Pokręcony Plac Zabaw

Go down

Pisanie autorstwa Moe on Pon 03 Cze 2019, 07:37

Co to za Osiedle, które nie posiada miejsca, gdzie podopieczni mogą spędzić czas na świeżym powietrzu i trochę się pointegrować? Każde powinno takie coś posiada i Odwrócone Osiedle nie jest wyjątkiem.
Co tu w ogóle można znaleźć? A no sporo!
Jest piaskownica o nieregularnym kształcie, w której znajduje się kolorowy piasek. Każda jego warstwa ma inny kolor tęczy. Można go mieszać, można też zrobić tak, że kolory będą bardzo się różnić i będzie widać, że są osobno, zupełnie jakby ktoś go brał z różnych pojemników. Dodatkowo piasek po rozsypaniu, gdy przez chwilę nikt się nim nie bawi, znów się rozwarstwia na różne barwy.
Jest trzepak, jest dłuuuga pokręcona zjeżdżalnia, z której nie da się spaść, małpi gaj, mała trasa linowa nad nim, pod którą znajduje się magiczna siatka, uniemożliwiająca spadnięcie na twardą ziemię. Do tego kilka rodzajów huśtawek, ścianka wspinaczkowa. Dostosowane wbrew pozorom do każdej Rasy, która występuje w Krainie. Nawet dla ciamajdowatego Człowieka.
Oczywiście są też wygodne ławeczki, które zapewniają warunki do pilnowania pociech oraz plotowania.
Z niezwykłych rzeczy znajduje się tam spora ścianka z półeczkami, która pozwala na rysowanie po niej kredami, które znajdują się na każdej półeczce, umożliwiając artystyczne wyżycie się. Półeczki są tak zrobione, że dzieci spokojnie mogą po nich chodzić, bo ścianka ma dobre pięć metrów wysokości. Naokoło znajduje się beton, który umożliwia również znęcanie się nad nim kolorowymi, nie kończącymi się kredami. Oczywiście każda półeczka ma barierkę, żeby był jak najbezpieczniej oraz są one ułożone tak, że sporo miejsca zostaje do rysowania.
Obok placu znajdują się trzy budki. Jednak z balonami, jedna z lodami o wieeelu smakach, które każdego dnia są inne (tylko niektóre się powtarzają), gdzie można też zdobyć mrożone napoje oraz shakei oraz budka ze słodyczami, napojami i watą cukrową, w której zdobędzie się też prażone orzeszki. Nawet takie w karmelu czy czekoladzie!. Wszystko w niskiej cenie, by każde dziecko było na nie stać. Wszystkie prowadzone przez trzy siostry bliźniaczki na oko w średnim wieku. Co śmieszne każda była przedstawicielką innej rasy. Ta od balonów była Kapeluszniczką, od lodów Dachowcem, a od słodyczy Lunatyczką. A może one po prostu tylko sprawiały takie wrażenie, a tak naprawdę były Sennymi? Tego nikt się nigdy nie dowie. Poza tymi różnicami wyglądały identycznie. I to dosłownie.
Wszystko otoczone jest małym parkiem, pełnym kwiatów, kolorowych zwierzaczków i drzew, na które spokojnie da się wejść.


Ostatnio zmieniony przez Moe dnia Pon 03 Cze 2019, 07:45, w całości zmieniany 1 raz
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 58
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Pon 03 Cze 2019, 07:44

Moe szedł pewnym krokiem. To gdzie znajduje się jaka część Krainy wiedział doskonale. Nie tylko stąd, że się po prostu szwendał, ale również przez pracę dla pana Keera. Musiał wtedy biegać po dużej jej części, żeby dostarczyć leki i inne takie dziwne rzeczy.
Spoglądał co chwila na swoją nową towarzyszkę i uśmiechał się szeroko. Nie do końca wiedział o jakim domu mówiła, ale wiedział gdzie jest Osiedle. To chyba dobry start prawda? Tam mogą kogoś zapytać o ten duży, mroczny dom. Jakoś nie umiał go sobie wyobrazić. Ale cóż...pewnie się dowie w swoim czasie gdzie to jest i do kogo należy. Dobrze byłoby to wiedzieć na przyszłość. Jakby pan Keer postanowił go tam wysłać, nie musiałby mu tłumaczyć jak dotrzeć, albo młody Cień nie musiałby szukać drogi na własną rękę.
Gdy dotarli na Plac Zabaw, zarządził postój - tu możemy odpocząć, ale też może któraś z Bliźniaczek będzie wiedziała gdzie mieszkasz - zaproponował pokazując na stoiska - one są baardzo stare i wiedza wszystko - powiedział z odpowiednim dla dziecka entuzjazmem. Wiadomo, że nie wiedziały wszystkiego, ale czemu dziecko miałoby to wiedzieć?
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 58
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Yako on Pon 17 Cze 2019, 11:06


Gwyn zdawało się, że ta "zjeżdżalnia" nie ma końca. Tylko zakręty, beczki, pętle, jakieś przeskoki nad .... chyba niczym. Dodatkowo cały tunel był jakby podświetlony dziwną poświatą. Zupełnie jak w filmach. Ale może uderzyła się w głowę i jej się to zdaje? Ten dzień chyba zdecydowanie robił się coraz dziwniejszy.

Gdy Moe i Abi szukali Rezydencji Vaele, nagle w piaskownicy nieopodal coś się zaczęło dziać. Jakby piasek, który tam był zaczął bulgotać, przez co wszyscy się odsunęli. To nie był jakiś najdziwniejszy widok jak na Krainę, ale nigdy nie wiadomo co z tego wyjdzie.
A najpierw pojawił się Królik, który od razu popatrzył na zegar, zatupał, rozglądnął się i zaczął biec w swoją stronę, a zaraz po nim wyskoczyła z piasku dziewczyna, która nie wylądowała tak zgrabnie jak jej poprzednik. Po prostu wyskoczyła spod piasku i na niego upadła. Na pewno najadła się przy tym piachu.
Istoty wokół zaczęły się jej przyglądać. Młode Dachowce, Kapelusznicy, ze swoimi małymi śmiesznymi czapeczkami a nawet kilka Szklanek. Ale teraz pytanie...dla kogo ten wyskok był większym szokiem?
Yako
Yako

Godność : Lusian/Luci Foxsoul
Wiek : Wizualnie 25
Rasa : Lisi demon
Wzrost / Waga : 190/85 //
Aktualny ubiór : Drogi, szyty na miarę czarny garnitur, czarna koszula rozpięta pod szyją, czerwona kamizelka, czarne skarpetki w tęczowe liski. Skórzana obroża z rubinem i Blaszką Zmartwienia// czarne, sprane jeansy, T-shirt z wyjącym wilkiem na tle księżyca w pełni (mała pamiątka z planu) oraz z prostą laską, brak Blaszki
Znaki szczególne : Kuleje, Blizna na lewym oku
Pod ręką : Laska
Broń : Naginata
Zawód : W Świecie Ludzi - Aktor/Aktorka
Stan cywilny : Gawain - polizany! zaklepany!
Bestie : Schnee (Yuki)
Stan zdrowia : Wkurzony, kulejący//sporo poparzony po wypadku na planie filmowym

Specjalne : Lisi Administrator Specjalny: Strażnik spisów, Mistrz Gry
Liczba postów : 95
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Abisia on Wto 18 Cze 2019, 16:39

Abi szła kilka kroków za chłopcem, ale na tyle blisko by się znowu nie zgubić! Jeszcze tego by brakowało, by zgubiła się szukając drogi z czyjąś pomocą! Z jednej strony było to nawet zabawne, jak to dorośli mówią chichot losu? Ale z drugiej strony, byłoby jej bardzo źle, gdyby znowu się zgubiła. Starała się zachowywać jak duża dziewczynka, ale naprawdę chciała iść już do domu i zobaczyć się ze wszystkimi. Nie była nawet pewna ile czasu już minęło, odkąd wyszła z domu razem z Lulu!
Moe zdawało się, że wiedział co robi. Szedł pewnie i się co chwilę do niej uśmiechał. Dziewczynka czuła się dzięki temu trochę pewniej. Lulu zaś miała wszystko w nosie i chyba uważała, że to wszystko to po prostu cudowna przygoda! Biegała, fikała, czaiła się na owady i podgryzała Abi w buty. Taki łobuziak!
Doszli do jakiegoś parku, albo nie. To się nazywało… plac zabaw! OGROMNY! KOLOROWY! I TAKI WOW! Oczy Abi niemalże z orbit wypadły! Tyle tam tego wszystkiego było, tak radośnie i zachęcająco! Dziewczynka aż poczuła takie mrowienie w brzuchu! Bardzo chciała dobrać się do tej kredy i narysować wszędzie kolorowe obrazki!
- Jasne! Super, pobawimy się razem? - Abigail nawet nie patrzyła na chłopca, jej spojrzenie przeskakiwało z atrakcji do atrakcji. Nigdy wcześniej nie była w takim miejscu!
Bliźniaczki. To słowo przykuło jej uwagę na tyle, że spojrzała w kierunku który wskazywał Moe. Starsze Panie faktycznie wyglądało bliźniaczo. Cała trójka była identyczna! Jeśli to w ogóle możliwe, to oczy Abi otworzyły się jeszcze szerzej. Kiwnęła głową, złapała Moe za dłoń i poszła z nim do bliźniaczki która obsługiwała stoisko z balonami. Dziewczynka z typową dla siebie odwagą i charyzmą, odezwała się do kobieciny bez krzty nieśmiałości.
- Dzień Dobry! Nazywam się Abigail i wraz z moim przyjacielem szukam mojego domu! Widzi Pani, zgubiłam się niestety… Mieszkam w takim wieeelkim i mrocznym domu. Wygląda trochę jak zamek wampira- zaśmiała się pod koniec. Uważała że dom Aerona jest naprawdę piękny. Bardzo bardzo duży i ciemny, ale piękny. Polubiła go!
Gdy rozmawiali ze starszą Panią, coś się zaczęło dziać na placu. Sporo osób zgromadziło się wokół piaskownicy z której uciekł królik! Ludzie zaczęli głośno rozmawiać i coś pokazywać. Niestety stała trochę za daleko by zobaczyć o co chodzi, postanowiła że podejdzie i sprawdzi o co chodzi, gdy jedna z bliźniaczek im odpowie. Będą mogli się wtedy pobawić!
Abisia
Abisia

Godność : Abigail Vaele
Wiek : 7 lat
Rasa : Upiorna Arystokratka
Wzrost / Waga : 110/23
Aktualny ubiór : https://i.imgur.com/tE7OczY.jpg
Znaki szczególne : Małe, czerwone spiralne rogi
Pod ręką : Pluszowy króliś
Broń : Uśmiech!
Bestie : Magiczny Kapeluterek
Stan zdrowia : Zdrowiutka

Liczba postów : 10
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Wto 18 Cze 2019, 21:44

Musiała przyznać: jeżeli to na pewno sen, to jest to najszaleńsza, najbardziej pokręcona jazda w jej życiu! Co takiego sprawiło, że śni jej się takie coś - zakładając, że faktycznie jest to sen? Zjadła coś nieświeżego i teraz ma taką rewolucję żołądkową, że mózg zaczął jej odtwarzać treść jakiejś książki?
Chociaż nie, bo jak spadała - a raczej zjeżdżała - tym tunelem-jamą, to raz czy dwa uderzyła chyba o coś głową i zabolało nawet mocniej niż zabolałoby w rzeczywistości. I dalej nie pojawiła się z powrotem w łóżku!
Czy jej się wydawało, czy w pewnej chwili nastąpiła jakaś anomalia grawitacyjna? A może to błędnik jej uszkodziło?
I nagle, krzycząc jak na kolejce górskiej, Gwyn dostrzegła wreszcie światełko w tunelu - dosłownie - i wystrzeliła na zewnątrz, by następnie wylądować na piasku z gracją szmacianej lalki. Kręciło jej się w głowie, skręcało w żołądku, chyba poczuła ziarenka piachu w zębach... chyba na pewno... i bóg wie, co jeszcze jej było.
Otworzyła oczy i jęcząc z wszechobecnego bólu wnętrza i zewnętrza, i przy okazji przecierając twarz i język, przeniosła się do siadu. Przez chwilę nie kontaktowała, starając się nie zwrócić żadnej treści żołądkowej - o ile cokolwiek jeszcze się w nim ostało - i dopiero po paru chwilach powiodła wzrokiem po swym otoczeniu.
Co do... - pomyślała na widok otaczającej ją rzeszy ludzi... Ale na pewno ludzi? Tutaj jakieś kocie uszka i ogonki, tam jakieś fantastyczne czapeczki i kapelusiki, gdzie indziej osoby tak kolorowe jak cała tęcza...? Aż serce jej przyspieszyło.
- Co do...? - wymamrotała na widok tęczowego piasku i otaczającego ją placu zabaw wielkości wręcz metropolii.
Czy uderzenie w głowę było tak mocne, że aż straciła rozum? Uciekła wzrokiem na niebo. Kto wie, może jeszcze ono się zmieniło?
- Co do...?! - ledwie powstrzymała krzyk, kiedy potwierdziły się jej "obawy" i zamiast nieba zobaczyła... ziemię?! Co tu się dzieje? Co to za miejsce?!
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 47
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Wto 18 Cze 2019, 22:23

Uśmiechnął się szeroko - jasne! - powiedział wesoło i poszedł z towarzyszką do jednego ze stoisk - tylko pilnuj Lulu, żeby się nie zgubła - powiedział jej jeszcze. Tutaj było naprawdę sporo osób zawsze mimo iż wydawało się, że właśnie wcale nie bo nigdy nie było tłoczno, ale nigdy też nie wiadomo kto sobie pieska będzie chciał przygarnąć.
Pozwolił Abi samej załatwić swoje sprawy. W końcu to ona szukała. A powinna też się trochę usamodzielnić. Bo znów się zgubi i co wtedy? Przynajmniej nie musiał jej do tego namawiać. Sama zaczęła rozmawiać z jedną z bliźniaczek.

Ta spojrzała na Upiorną i uśmiechnęła się do niej - no nie wiem nie wiem - odezwała się zdecydowania ta ze straganu z lodami mimo iż to ta przed którą stałą Abi zdecydowanie ruszała ustami - może powiesz nam nazwisko? Będzie nam łatwiej - odezwała się bliźniaczka z budki ze słodyczami i napojami, a ustami ruszała nadal ta sama kobieta. To jakaś sztuczka? A może one już tak miały?

W tym samym czasie Moe oglądał co takiego działo się na placu. Wyskoczył jakiś królik, a potem....białowłosa dziewczyna. Otworzył szeroko oczy, gdy zobaczył kto to - Abi ja wrócnę zaraz, nie odchodź nigdzie - poprosił i podbiegł do albinoski - Gwyn? Co Ty tu robisz? - zapytał, pomagając jej wstać o ile w ogóle się na to zgodziła. Poprowadził ją też do straganów gdzie dziś o dziwo nie było aż takiego ruchu. Może dlatego, że każdy był zajęty zabawą?
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 58
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Abisia on Pią 28 Cze 2019, 20:48

Abi kiwnęła głową. Wiedziała, że w tak zatłoczonym miejscu bardzo łatwo się zgubić. Nie chciała by spotkało to Lulu. Dziewczynka więc pilnowała jej jak oczka w głowie. Cały czas sprawdzała czy Lulu idzie obok niej, a gdy ta znikała jej z oczu to od razu jej szukała. Postanowiła, że jak już wrócą do domu, to poprosi kogoś z dorosłych o smycz dla Lulu. Właśnie na takie sytuacje, wtedy już na pewno się nie rozdzielą. To o wiele bezpieczniejsze!
Gdy ktoś się gubi, to jest strasznie… Nie wie co robić, kogo prosić o pomoc i robi mu się przez to smutno. Abigail już nie raz się gubiła, więc czuła się już pewniej gdy to się działo, ale Lulu jeszcze się nie gubiła. To byłoby dla niej straszne przeżycie!
Starsze Panie ze straganów musiały być siostrami i mieć jakieś magiczne umiejętności! Bo gdy Abi zapytała jedną o pomoc, odpowiedziała jakby ta druga, mimo że ust nie otworzyła. Było to bardzo dziwne, ale jednocześnie dość zabawne!
Chwilę zajęło zanim Abigail, przypomniała sobie nazwisko o którym mówił jej książę.
- Vaele! Tak, nazywam się Abigail Vaele i szukam mojego domu.- uśmiechnęła się szeroko, mając nadzieję że ta przemiła Pani jej pomoże. Było zabawnie poznać nowego przyjaciela i zobaczyć to miejsce, ale chciała być już w domu. Aeron i cała reszta muszą się bardzo o nią martwić, a nie chciała by tak było! Moe gdzieś poszedł, więc tak jak poprosił nie ruszała się z miejsca.
Abisia
Abisia

Godność : Abigail Vaele
Wiek : 7 lat
Rasa : Upiorna Arystokratka
Wzrost / Waga : 110/23
Aktualny ubiór : https://i.imgur.com/tE7OczY.jpg
Znaki szczególne : Małe, czerwone spiralne rogi
Pod ręką : Pluszowy króliś
Broń : Uśmiech!
Bestie : Magiczny Kapeluterek
Stan zdrowia : Zdrowiutka

Liczba postów : 10
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Sob 29 Cze 2019, 14:20

No dobra, ten dzień rozpoczął się dziwnie, ale to już przechodziło ludzkie pojęcie w tej dziedzinie. A przynajmniej jej własne. Ganianie za królikiem po lesie to jedno, ale to?
Gwyn już by zapewne zasłabła od ilości wrażeń, jakie następowały dosłownie jedna po drugiej, lecz na szczęście usłyszała głos, który szybko przywrócił ją do łask pełnej przytomności. Głos, który doskonale znała, a którego nigdy do tej pory nie spodziewała się usłyszeć po raz kolejny, zwłaszcza w rzeczywistości. Jakkolwiek pokręcona owa rzeczywistość nie była.
- Moe?! Co ty tutaj robisz? - odpowiedziała pytaniem na pytanie tęczowowłosego chłopca, który znikąd wyłonił się z otaczającego ją tłumu tych kolorowych postaci. Wyciągnęła do niego rękę i pozwoliła sobie pomóc, a następnie dała się wyprowadzić poza ten plac zabaw. Po drodze jeszcze strzepała z siebie resztę tego tęczowego piasku. - Szczerze nie wiem, jak ci to wytłumaczyć. Dosłownie przed chwilą biegłam za takim jednym białym królikiem, potem wpadłam do chyba jakiejś jamy czy czegoś... i nagle jestem tu. No właśnie, gdzie my w ogóle jesteśmy?
Dotarli szybko pod jakieś stragany nieopodal. Pierwsze, co rzuciło jej się w oczy - a raczej kto - to jakieś kobiety, bliźniaczki, a zaraz obok nich dziewczynka chyba jeszcze młodsza od Moego. I do tego rogata! To jeszcze jakaś dyskretna opaska na włosy czy już faktyczne rogi? Tam w tym tłumie widziała ludzi z kocimi uszami i ogonami, i chyba kogoś o skórze jak porcelana - a może o faktycznej porcelanie zamiast skóry - więc już nie wiedziała. Spojrzała niepewnie na ową rogatą dziewczynkę spod kaptura, uśmiechnęła się niezręcznie i równie niezręcznie jej pomachała.
- Umm... Cześć?
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 47
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Nie 30 Cze 2019, 11:18

Kobiety spojrzały po sobie zaskoczone, że ród Vaele ma w ogóle kogoś tak młodego w swoim gronie. Dodatkowo ta dziewczynka była taka urocza. Vaele był miły, ale też było wiadomo, że lepiej mu nie podpadać bo wtedy robi się naprawdę nieprzyjemny.
- Vaele? - zapytała środkowa - widzisz tamte krzaki do góry nogami tam? - pokazała pierwsza - tam jest jego Rezydencja, na uboczu - powiedziała trzecia, po czym wszystkie uśmiechnęły się dość niepokojąco. Widząc jednak, że wraca Moe, do tego z jakąś dziewczyną, ta od lodów podała jej trzy rożki z wielkimi gałkami. Jedną o smaku karmelu, ulubioną małego Cienia, drugą czekoladową i trzecią jaką sobie Arystokratka wybrała po czym życzyły jej miłego dnia.

Zamrugał zaskoczony - odprowadzam jedną dziewczynkę do domu - powiedział całkowicie naturalnie. Dopiero teraz Gwyn mogła zauważyć, ze głowa oraz odsłonięte ręce chłopca nie rzucają w ogóle cienia. Tylko jego ubrania miały taką właściwość.
Wysłuchał jej uważnie - za takim co wyglądał jakby się spieszył? - zapytał i pokazał jej kierunek - tam pobiegł, ale raczej go nie znajdziesz - powiedział i uśmiechnął się do niej szeroko.
Odsunął się od niej i otworzył szeroko ramiona i okręcił się wokół własnej osi - jesteśmy w Krainie Luster, magicznym miejscu - powiedział pokazując ulice i domy nad nimi, które były do góry nogami, a może to oni byli do góry nogami?
Poprowadził ją do Arystokratki - Abi to jest moja przyjaciółka Gwyn, poznaliśmy się w jej śnie - powiedział jakby to było całkowicie normalne - a to jest Abi, właśnie jej pomagam znajdnąć jej dom - powiedział uśmiechając się nadal szeroko. Ciekawiło go czemu Gwyn tutaj jest, ale przecież mu powiedziała. Nie spodziewał się, że ją jeszcze kiedys spotka, a tym bardziej nie w Krainie.
Nagle jednak coś sobie przypomniał - Gwyn! Czy ta ćma...co ją Ci zrobłem...ona wyszła ze snu czy nie? - zapytał patrząc na nią wielkimi, dwukolorowymi oczami. Musiał to wiedzieć! Po prostu musiał!
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 58
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Abisia on Nie 07 Lip 2019, 19:32

Abi spojrzała we wskazaną stronę i dałaby swój tygodniowy deser za to, że te krzaki wyglądały znajomo! Klasnęła w rączki, czując przypływ radości
- Dziękuję Paniom pięknie! Za pomoc i za lody. Są Panie naprawdę miłe i kochane.- uśmiechnęła się szeroko i wzięła podarowane lody. Tak by ich nie zgnieść! Szkoda by było, gdyby takie pyszne lody się zmarnowały... Chociaż Lulu wyglądała jakby bardzo ta wizja jej odpowiadała. Oblizywała się i bardzo intensywnie wpatrywała się w swoją ludzką przyjaciółkę.
Gdy się odwróciła i odeszła od stoisk ledwie kilka kroczków, podszedł do niej Moe z jakąś Panią. Wyglądała przepięknie. Cała bialutka, jakby była zrobiona z mleka!
- Dzień Dobry! Miło mi Panią poznać. Te przemiłe Panie, dały nam lody! Jest słony karmel, czekolada i wiśniowy. Bierzcie które chcecie! - rozdała lody, ciesząc się bardzo z tego niespodziewanego prezentu. Pogłaskała Lulu, by nie czuła się opuszczona.
- Moe! Te panie, powiedziały mi że mieszkam tam! Za tymi krzakami powinna być rezydencja!- pokazała na te same krzaki, które przed chwilą wskazała jej starsza Pani. Zjedzą lody i pójdą tam! Bardzo chciała być już w domu...
Abisia
Abisia

Godność : Abigail Vaele
Wiek : 7 lat
Rasa : Upiorna Arystokratka
Wzrost / Waga : 110/23
Aktualny ubiór : https://i.imgur.com/tE7OczY.jpg
Znaki szczególne : Małe, czerwone spiralne rogi
Pod ręką : Pluszowy króliś
Broń : Uśmiech!
Bestie : Magiczny Kapeluterek
Stan zdrowia : Zdrowiutka

Liczba postów : 10
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Pon 08 Lip 2019, 23:28

Powiodła wzrokiem za dłonią jej małego przyjaciela, wskazującą mu kierunek, w którym ponoć pokicał tamten królik. Wychyliła się to w jedną stronę, to w drugą, lecz już go nie zobaczyła. Może to nawet lepiej? Pewnie gdyby dalej za nim pobiegła, zaprowadziłby ją do jeszcze jakiegoś "wymiaru równoległego" czy może nawet "prostopadłego".
Kraina Luster? Ta nazwa serio brzmiała jak z jakiejś książki fantasy. Albo z bajki dla dzieci. Magiczne miejsce, tak? Cóż... tego mogła się domyślić. Po pierwsze: samo to, że się tutaj dostała w ten niepojęty sposób. Po drugie: niebo, a raczej ziemia zamiast nieba, widziana z lotu ptaka. Po trzecie... no... no, cała ta okolica wyglądała dla Gwyn jak wyciągnięta z jakiejś książki!
Wciąż skołowana i próbująca na szybko przetworzyć ten wielki natłok informacji, dziewczyna przeczesała rozrzuconą po twarzy burzę białych włosów i spojrzała na rogatą dziewczynkę. Uśmiechnęła się do niej niezręcznie w ramach odpowiedzi na jej powitanie, po czym dostrzegła podawany jej rożek lodów czekoladowych. Jej ulubione! Może słodkości uspokoją jej rozszalałe myśli.
Już za pierwszym liźnięciem czekoladowej kulki poczuła, jak ogarnia ją ulga połączona z subtelną słodką ekstazą. Ooo tak, znacznie lepiej...!
Wówczas dotarło do niej pytanie Moe. No tak, ta ćma! Pamiętała przecież, że zabrała ją ze sobą. Prędko pomknęła wolną ręką po pelerynce, poklepała się po kieszeniach i wreszcie wydobyła figurkę z jednej z nich. Pomimo twardego lądowania w piaskownicy, nic jej się nie stało!
- O tą ćmę chodzi? Znalazłam ją na stoliku obok łóżka - powiedziała i uśmiechnęła się ciepło do chłopca.
Popatrzyła tym razem za wskazaniem rogatej dziewczynki i jej oczom ukazała się jakaś posiadłość za gęstymi zaroślami. Nie widziała wielu szczegółów, ale musiała być jakaś okazała. Ta mała to dziedziczka jakiegoś rodu? Nie zauważyłaby tego, gdyby ona sama nie dała jej takiej wskazówki. Fajnie, że chociaż w tym świecie ludzie(?) potrafią nie afiszować się z fortuną. A może wszędzie wokół się do tej pory afiszowali, tylko ich standardy są inne od tych, do których Gwyn była przyzwyczajona? Oto kolejna zagwozdka...
...i pewnie jeszcze by nad nią myślała, gdyby nagle jej uwagi nie przykuło subtelne, acz nad wyraz wyczuwalne muśnięcie motylich skrzydeł. Zwróciła wzrok ku grzbietowi dłoni z lodem, lecz szafirowego owada dostrzegła tylko przez ułamek sekundy, zanim ten nie zniknął. Wkrótce potem poczuła jeszcze innego takiego motylka, tym razem o skrzydłach srebrnych jak blask księżyca. Czy jakoś tak. I ten motyl również zniknął. To jakieś magiczne stworzonka?

...Chwila moment...

Zamrugała oczami i powiodła skołowane spojrzenie po całym swoim otoczeniu. Zawiesiła je wreszcie na dwójce dzieci zaraz przed sobą. Czy ona je znała? Była jakąś ich siostrą? Kuzynką? Opiekunką? Podrapała się po głowie.
- Umm... Głupie pytanie, ale... Gdzie ja jestem? I czy się znamy? I w sumie... kim ja jestem? Co tu się dzieje? - zadała w sumie więcej niż jedno pytanie, ale mniejsza o to. Potrzebowała wyjaśnień. Mogła przysiąc, że dosłownie przed chwilą o czymś myślała i nagle... puf! Wszelkie jej myśli wyparowały. Nawet nie miała pojęcia, o czym nie miała pojęcia! Co się właśnie stało? Bo chyba coś się stało... prawda?! - I... czemu czuję na sobie cały tłum spojrzeń? Zrobiłam coś dziwnego albo powiedziałam?

Efekt motyla:
Amnezja: 1/4
Niebezpieczne przyciąganie: 1/5


Ostatnio zmieniony przez Gwyn dnia Sro 10 Lip 2019, 19:27, w całości zmieniany 3 razy
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 47
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Moe on Sro 10 Lip 2019, 10:45

Otworzył szeroko oczy i zaklaskał wyraźnie uszczęśliwiony widząc glinianą ćmę. Wyszczerzył ząbki - czyli jednak się udało - powiedział uradowany.
Spojrzał w kierunku, który pokazała Abi - mieszkasz u Lorda Vejle? To Twój tata? - zapytał spoglądając na nią. Sam nie pomyślał o tym by zapytać ją o nazwisko. Sam takowego nie posiadał, więc o ile pan Keer nie powiedział mu jakiego nazwiska ma szukać to się nimi aż tak nie przejmował. Bo też po co? Znał nazwiska ważniejszych osób, ale tylko dlatego, że musiał wiedzieć kto to jest, żeby nie wpaść na kogoś niewłaściwego.
Ucieszył się na lody karmelowe - to nie słony karmel, tylko zwykły - poprawił towarzyszkę i polizał, uśmiechając się ze smakiem. Spojrzał w kierunku kobiet i pomachał im w podzięce. Jego oczy mieniły się tęczą, a oczy błyszczały ze szczęścia. Na pewno był dość nietypowym Cieniem.
Zamrugał, słysząc pytania Gwyn. Zaśmiał się, nie za bardzo wiedząc jak tak naprawdę powinien na to zareagować - żartujesz? - zapytał dość niepewnie, przyglądając się albinosce. Ale niestety nie widział tego, żeby miała żartować - przecież...to ja Moe! A...a Ty jesteś Gwyn - powiedział i nagle jakby coś się w nim zmieniło - i jesteś najcudowniejszą dziew.....ćwir... - nagle przestał słyszeć, ale nie zwrócił na to szczególnej uwagi. Zaczął za to ćwierkać jak wesoły wróbelek, wlepiając wzrok w Gwyn. Mówił jak najęty, a raczej wydawał dźwięki różnych ptaków, nawet pawi, ale nie słyszał tego, więc się tym zbytnio nie przejmował. Za bardzo zapatrzony w dziewczynę.

Efekt motyla ¼
Moe
Moe

Wiek : ok 10-11 lat
Wzrost / Waga : 138/20
Aktualny ubiór : Na duża, poplamiona, szara koszula, luźne, poniszczone spodnie
Pod ręką : nic
Stan zdrowia : skręcony nadgarstek

Liczba postów : 58
Dołączył : 06/04/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach