Dworzec AKL

Go down

Pisanie autorstwa Geograf on Pią 18 Sty 2019, 12:03

Dworzec Arcyksiążęcej Kolei Lustrzanej nad Morzem Łez znajduje się na obrzeżach Łzawej Perły - portowego miasteczka będącego węzłem handlowym, a ostatnio stało się także atrakcją turystyczną.
Budynek dworca został wykonany w stylu art déco z wieloma akcentami nawiązującymi do jego lokacji.
Przeszklony dach o niebiesko-zielonym kolorze nie tylko sprawia, że na dworcu jest za dnia jasno bez konieczności używania sztucznego oświetlenia, ale sprawia także, że podróżni mogą się poczuć jakby byli pod wodą. Został on albowiem tak zaprojektowany, że rzuca tak refleksy i cienie jak spokojna powierzchnia wodna.
W oczekiwaniu na pociąg można usiąść na wygodnych, drewnianych ławkach i popodziwiać ogromne akwaria pełne najbarwniejszej i najciekawszej morskiej fauny i flory.
Materiały, z których został wykonany dworzec zostały obrobione w specyficzny sposób i wyglądają dobrze tylko w świetle. W minimalnym oświetleniu dworzec może wyglądać dość nieciekawie. Wręcz mrocznie. Zupełnie jak rafa koralowa. W świetle jednak jest przyjemnie kolorowy, a miejscami wręcz połyskliwy.
Niemal z dowolnego punktu w tym budynku można zobaczyć przynajmniej jedną tarczę zegarową. Dzięki temu o wiele łatwiej pilnować czasu odjazdu własnego pociągu.
Nie zapomniano też o podróżnych, którzy do ostatniej chwili chcieli przebywać nad morzem i muszą potem pędzić by się nie spóźnić. Poza główną kasą łączącą także funkcję informacji i biura rzeczy znalezionych są mniejsze budki sprzedające bilety. Znajdują się w głównych ciągach komunikacyjnych prowadzących na perony.
Na terenie dworca znajduje się kilka kawiarń i restauracja specjalizująca się w rybach i owocach morza. Bliskość tego akwenu zapewnia produkty niezwykle świeże i o wysokiej jakości.
Nie oferuje on jednak noclegów. Nie jest to jednak większy problem jako, że po drugiej stronie placu przy, którym się znajduje jest hotel, a w samym miasteczku nietrudno o pokoje do wynajęcia.

Przez wzgląd na położenie kończy się w nim część tras i ich torów. Tyczy to oczywiście pociągów zwyczajnych, używających torów. Mają one cztery perony. Przystosowany dla ekspresów jest tylko jeden, ale ten jeden starcza, bo nigdy długo nie zabawiają one w jednym miejscu.
Geograf
Geograf

Wiek : Wieczny
Wzrost / Waga : Czy to ważne
Pod ręką : mapa i luneta
Liczba postów : 53
Dołączył : 13/01/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Anastasia on Pią 01 Mar 2019, 14:30

Do Morza Łez przybyła dwa dni temu. Był to pracowity czas, kiedy postanowiła połączyć przyjemne z pożytecznym - odwiedziła dawnego znajomego, który z pewnością na długo popamięta ich wspólnie spędzone chwile, a także zaopatrzyła się w niezbędne jej składniki oferowane jedynie przez tutejszych sprzedawców. Żeby było mało! Znalazła również wyjątkowo rzadki okaz rośliny, która z pewnością zainteresuje Miranę, a i w Ogrodzie Strachu znajdzie się dla niej odpowiednie miejsce.
Z małym pakunkiem siedziała na dworcowej ławce nasłuchując i wypatrując komunikatów o interesującym ją pociągu. Na szczęście już dziś wracała. Nigdy nie lubiła Morza Łez, zapewne dlatego że woda nie była przyjacielem kota, a jej tu było pod dostatkiem. Nie zwracała też większej uwagi na otaczających ją ludzi, póki ktoś chociażby nie wszedł jej w drogę, jak ta roześmiana Kapeluszniczka wirująca w tańcu między wszystkimi przechodniami. A żeby tak się poparzyła tą swoją herbatką.
Teraz jednak miała względny spokój. Cisza nie była dziś mocną stroną dworca, ludzie ewidentnie byli poruszeni czymś, co martwemu stworzeniu umknęło, stąd jej głowa pękała pod wpływem głośnych rozmów, śmiechów i stukotu dziesiątek par butów czy innych tworów. Jeszcze tylko dwadzieścia minut... Nyah. Westchnęła obracając w palcach małą doniczkę.

Z rozmyślań wyrwała ją informacja o wjeżdżającym na peron pociągu. Nastawiła kocich uszu, by dokładnie usłyszeć, gdzie powinna się skierować i w tamtym kierunku zaraz potem się udała. Potwór nadjechał bez minuty spóźnienia. Ze znaną tylko sobie i nielicznym fanatykom gracją sunął po torach, charakterystyczny stukot łagodził jej zszargane oczekiwaniem nerwy, a donośny dźwięk oznajmiający jego przybycie nawet nie był irytujący. Anastasia szybko odnalazła wagon ze swoim miejscem, pomknęła po peronie w jego kierunku, ale...
- Tym razem cię zabiję, nya... - syknęła przez zaciśnięte zęby, kiedy ta przeklęta Kapeluszniczka po raz kolejny weszła jej w drogę i tym razem nie obyło się bez uszczerbku. Paczuszka upadła, donica z całą pewnością pękła, a kruche gałązki może i byłyby do odratowania, gdyby nie fakt, że w popłochu dziewczyna na nie nadepnęła. Nici z nowego nabytku.
Kapeluszniczka rozglądała się w poszukiwaniu jakiegokolwiek ratunku, lecz Anastasia nie zamierzała jej odpuścić. Nastroszona kita ostrzegała, że zaraz rozpęta się tu piekło.
Anastasia
Anastasia

Godność : Anastasia Hebi Charlton
Wiek : martwi czasu nie liczą (26?)
Rasa : Martwy kot. Strach
Lubi : Zazdrość, bestie, różne dziwadła, określać wszystko uroczym
Nie lubi : Wody, ptaków, świata ludzi
Wzrost / Waga : 169 cm/52 kg
Znaki szczególne : Kocie uszy, ogon, po trzy siekacze w każdej ćwiartce uzębienia, dłuższe kły, blizna na szyi
Pod ręką : Fabuła: Bezdenna sakwa, a w niej wszystko, czego dusza zapragnie + z magicznych: Bursztynowy kompas, Czarodziejska wstęga, Animicus. Furbo, sztylet. || Walentynki: sztylet.
Zawód : Miłosny
Broń : Sztylet https://i.imgur.com/iJELfXH.jpg
Pan / Sługa : - / Mirana
Bestie : Furbo (Brzask), Schedel (Ceset)
Liczba postów : 10
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Cassandra Incendio on Sob 09 Mar 2019, 11:30

W rejony Morza Łez miała całkiem niedaleko. Pałac znajdował się w odległości rzutu kapeluszem od tych rejonów, część włości nawet pokrywała się z granicą obszarów. Cassandra wyszła zaczerpnąć świeżego powietrza, gdyż zaczęła czuć się dziwnie nieswojo w murach swojego zamku. Czuła jakieś dziwne mrowienie, żołądek przekręcał się jej z jednej na drugą stronę. Podczas swojej krótkiej nieobecności, odpowiednio wszystko zaplanowała tak, żeby nie stało się nic niespodziewanego. Ubrała długą, przewiewną suknie, zdecydowanie bardziej prostą niż zazwyczaj. Zdecydowała się na kolor bursztynu, przetykaną gdzieniegdzie, haftem ze srebrnej nici. Na całość założyła płaszcz z kapturem. Spokojnym krokiem wyszła z głównego dziedzińca, odwiedziła stajennego, który przygotował dla niej konia. Najzwyklejszego konia, maści karej, z bujną grzywą, lśniącą sierścią. Dosiadła klaczy Persefony i ruszyła kłusem przed siebie, w stronę rozciągającej się linii horyzontu. Gdy zbliżyła się już do bardziej ruchliwych terenów, zsiadła z konia, chwyciła go za uzdę i prowadziła. Znalazłszy się na tutejszym Dworcu, zwróciła szczególną uwagę na osobę, która miała nastroszoną kitę. Ujrzawszy ją, widziała oczami wyobraźni jak ją obejmuje, jak zatapia swoje usta w jej usta. Cała gamma uczuć przebiegła przez Upiorną, poziom hormonu szczęścia wywaliło poza skalę. Gdyby nie Persefona(klacz) pewnie upadłaby na kolana, niszcząc swoją suknię. Widziała również część sytuacji, podeszła do nastroszonej kitki i szepnęła jej:
Nie przeszkadzaj sobie, daj upust swojej wewnętrznej naturze. Pokaż piękno morderczych pazurów, cóż może być piękniejszego od tego. Zrób to, ta Kapeluszniczka powinna zapłacić za swoje zbrodnie
Miała nadzieję, że uda się podsycić emocje nastroszonej kitki do takich czynów, obejrzeć ją w akcji, a potem kto wie, może kawa i ciastko będą dobrym pomysłem na pierwsze spotkanie.
Cassandra Incendio
Cassandra Incendio

Godność : Lady Cassandra Incendio
Wiek : 1500, wizualnie 30 lat
Rasa : Upiorna Arystokracja
Wzrost / Waga : 175/60
Pod ręką : prosty nóż, scyzoryk i parasolka
Zawód : Władczyni włości Incendio, wszak praca władcy jest o wiele bardziej wymagająca niż niektórym się wydaje
Stan cywilny : Wdowa
Liczba postów : 14
Dołączył : 06/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Anastasia on Czw 14 Mar 2019, 10:20

Całe zamieszanie sprawiło, że Anastasia nie zwracała większej uwagi na pozostałych ludzi. Teraz liczyła się tylko ona (jak zawsze zresztą) i ta z sekundy na sekundę coraz bardziej przerażona Kapeluszniczka. Nic więc dziwnego, że początkowo nie uznała szeptu za coś kierowanego do niej przez osobę trzecią, a jej kocia główka może i nawet ubzdurała sobie, że są to jej własne myśli.
Straszka niczym sprężyna wystrzeliła w stronę dziewczynki, która z trudem utrzymała równowagę podczas szybkiego odwrotu i ucieczki. Przerażona ofiara próbująca ujść z życiem - tak, to Anastasia wręcz uwielbiała. Rozkosznie się na taką patrzyło. I polowało.
Po trzech susach już wczepiła swoje pazury w cherlawe ramię Kapeluszniczki, mocno je zaciskając. Najbardziej uroczy uśmiech, na jaki było ją stać miał stwarzać pozory dla postronnych przechodniów. Jedynie pojękiwania bólu ofiary psuły tę piękną scenę.
- Zamknij się, nya. Działasz mi na nerwy - przebiła się głosem przez lament Kapeluszniczki, po czym niebezpiecznie zbliżyła do niej twarz - ku zdziwieniu małolaty - z rozkoszą wdychając jej zapach. Tak. Musiała go zapamiętać i odszukać. Rozlewy krwi na dworcach wolała pozostawić Noritoshiemu (lub czemuś czym się teraz stał), ona miała większe wymagania.
Coś jednak nie było tak, jak być powinno. Anastasia nieustannie czuła na sobie czyjś wzrok i dopiero teraz przez jej głowę przeleciały dziesiątki myśli, które wcześniej ignorowała zaabsorbowana polowaniem. Postawiła uszy i zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu nadprogramowej osóbki, a kiedy jej spojrzenie napotkało Szeptuchę, przechyliła w ciekawości głowę na bok.
Uścisk jej palców rozluźnił się, miała tego świadomość. Czuła jak Kapeluszniczka ostrożnie stara się wysunąć obolałą rękę. Kotka nie ułatwiała jej tego, a dla zachęty zaśmiała się nie obdarzając jej wzrokiem.
- Wkrótce znów się spotkamy, moja Słodka. Nyaha.
Kapeluszniczka uciekła.
A tobie o co, nya, chodzi? Rzuciła nieme pytanie Rogatej, ale nie poczyniła najmniejszego kroku w jej kierunku. Pociąg i tak już odjechał, więc niecierpliwie wyczekiwała nowej rozrywki.
Anastasia
Anastasia

Godność : Anastasia Hebi Charlton
Wiek : martwi czasu nie liczą (26?)
Rasa : Martwy kot. Strach
Lubi : Zazdrość, bestie, różne dziwadła, określać wszystko uroczym
Nie lubi : Wody, ptaków, świata ludzi
Wzrost / Waga : 169 cm/52 kg
Znaki szczególne : Kocie uszy, ogon, po trzy siekacze w każdej ćwiartce uzębienia, dłuższe kły, blizna na szyi
Pod ręką : Fabuła: Bezdenna sakwa, a w niej wszystko, czego dusza zapragnie + z magicznych: Bursztynowy kompas, Czarodziejska wstęga, Animicus. Furbo, sztylet. || Walentynki: sztylet.
Zawód : Miłosny
Broń : Sztylet https://i.imgur.com/iJELfXH.jpg
Pan / Sługa : - / Mirana
Bestie : Furbo (Brzask), Schedel (Ceset)
Liczba postów : 10
Dołączył : 01/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Cassandra Incendio on Wto 26 Mar 2019, 08:52

Cóż za cudowne widowisko, pokaz siły, szybkości i brutalności. Przydałaby się jej taka osoba na dworze w charakterze strażnika. Bezwzględne środki, które stosowała kocica, wpasowywały się idealnie w charakter obrońcy. Jednak dachowce, tak jak pewnie zwykłe koty zwykły chodzić własnymi ścieżkami. Przyglądając się jej, nie dostrzegała żadnych emocji, które mogłyby zdradzić, o czym w tej chwili myśli kobieta, stojąca przed nią. Odczuła coś jakby niewidzialna strzała przeszyła jej zadek. Lekko wygięła się w łuk, po czym wróciła do normalnej postawy. Osoba stojąca przed nią wyglądała dla niej obłędnie. Cudowne kocie uszka. Ładna, zgrabna figura, sama Cassandra wcale nie ustępowała urodą Dachówce. Oczy upiornej stały się jakby rozmarzone, uśmiech szeroki, na policzkach pojawił się rumieniec. Chyba się zakochałam. Czyżby ktoś zrobił jej żart? A może jednak czasami miłość potrafi zaskoczyć nie jedną osobę. Nie wiele się zastanawiając spróbowała rzucić się na kobietę stojącą przed nią i zatopić swoje usta w jej.
Cassandra Incendio
Cassandra Incendio

Godność : Lady Cassandra Incendio
Wiek : 1500, wizualnie 30 lat
Rasa : Upiorna Arystokracja
Wzrost / Waga : 175/60
Pod ręką : prosty nóż, scyzoryk i parasolka
Zawód : Władczyni włości Incendio, wszak praca władcy jest o wiele bardziej wymagająca niż niektórym się wydaje
Stan cywilny : Wdowa
Liczba postów : 14
Dołączył : 06/02/2019

Powrót do góry Go down

Pisanie autorstwa Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach