gdy weszła na górkę lekko zdyszana, położyła po sobie uszy. Miała wrażenie, jakby znalazła się znów w Świecie Ludzi. Jeszcze nie spotkała się z takim śmietnikiem w Krainie. Ciekawe ile zajmie zanim wszystko spłonie przez te butelki. Powęszyła tylko, żeby sprawdzić czy to palenisko jest nowe, świeże czy to raczej pozostałość po pozostałych polowaniach. Ile osób już tak porwano? Ile straciło życie, ile zostało oszukanych?
Zmrużyła oczy, gdy zauważyła kształt studni. Ale czemu coś do niej wpadło? Nie podobało jej się to.
Aż podskoczyła, gdy usłyszała strzał. Rozejrzała się. Zauważyli ją? A może postrzelili coś innego? Ale czy słyszała coś poza psami i strzałem? Może to był tylko znak, że ją znaleźli i mają ruszyć na nią? Przełknęła ślinę i rzuciła się w dół górki. Jednak starała się podejść do studni od lewego boku, starając się zobaczyć co za nią jest oraz poszukując jakiegoś miejsca na kryjówkę i odpoczynek.
Trochę była zawiedziona, gdy nie zobaczyła rzeki czy stawu...tak bardzo chciałaby się napić.
Powrót do góry Go down
Online
Rosiczka
Godność : Vogelweder
Wiek : Koło 90, wygląda na 25
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : 176/65
Znaki szczególne : Tęczówka i źrenica w tym samym cyjanowym kolorze
Aktualny ubiór : Goło i wesoło
Pod ręką : glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
Zawód : Najemnik
Broń : dwie maczety, Glock-17
Specjalne : Mistrz Gry (na okresie próbnym), Moderator (okres próbny)
Rosiczka
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Turniej Strzelecki   Turniej Strzelecki - Page 2 Empty9/10/2019, 01:02
Borsuki jako wszystkożerne drapieżniki, jak i ze względu na ich bojowy temperament, są zwierzętami których lepiej nie zaczepiać. A co dopiero z mamuśką w pobliżu jej nory, w której znajdują się jej dzieciątka!
Ludzie mieli w zwyczaju śmiecenie. Była to smutna prawda. Gdzie się nie pokazali, tam zamieniali piękno notaury, w pogorzelisko. Zabierając co się da, zostawiając za sobą jedynie spustoszenie. A co dopiero mężczyźni oddający się swojemu hobby. Przecież przy polowaniu, piwo jest wręcz wskazane!
Nie powinno się łączyć alkoholu i broni... ale kto im tu tego zabroni? Tu po środku niczego, gdzie nikogo nie ma, nikt niczego nie widzi, nikt nikogo nie kontroluje. Byli tutaj Panami Głuszy, mogli robić co im się podoba i właśnie temu się oddawali. Spędzali swój wolny czas, na oddawaniu się temu co lubili.
Czas naglił. Naglili myśliwi.
Zmęczenie na pewno dawało się we znaku Julii. Przebyła naprawdę sporą odległość. brodząc w błocie, wspinając się pod górę, uciekając przed strzałami. Walczyła, choć zdawać się mogło, że jest na przegranej pozycji, jeszcze zanim wystartowała.
Im bardziej w lewo odbijała, tym więcej krzaków było, które mogły posłuzyć za dobrą zasłonę, zanim wparuje tuż pod studnię. Po tamtym strzale, nie nastąpiły kolejne, psy umilkły. Tylko co to mogło oznaczać?
Jeśli Julia zdecydowała się schować pod osłoną gęstych krzaków, mogła skraść się prawie 2-3 metry pod samą studnię. Gdy się rozejrzała, zauważyła dwóch mężczyzn bez psów, palących papierosy. Jeden opierał się ręką o brzeg studni, nonszalancko głaszcząc swoją broń. Było to jakieś 2-3 metry bezpośrednio po prawej stronie lisicy.
Drugi mężczyzna stał metr dalej niż pierwszy, przeczesując wzrokiem okolice wzgórza, był widocznie zaalarmowany wystrzałem.
- Myślisz że ją ustrzelili? Cholera! Za każdym razem to samo. Dlaczego ja Ciebie w ogóle słucham? Czekanie tu na nią nie miało totalnie sensu! Nikt kto logicznie myśli, by tu nie trafił.-
Mężczyzna zgasił papierosa buciorem i splunął gdzieś w bok.
- Przestań biadolić. Jakbym chciał tego słuchać, to zostałbym się w domu. Zobaczysz że przyjdzie. Na pewno przyjdzie. Mam do tego nosa.- Wrzucił papierosa do studni, przeciągając się.
I właśnie w tym momencie, odkrył brzeg studni, dokładnie na przeciwko lisicy. Ze swojej pozycji nie mogła dostrzec co tam się znajduje dokładnie, ale widziała że stoi tam drewniana skrzynka. Nie większa niż głowa dorosłego człowieka. Czy to możliwe, że natrafiła na kolejną nagrodę/pułapkę?

_________________
Powrót do góry Go down
Tulka
Wiek : 15 (wizualnie 18)
Rasa : Opętaniec (lisi)
Wzrost / Waga : 173 cm
Znaki szczególne : blizna na prawej brwi, dwubarwne prawie oko
Pod ręką : notatnik, długopis
Zawód : Lekarz Pierwszego Kontaktu
Tulka
SCR
PisanieTemat: Re: Turniej Strzelecki   Turniej Strzelecki - Page 2 Empty13/10/2019, 23:58
Przełknęła ślinę, widząc dwóch mężczyzn. Próbowała sobie przypomnieć czy widziała ich na rozpoczęciu polowania.
Musiała pomyśleć co teraz zrobić. Dwóch przeciwników z bronią. Powęszyła trochę, by sprawdzić czy nie czuje jeszcze kogoś, albo jakiś psów. Ich chyba się najbardziej teraz obawiała. Przeczuwała, że jeszcze trochę i nie da rady przed nimi uciec. A to właśnie mógł być problem.
Jeśli nic niepokojącego nie wyczuła, przyglądała im się jeszcze przez krótką chwilę. Zauważyła skrzynię, miała nadzieję, że tym razem to nie była pułapka i że znajdzie tam coś naprawdę przydatnego. Oby było tam jedzenia i picie, albo może oni coś takiego mają? Musiała szybko podjąć decyzję.
Rozejrzała się w poszukiwaniu jakiegoś kamienia, czy czegoś, czym mogłaby rzucić. Jeśli coś znalazła, zmieniła się bardzo ostrożnie, by nie zwrócić uwagi mężczyzn i rzuciła przedmiotem jak najdalej, by zmusić ich do tego, by sprawdzili hałas. Jeśli nic nie znalazła to po prostu użyła kamyka, który znalazła wcześniej.
W międzyczasie przypomniała sobie o czymś innym...sprawdzała zamiary starego kocura, dlaczego Korale nie zadziałały i nie pokazały, że coś jest nie tak? Coraz bardziej jej się to wszystko nie podobało.
Czekała na reakcję mężczyzn. Pójdzie jeden? Czy może dwóch? Od tego zależy jej następny ruch.
Powrót do góry Go down
Online
Rosiczka
Godność : Vogelweder
Wiek : Koło 90, wygląda na 25
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : 176/65
Znaki szczególne : Tęczówka i źrenica w tym samym cyjanowym kolorze
Aktualny ubiór : Goło i wesoło
Pod ręką : glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
Zawód : Najemnik
Broń : dwie maczety, Glock-17
Specjalne : Mistrz Gry (na okresie próbnym), Moderator (okres próbny)
Rosiczka
Czarne Karty
PisanieTemat: Re: Turniej Strzelecki   Turniej Strzelecki - Page 2 Empty19/10/2019, 17:06
Czy Julia widziała te dwójkę na starcie? Zdecydowanie tak. Był to ułamek sekundy, jakby nie patrzeć nie miała zbyt dużo czasu by się wpatrywać w swoich oprawców. Bardziej charakterystyczne okazały się więc ich głosy. Ten który wpadł na pomysł zaczajenia się na Julię w tym miejscu- był mężczyzna z chorobliwie słodkim głosem, drugi- mający wątpliwości, był mężczyznom który miał ciepły i przyjemny dla uszu głos. Można wręcz powiedzieć, że ojcowski.
Oczywiście Julia poczuła psi smród, mężczyźni byli nim dwojako naznaczeni. Samych psów nie było słychać w najbliższej okolicy, nie było również ich widać. Żadnych śladów łańcuchów czy innych przymiotów związanych z psami. Jedynie za swoimi plecami, gdzieś w głębi lasu, za górką, słychać było skowyt... Jakby jeen z myśliwych wystrzałem trafił... psa. Ale czy to możliwe? Z ich słów wynikało, że robili to nie pierwszy raz. Czy więc profesjonaliści, mogli popełnić taki błąd i postrzelić psa, zamiast Julii?
Dookoła studzienki leżały kiepy, co zdradzało że mężczyźni znajdują się w tym miejscu już jakiś czas. Kto wie, może przyczaili się tutaj już na samym starcie?Uznając że gonitwa sama w sobie, za lisem po takiej przestrzeni jest zbędna, skoro wszystkie zwierzęta ciągną w końcu do wody? Ale czy Julia faktycznie znajdzie tu wodę?
- Jak się nie zjawi do godziny, to to pierdolę i idę jej szukać. Jeśli znowu to Rodrick wygra, to nie będę w stanie spojrzeć na swoje odbicie w lustrze!- wrzasnął mężczyzna o ciepłym głosie. Jego nerwowe i zniecierpliwione ruchy, zdradzały dodatkowo, jak bardzo jest poirytowany ich aktualnym położeniem.
- Stul pysk w końcu, bo nawet jej nie usłyszysz jak się będziesz tak darł. A wtedy to Ciebie oskuruje nie tego rudzielca.- Taka groźba w połączeniu z ociekającym miodem głosem, dawała dziwne połączenie... nie mniej zatrważające. Dało się wyczuć, że nie są to słowa rzucane na wiatr.
Niestety. W miejscu w którym się aktualnie znajdowała, nie było absolutnie nic, czym mogłaby rzucić. Chyba że bardzo by się uparła i zrobiła kulę z liści i to nią by rzuciła.*
Jeśli nie zdecydowała się na desperacki rzut liścmi i rzuciła tym czerwonym, w męczarniach zdobytym szkiełkiem udało jej się nim trafić prosto w kamień znajdujący się dobre 5-6 metrów od niej, w efekcie czego szkiełko się stłukło robiąc dodatkowy hałas.
Mężczyźni niemal od razu, skupili się na tamtym miejscu. Skupione spojrzenia, napięta mowa ciała. Trzeba nadmienić że obydwoje mieli kocie uszy, więc by pozostali skupieni na tamtym miejscu- Julia musi poruszać się wyjątkowo cicho.
Obydwoje mężczyźni, na ugiętych nogach ruszyli powoli w tamtą stronę w pełnym skupieniu, mierząc prosto przed siebie. Zostawili na brzegu studzienki, zarówno skrzynkę jak i coś, co stało za studzenką. Wystawało bowiem zza niej coś jakby ramię... plecaka?
Jeśli Julia miała zamiar coś zrobić, miała dosłownie ułamek sekundy, a każdy błąd mógł ją kosztować naprawdę wiele.


Generator Rzutu Kośćmi
Znalezienie czegoś do rzutu- ID rzutu 668085

_________________
Powrót do góry Go down
Tulka
Wiek : 15 (wizualnie 18)
Rasa : Opętaniec (lisi)
Wzrost / Waga : 173 cm
Znaki szczególne : blizna na prawej brwi, dwubarwne prawie oko
Pod ręką : notatnik, długopis
Zawód : Lekarz Pierwszego Kontaktu
Tulka
SCR
PisanieTemat: Re: Turniej Strzelecki   Turniej Strzelecki - Page 2 Empty19/10/2019, 23:38
Czuła psy, ale ich nie widziała i nie słyszała. Nie wyglądało też na to, żeby jakieś ze sobą mieli. Może skoro mieli zamiar siedzieć przez większość czasu w jednym miejscu to nie brali żadnych, bo te po prostu by się zanudziły? Albo byli mniej doświadczeni, a uważali się za nie wiadomo kogo i oddali psiaki pozostałym? Nie miała pojęcia i też raczej nie był to czas na to, żeby o tym rozmyślać. Niepokoiło ją tylko to skomlenie w oddali. Ci Dachowcy tego nie słyszeli czy jak? Słyszała, że mają naprawdę dobry słuch, ale może była to po prostu sprawa indywidualna. Inną rzeczą był fakt....czy to skomlenie należało do psa? Jeśli tak to co mu się stało? Postrzelili go? Co z nich za myśliwi, skoro nie rozróżniali lisa od jednak większego psa myśliwskiego. Coś jej tutaj nie pasowało.
Nie miała zamiaru robić kulki z liści. Za dużo hałasu i za małe prawdopodobieństwo, że dorzuci gdziekolwiek poza swoje włosy. Zdradzenie swojego miejsca, nie było jej teraz na rękę, dlatego wybrała szkiełko, które wcześniej zdobyła. Może i się namęczyła sporo by je zdobyć, ale miała wrażenie, że nie było to nic specjalnie ważnego...a nawet jeśli to co jej pomoże jakieś szkiełko w wydostaniu się z tego przeklętego lasu?
Udało się! Zwróciła ich uwagę, a dodatkowo obaj ruszyli w stronę hałasu! Byli czujni więc musiała uważać, a do tego działać szybko. Wróciła do swojej lisiej formy i ostrożnie wyszła z krzaków tak, by zrobić jak najmniej hałasu. Podkradła się szybko do studni i ukryła za nią, tak by dzieliła ona Lisice od myśliwych. Musiała zdobyć kuferek, ale nie wiedziała czy da radę go unieść. Szybko go obwąchała, ale zauważyła też plecak. Zaczęła go wąchać i delikatnie uciskać nosem oraz łapką, by sprawdzić czy czasem nie zmieści się tam ten kuferek. Na pewno byłoby go o wiele łatwiej jej przenieść. A może mają tam jedzenie i picie! W końcu siedzieli tu już jakiś czas więc raczej nie byli o suchym pysku.
Cały czas też sprawdzała czy czasem nie wracają, albo czy jej nie zauważyli. Musiała działać szybko ale też nie zbyt gwałtownie. Musiała uciec i wrócić do domu. Nie miała zamiaru tutaj paść....a na wizyty domowe Bane niech se sam jeździ! Albo niech jej towarzyszy....
Powrót do góry Go down
Online
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Turniej Strzelecki   Turniej Strzelecki - Page 2 Empty
Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Spectrofobia: Po drugiej stronie Krzywego Zwierciadła :: Eventy :: Misje-
Skocz do: