Sala muzyczna na parterze

Go down

Pisanie autorstwa Soph on Pon 08 Lip 2019, 23:47


O parapet opierała się młoda rudowłosa kobieta, wyraźnie czekając na przybywających. Ta sama, która, zaczepiła wcześniej Parvatti. Ta sama, którą niedawno spotkali Gawain i Revi na łąkach. Gdy za ostatnią osobą zamknęły się drzwi, przyciągnęła bliżej białą tablicę na stelażu, stawiając ją przed zgromadzonymi tak, by nikt nie musiał wyciągać szyi i zadzierać głowy. Następnie znów się oparła, tym razem o stojące z tyłu pianino, i czekała cierpliwie aż nieco ucichną rozmowy i powitania.
— Odwróćcie się proszę tak, by było wam wygodnie — rzekła do tych siedzących najbliżej i zwróconych do niej bokiem lub plecami — bo pierwsze godziny zajęć poświęcimy na teorię. Jeśli wolicie swoje przybory, wyciągnięcie je, a dla pozostałych mam notatniki oraz długopisy.
Stosik cienkich kołonotatników w bladą kratkę oraz najzwyklejszych automatów z niebieskim tuszem - oba miały na sobie emblematy MDK Glassville, a notatnik zawierał dodatkowo loga wszystkich sponsorów warsztatów, między innymi tutejsza Huta Szkła i Fajansu czy grupa Forvax Public Health - oczekiwał na wspomnianym wcześniej parapecie. Ciemnozielone spojrzenie spoczęło na Rosemary.
— Czy mogę cię prosić o pomoc w rozdaniu notatników?
W przypadku zgody ruda odwróciła się do tablicy i wydobytym z własnej torebki czerwonym pisakiem poczęła rysować trzy pięciolinie, jedna pod drugą. Klucz wiolinowy odrobinę różnił się od powszechnie stosowanego, zdradzając wprawę i wielokrotność wpisywania tego znaku. Coś jak indywidualny dla każdego Anglika zapis "&".
— Nie bójcie się! — Oczy kobiety błyszczały humorem, czerwone, idealnie szminkowane usta wyginały się w półuśmiech. — Nauka teorii nie jest niezbędna do nauki gry na gitarze, po prostu zrozumienie podstaw pomoże wam później, gdy pojawią się dziwnie nazwane akordy czy koło zmiany tonacji. Dodatkowo znajomość dźwięków poszerzy wasze możliwości, bo nie będziecie musieli mieć spisanych akordów by zagrać melodię, wystarczy wam jedynie zapis nutowy.
Odgarnęła za ucho umykający kosmyk włosów, odsłaniając równie piegowatą co i twarz szyję. Ubrana była prosto: w szorty odsłaniające szczupłe nogi oraz luźną bluzkę hiszpankę.
— Powiedzcie mi, czy ktoś z was miał kiedyś do czynienia z muzyką? Śpiewa, śpiewał? Gra na instrumencie? Chodził kiedyś na inne zajęcia z muzyki, a może miał już w rękach gitarę?
Znajomość zaawansowania grupy pomoże jej dobrać i język oraz ilość i jakość przekazywanych informacji.
Soph
Soph
Anarchs

Godność : Sophie „Opal” Bugs vel hrabina de Chardonnay
Wiek : gdy ukrywa arogancję, wygląda na nastolatkę
Lubi : suszone owoce i nowe moce
Nie lubi : niekompetencji i nieprzewidywalnych sytuacji | czekolady i deszczu
Wzrost / Waga : 180cm / 65kg
Aktualny ubiór : długa, burgundowa kiecka
Znaki szczególne : palce o czterech stawach międzypaliczkowych, wytatuowane imię na wewnęrznej części prawego nadgarstka, kilka perłowych blizn po ramionach i na talii
Pod ręką : druga ręka! i pewnie jakiś sztylet.
Zawód : oficjalnie sekretarz arcyksięcia
Bestie : Likyus z rdzawą gwiazdą na pysku (Orem), jadowicie zielony Avi (Verde), Alam (Riehl) o grzbiecie pełnym czarnych magnolii
Stan zdrowia : gojący się ślad po ranie postrzałowej lewego ramienia

Specjalne : Administrator Główny - Regent, Mistrz Gry
Liczba postów : 150
Dołączył : 24/08/2018

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Rello on Wto 09 Lip 2019, 22:14

Przez chwilę zastanowiłam się nad pytaniem, jakie zadała mi białowłosa. Jednocześnie wzrokiem szukałam postaci, której owo pytanie dotyczyło. Colin... odnotowałam to imię w pamięci, dodając do niej również, maleńką notkę, by uważać na owego chłopaka. Sprawiał wrażenie całkiem żywiołowego. W towarzystwie takich osób zawsze sprawiałam wrażenie jeszcze cichszej i nieśmiałej, niż byłam w rzeczywistości.
-Nie wykluczone... Choć mógł zabrać swój instrument, bo zwyczajnie się z nim oswoił. Nastroił go odpowiednia... nie wiem, jakie ma już doświadczenie z grą.
Mówiąc, uśmiechnęłam się do Gwyn, po czym powróciłam do obserwowania osób, które również zdecydowały się na przygodę z muzyką.
W chwili, gdy przewieszałam torebkę przez oparcie krzesła, ziścił się mój najgorszy z możliwych scenariuszy. Widok Rosemary wchodzącej do sali muzycznej był dla mnie równie dotkliwy co cios pięści wymierzony w żołądek... Szybko spuściłam wzrok, nadal bojąc się spojrzeć Zjawie z twarz. Przez niecałą minutę, broniłam i podtrzymywałam, płomyk nadziej, noszący nazwę „a może tylko pomyliła sale...” Niestety ten zgasł bezpowrotnie, gdy kobieta zajęła miejsce i nie opuściła sali, kiedy rudowłosa instruktorka zaczęła wyjaśniać, czego dotyczyć będzie nasze pierwsze spotkanie.
Mocniej przytwierdziłam stopy do podłogi, w obawie przed tym, że nogi zaraz zaczną wykonywać subtelny rozedrgany taniec paniki. Nie spoglądałam teraz na swą nową znajomą, szmaragdowe spojrzenie utkwiłam w kobiecie opierającej się nonszalancko o tablice. Próbowałam się skupić na wypowiadanych przez nią słowach.
Po chwili do mojego umysłu zaczynały przebijać się również pojedyncze logiczne argumenty, które powinny mnie uspokoić. Bo czy nie znajdowałyśmy się w sali pełnej ludzi? W Świecie, w którym trzeba było ukrywać swe nieludzkie pochodzenie...
Więc co złego mogło się wydarzyć?
Zaraz później zaczęłam jednak przypominać sobie wszystkie programy przyrodnicze i każdy odcinek dotyczący, polowań, wyczuwania strachu i drapieżników wbijających zęby w sarny, króliki, młode antylopy oraz wiele innych stworzeń, którym świat i łańcuch pokarmowy przypiął etykietkę ofiary...
Całe szczęście, pytania, które na razie padły do nas ze strony instruktorki, pozwoliły mi siedzieć cicho i skupić się na tłumieniu paniki.
Rello
Rello

Wiek : Wizualnie ok. 20 lat
Wzrost / Waga : Revi 166 cm / 49 kg // Mello 182 cm / 70 kg
Aktualny ubiór : Aktualny ubiór jako Mello -> http://orig01.deviantart....ama-d6gb6m9.png + http://www.edykte.pl/efla...czczerwonaa.jpg Obroża na szyi, ukryta pod warstwą bandażu elastycznego.
Pod ręką : Czarna torba na ramię a w niej: szkicownik, ołówki, długopis, portfel, telefon komórkowy, spakowany zestaw damskich ubrań. A poza tym magiczny dobytek
Bestie : Innocenoza (Likal)
Stan zdrowia : 100 % hp

Liczba postów : 19
Dołączył : 17/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Gwyn on Wto 09 Lip 2019, 22:58

Przetworzywszy szybko informację, Gwyn pokiwała lekko głową. Musiała się z nią zgodzić, że pewnie oswoił się już ze swoim własnym instrumentem i wzięcie do rąk jakiegokolwiek innego mogłoby być dla niego dość niezręczne. No i ta cała kwestia strojenia. Nigdy do tej pory nie trzymała gitary w rękach, a co dopiero bawiła się w napinanie strun, ale czuła, że będzie to trudna sztuka - może nawet równie trudna, co samo granie.
Sama Gwyn również powiodła wzrokiem po wchodzącej do środka reszcie uczestników. To znaczy, drugi raz. Akurat gdy przerzucała spojrzenie obok Revi, nie mogło umknąć jej uwadze to, jak nagle jej nowa znajoma wpadła w panikę. Bała się tłumów? Z drugiej strony tam na korytarzu zachowywała się relatywnie normalnie. To znaczy zaraz po tym, jak białowłosa do niej zagadała. Więc może to jest powodem jej nagłej zmiany nastroju? A może to nie chodzi o cały tłum, tylko na kogoś konkretnego w tym tłumie? Tylko w takim wypadku o kogo mogło chodzić? Komu ta miła już na pierwszy rzut oka dziewczyna mogła nastąpić na odcisk? Albinoska odważyła się poklepać ją lekko po plecach i uśmiechnęła się do niej ciepło. Może uda jej się w ten sposób przynajmniej częściowo ją uspokoić.
Tymczasem wyglądało na to, że zaczną od teorii. Gwyn uniosła lekko brew, ale mimo to dobyła po raz kolejny długopis. Notatnik będzie musiała dostać już od instruktorki. Już teraz czuła, że zabawa z teorią będzie... interesująca. Niby szermierkę też zaczynała w podobny sposób, tyle że to było też połączone z praktyką: miała wykonywać takie-a-takie ruchy, a w tym samym czasie instruktor tłumaczył, co i jak. Zupełnie inny kaliber. Ale skoro kobieta przed nimi mówi, że tutaj teoria nie jest aż tak ważna, to nie ma powodu do obaw. Najwyżej pozapomina parę terminów.
- Będzie spoko, tak myślę - podzieliła się myślami z nową znajomą i uśmiechnęła się do niej jeszcze raz. Nauczyła się robić rapierem, to i gitarę ogarnie!
Gwyn
Gwyn

Godność : Gwyneth Creed
Wiek : 16 lat
Rasa : Człek
Wzrost / Waga : 160 cm|50 kg
Aktualny ubiór : koszula, kamizelka, spódniczka, buty pod kolano, na gorszą pogodę również pelerynka
Znaki szczególne : albinizm, blizna na lewej dłoni
Pod ręką : smartfon, portfel, okulary, figurka ćmy
Stan cywilny : panna
Stan zdrowia : zdrowiuteńka

Liczba postów : 47
Dołączył : 09/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Rosiczka on Czw 11 Lip 2019, 15:49

Niezbyt jej pasowało to, z kim wylądowała w tej sali. Najchętniej by po prostu wyszła i zrezygnowała z tego wszystkiego. No bo po co jej nauka gry na gitarze?
Została jednak. Po pierwsze, zawsze gdy coś zaczyna, to doprowadza to do końca. Po drugie, jeśli teraz by wyszła, prawdopodobnie o wiele ciężej byłoby jej trafić w objęcie tego przystojnego Niemca. No i po trzecie, zostanie na warsztatach, daje jej łatwe szanse na wkurwianie Lusiana. A tego sobie odpuścić nie mogła. Nie musiała się nawet jakoś specjalnie do niego zbliżać, by się wkurwiał. Doskonale wiedziała, jakie mniemanie szanowny Pan aktor dupodaj ma o niej. Nie żeby w jakikolwiek sposób jej to uwłaczało, głęboko w poważaniu miała jego zdanie na swój temat.
Kobieta która miała nas uczyć tej całej gry na gitarze, była dość ładna. Ruda, piegowata, zielone oczy, pełne usta. No jakby wyjęta ze Skandynawskiej Sagi.
Gdy zwróciła się do Rosemary z prośbą, ta niespecjalnie się do tego wyrwała. Czasy szkolne ma już dawno za sobą, niespecjalnie też miała w nawyku przyjmowanie poleceń gdy jej się to nie opłaca, no ale wstała i wzięła te notatniki z uśmiechem na ustach.
Podchodząc do każdej osoby, mniej lub bardziej uważnie im się przyglądała. I z szokiem zarejestrowała fakt, że znała ciemnowłosą „dziewczynę z sąsiedztwa”. Nie było mowy o pomyłce, była tym chłystkiem, który spieprzył jej z mieszkania po grze wstępnej. Zatrzymała się przy niej na dłużej.
- Nie sądziłam, że Ciebie tu spotkam.- powiedziała słodziutkim głosem i ruszyła dalej z rozdawaniem notatników. Gdy wszyscy dostali co mieli dostać, usiadła gdzieś z boku i słuchała tego, co miała do powiedzenia instruktorka. Gdy padło pytanie o doświadczenia z muzyką i nikt jakoś specjalnie nie palił się do odpowiedzi, Rosie westchnęła.
- Moje jedyne doświadczenie z muzyką, to koncerty maści wszelakiej jako słuchacz.- poczuła się z powrotem jak na studiach. Pada pytanie i mrożąca krew w żyłach cisza, zapada na całej sali. Śmiechu warte.
Rosiczka
Rosiczka

Godność : Vogelweder
Wiek : Koło 90, wygląda na 25
Rasa : Senna Zjawa
Wzrost / Waga : 176/65
Aktualny ubiór : https://imgur.com/a/pBRDK8L
Znaki szczególne : Tęczówka i źrenica w tym samym cyjanowym kolorze
Pod ręką : glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
Broń : dwie maczety, Glock-17
Zawód : Najemnik
Bestie : Dziwotwór- Pączuś
Stan zdrowia : Zdrowa

Specjalne : Mistrz Gry (na okresie próbnym)
Liczba postów : 53
Dołączył : 20/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach