IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 Opowieść o dwóch lisach przemierzających nieboskłon Empty
 

  Opowieść o dwóch lisach przemierzających nieboskłon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Tyk
Godność : Lord Protektor, Arcyksiążę Agasharr I Rosarium
Wiek : 20 lat
Rasa : Upiorny Arystokrata
Wzrost / Waga : 178/75
Aktualny ubiór : W temacie
Pod ręką : Alphard (Rubeol), Forets (Tenebrae), Divard
Zawód : Lord Protektor Krainy Luster
Specjalne : Główny Administrator (na wakacjach)
Tyk
SCR
PisanieTemat: Opowieść o dwóch lisach przemierzających nieboskłon    Opowieść o dwóch lisach przemierzających nieboskłon Empty9/10/2019, 17:20
Od niepamiętnych czasów sięgających czasów zanim spisano wszelkie znane historie, mrocznych czasów zapomnienia, niebiosa przemierzane są przez dwie boskie lisie istoty nieustannie goniące się wzajemnie i nie mogące nigdy się spotkać.

Pierwszy z nich Sol, lis o świetlistym złotym futrze nazywany też niosącym światło, czy niebiańskim strażnikiem przybywa skoro świt z krain za horyzontem i skacząc po obłokach niesie ciepło i blask. Jest ogniem, jest jego niszczycielską siłą i nadzieją. Daje ciepło, jak ognisko, przy którym można ogrzać się mroźnymi dniami, na którym można przygotować posiłek, lecz jest także jak pochodnia, którą odpędza się dzikie zwierzęta, która chroni przed mrokiem i wszystkim co się w nim czai. Jego dziewięć ogonów to płomienie, które podążają za nim po niebie.

Drugi pojawia się, gdy pierwszy chowa się na dalekim wschodzie, w towarzystwie swych gwieździstych dzieci panuje nad spokojem nocy, a może i wszelkimi kryjącymi się w niej koszmarami. Srebrna lisica Luna nazywana opiekunką snów, lecz i matką koszmarów jest psotna i tajemnica. Rzadko pojawia się w pełni, zwykle skrywając się w cieniu i ledwie spoglądając w okna mieszkańców Krainy Luster. Nie otula zmarzniętych swym ciepłem, nie broni potrzebujących, lecz pociesza strapionych i prowadzi zakochanych. Jej dziewięć ogonów jak i ona wydają się być ulotne, niby mgła, w której dostrzec można światła niby gwiazdy.

Dwa lisy goniły się po przestworzach przez wieki nie mogąc jedno złapać drugiego aż do pamiętnego dnia, gdy rozpoczęła się historia.

Z początku nieufnie, skrywając się za zasłonami obłoków, lecz zbliżały się do siebie zaciekawione istotą tak im bliską, a jednocześnie tak różną. Długo trwały te harce, lecz w końcu złączyły się, a dzień i noc wymieszały się w ten sposób, że nikt nie był w stanie określić czy to wciąż dzień, czy może już noc. Niebo poczerniało, lecz daleko było do nocnego, rozgwieżdżonego firmamentu. Sol skrył się za srebrzystym futrem Luny, lecz jego dało się dostrzec jego wspaniałe ogony przypominającę płomienną koronę.
Boskie istoty nie zważały na trwogę jaka zapanowała w sercach obserwujących ten spektakl Lustrzan, przez długie godziny pozostając w tym stanie, aż do czasu gdy każde ruszyło w swoją stronę - jedno ku dniu, drogie ku nocy.

To zdarzenie stało się początkiem epoki, w której postanowiono spisać wszelkie historię, wszelką wiedzę i to one właśnie stało się tego przyczyną, a historia o dwóch lisach przemierzających nieboskłon była pierwszą ze spisanych opowieści, lecz nie skończyła się na tym niezwykłym spotkaniu.

Mówi się, że nie tylko historia się wtedy rozpoczęła, lecz również życie stworzeń, które dziś nazywane są Divardami, a które mają być potomkami Sol i Luny, które porzuciły skryte wśród chmur niebiańskie ogrody i spadły niczym gwiazdy na ziemię w pięknym spektaklu zaledwie kilka lat po tym jak rozpoczęła się historia.
Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Spectrofobia: Po drugiej stronie Krzywego Zwierciadła :: Organizacja :: Kompendium Wiedzy :: Lustrzane historie-
Skocz do: